Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

38042 miejsce

Modlimy się o lepszą Polskę. Zrobili z pracownika niewolnika

- Z postawy solidarności z ludzką pracą, wynika akceptacja Kościoła, dla działalności związków zawodowych. Abp Głódź, przypomniał "prawdę, która dziś jest spychana w cień". Przyjechaliśmy modlić się o lepszą Polskę – stwierdził szef PiS.

 / Fot. WikipediaW niedzielę, 15 września 2013 r., hierarchowie na Jasnej Górze w Częstochowie pozamieniali się z politykami, rolami. Wprawdzie politycy nie głosili Chrystusowej miłości bliźniego, ani prawd wiary chrześcijańskiej, ale – tak jak uznawali – głosili prawdy wiary swojej i wiary swoich partii. Szef PiS, Jarosław Kaczyński, opowiedział się za tym, aby Polska "stała się państwem ludzi pracy". - Aby Polska była takim państwem, które chroni pracę i prowadzi taką politykę, która zapewnia pracę swoim obywatelom. - Przyjechaliśmy modlić się o Polskę sprawiedliwszą – stwierdził lider PiS.

Arcybiskup metropolita gdański, Sławoj Leszek Głódź zauważył w naukach Chrystusa, działalność związków zawodowych. - Z postawy solidarności z ludzką pracą, wynika akceptacja Kościoła dla działalności związków zawodowych - mówił na Jasnej Górze, abp Sławoj Leszek Głódź. Metropolita gdański przewodniczył mszy św. Jasnogórskiej, która była głównym punktem 31. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Ludzi Pracy.

W wystąpieniu do ludzi pracy, abp Leszek Głódź podkreślił, że każdy ten, kto twierdzi, że czas związków zawodowych się kończy, daje wyraz swojej arogancji w stosunku do ludzi pracy. - Projekty ustaw o eksterminacji związków zawodowych, o odbieraniu pomieszczeń, itp., to duch niczym rodem ze stanu wojennego – zauważył hierarcha. W spotkaniu na Jasnej Górze wzięło udział około 20 tysięcy osób, głównie jednak związkowców "Solidarności".

- Nie ustaniemy w obronie praw pracowniczych – akcentował podniesionym głosem przewodniczący NSZZ "Solidarność", Piotr Duda, który przemawiał na Jasnej Górze przed mszą świętą. Według niego, rządzący w naszym kraju, zrobili z pracownika niewolnika.
Gniewnie wołał: "dość takiego traktowania, dość lekceważenia społeczeństwa, pracując musimy zarobić na utrzymanie rodziny, na swoje emerytury, na leczenie i osobisty rozwój, na wypoczynek po ciężkiej pracy".

Jak gdyby w sukurs Piotrowi Dudzie, szedł w swojej homilii, abp Leszek Głódź. Toteż zauważył, że wielu uczestników pielgrzymki jasnogórskiej przybyło do Częstochowy wprost z Warszawy, gdzie pod hasłami: "Więcej wolności dla Polaków" i "Dość lekceważenia społeczeństwa", odbywał się wielki protest ludzi pracy, podjęty nie z politycznego wyrachowania czy z pragnienia obalenia rządu, ale w obronie godności pracowników i uświadomienia rządzącym, że polskiej pracy należne są szacunek i życzliwa troska – powiedział z troską gdański hierarcha.

- Wielotysięczna rzesza związkowców pragnęła dobitnie wyrazić: słowami, petycjami, obecnością, że ich zdaniem rząd lekceważy społeczeństwo i związki zawodowe, że zerwane zostały wzajemne relacje, zgasł społeczny dialog - zauważył abp Leszek Głódź. I podkreślił z akcentem, że był to jednocześnie "protest przeciw narzucaniu wspólnocie pracy, decyzji o znaczeniu fundamentalnym dla życia milionów, pośród nich tej szczególnie bulwersującej - o wydłużeniu czasu pracy - bez pytania o akceptację".

Szef "Solidarności" Piotr Duda silnie zaakcentował, że o trudnych sprawach trzeba rozmawiać, ale – jego zdaniem - "obecna władza nie chce dialogu i kompromisu, chce konfrontacji, bo wprowadzając antypracownicze, antyspołeczne prawo - wmawia nam, że wszystko wie lepiej, przerzuca w ten sposób skutki kryzysu - na polskich pracowników, polskie rodziny, a tak nie można robić".

Gdański metropolita Sławoj Leszek Głódź, przypomniał wiernym – jak to ujął - "prawdę; prawdę, która dziś jest spychana w cień, w różny sposób wypłukiwana ze zbiorowej świadomości, że to ludzie pracy są solą polskiej ziemi".

- Nie byłoby Polski, gdyby nie było polskiej pracy. To praca pokoleń Polskę tworzyła, umacniała, czasem ocalała. To praca tworzy wymierne wartości - materialne, gospodarcze, społeczne. Wczoraj i dziś. Stanowi fundament gmachu ojczyzny. Od tego, jak jest on mocny, z jakiego materiału został utworzony, jakimi wartościami zespolony, zależy jego stabilność i trwanie - powiedział abp Leszek Głódź.

Przyłożył pieczęć do tych słów, Piotr Duda, i podkreślił, że "Solidarność” się nie poddaje, walczy i będzie walczyć, dopóki złe przepisy nie zostaną wyrzucone do kosza"; chodzi o antypracownicze, antyspołeczne przepisy. W tym też kontekście nawoływał: "ludzie pracy muszą się organizować, muszą być razem, inaczej nie przeciwstawią się aroganckiej władzy i deptaniu naszych podstawowych praw".

- Krótko mówiąc, przyjechaliśmy modlić się o inną dzisiaj Rzeczpospolitą lepszą, sprawiedliwszą. Przede wszystkim sprawiedliwszą i bardziej związaną z tą wielką ideą, która odrodziła Polskę, a która została niestety zapomniana przez rządzących, a dokładnie przez większość tych, którzy rządzili w ciągu tych ostatnich dwudziestu paru lat - z ideą "Solidarności" – mówił i wskazał, wspominał i łatki przypinał wszystkim, w także sobie, prezes PiS, Jarosław Kaczyński.

Metropolita gdański abp Głódź, kontynuując wątek pracy dla Polski, dodał, że "wielkość ludzkiej pracy, jej godność, znaczenie, wynika z bożego rozrządzenia, z bożych przykazań". Z głębokim spojrzeniem na rolę człowieka w życiu i pracy, w nawiązaniu do "bożych przykazań", mówił: Nikt ich nie może zmienić, ani parlamenty, ani żadne ludzkie najwyższe autorytety. Praca to boży program dla człowieczego życia. Z pracy swojej ma człowiek spożywać chleb codzienny, przez pracę - ziemię czynić sobie poddaną.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Tak się zastanawiam, bo znowu mamy podział my i oni, skoro my to społeczeństwo to oni właściwie kto?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.