Facebook Google+ Twitter

Modliszka po polsku - Suicide Room

Oglądając ten film, zastanawiałem się, co tutaj jest bardziej nierealne: czy ojciec karierowicz, idący po trupach do upragnionej teki ministra, czy wirtualny światek Sylwii i Dominika.

 / Fot. W24W niedzielę w kinie Metropolis w Hamburgu, Grażyna Słomka wraz z panią konsul Karoliną Kowalską, zaprezentowały nam w krajobrazie 10. FilmlandPolen 2012 film w reżyserii Jana Komasa pt. "Sala Samobójców", wielokrotnie nagradzany na Festivalu Filmowym w Gdyni.

Aczkolwiek tytuł dość oryginalny, sam film oryginalnością mnie nie zachwycił!
Młody chłopiec w klasie maturalnej wchodzi w internet i tam poznaje "rudą Sylwię". Sylwia nie deklamuje mu wierszy o młodości czy też romantyczności. Wprost przeciwnie... zapowiada mu, że chce popełnić samobójstwo, a on Dominik ma jej w tym pomóc.

Chłopiec zapomina zupełnie, że jest w klasie maturalnej. Nagle odzywają się w nim "ojcowskie uczucia", których on sam nigdy nie doznał od swego ojca karierowicza, polującego na stołek ministra.

Bo jeżeli całują się dziewczyna z dziewczyną albo chłopiec z chłopcem, to / Fot. W24 jeszcze nie grzech! Grzechem jest mobingować ich za to na stronach internetowych - przeznaczonych w swoim zamiarze - do wymiany poglądów, myśli i doświadczeń życiowych. - To jest egzamin z dojrzałości! Akceptacja innych doświadczeń i poglądów - aniżeli twoje własne. Sylwia to pojmuje, w przeciwieństwie do ojca Dominika - rozumie niepowtarzalność każdej jednostki, jego indywidualność! Ale zarazem odrzuca to najcenniejsze, co Dominik miałby jej do zaofiarowania: - jego miłość do życia i do niej...

Modliszka po polsku - to znów kąpanie się filmowców polskich i reżysera filmu - w jakiejś mazi "samobiczowania się", odrzucania wzorów radości życia - co potwierdzały także inne kobiety po filmie w rozmowie. Jak również mała frekwencja na widowni, czemu winna była nie tylko wspaniała słoneczna pogoda w Hamburgu: Polonusi wyjeżdżający z Ojczyzny za pracą i za życiem, zapewne inne mają poglądy i ambicje życiowe, aniżeli twórcy filmu.

Przykro mi, ale tym razem nie zgadzam się z organizatorką 10. Festivalu Filmland Polen, Panią Grażyną Słomka - ten film to nie jest "wizja przyszłości" via internet! Ten film, to łezka ku przeszłości: ciemnemu średniowieczu!
Chociaż przyznaję, iż awatar i kostiumy są dość interesujące... Wolę jednak realność; życie jest takie krótkie. - Niestety, nie ma wzorców radości życia u polskich filmowców! A to kąpanie się w jakiejś mazi... jest powoli nie do zniesienia.

Cieszmy się naszymi przyjaciółmi i naszymi bliskimi w realu - póki jeszsze są. Nie starajmy się nic idealizować, ale "pouczenia i nauki nie z tego świata" - doprawdy są zbędne!... Prosta prawda: ten świat będzie takim, jakim my go sobie stworzymy, i jakie są nasze myśli! Oby tylko słońce i radość, jakoż uśmiech, przyjaźń, i miłość bliskich nam i temu światu przyświecały.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Przy tej całej rozmowie z akcentem na "internet" nie zapominajmy, iż film odzwierciedla wartości wychowawcze...wobec rodziców! Niestety, filmowi rodzice w swej pogoni za karierowiczowstwem, o miłości i cieple rodzinnym wobec swego dziecka - filmowego Dominika, zupełnie zgubili się, zapomnieli. Rodzice właśnie! Natomiast filmowa Sylwcia na sposób "nowo sekciarski" spełnia wszystkie zachcianki "maturzysty";)) W to mu dusza graj! Dziękuję Pani Halino za miłe słowa :)) Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

I znów się zgadzam z Panem, Panie Andrzeju. Byłam pewna takiego właśnie Pańskiego zdania. Pański uśmiech na twarzy mnie w tym utwierdzał od samego początku. Poznaję ludzi po ich uśmiechu. Pozdrawiam cieplutko!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Internet - niezależnie od tego jak polscy twórcy filmowi go interpretują - jest oknem na świat dla nas wszystkich! Sztuka polska ma to do siebie, że pragnie być dramatyczna - bez uśmiechu. A szkoda! bo uśmiech pozwala przejść przez ból, nawet gdyby historycznie był on usprawiedliwiony. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Święta prawda: " ten świat będzie takim, jakim my go sobie stworzymy, i jakie są nasze myśli!"
Zgadzam się się z Wami. Kocham życie i... uśmiech na ludzkich twarzach. Niestety, w polskich filmach uśmiechu niewiele. Za to, tak jak piszesz Izo, zbyt dużo martyrologii. Była przedtem i jest teraz. Nie brakuje w nich także brutalności, chamstwa... złych przykładów, degeneracji. Czasami wolę oglądnąć fajną romantyczną komedię, bo to i pośmiać się można i popłakać sobie. Bardzo lubię komedie, ale mądre, idiotyzmów, nawet niby śmiesznych - nie znoszę. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po kinie rozmawiałem z kobietami na temat filmu. Kobiety z natury żeczy mają pozytywniejsze nastawienie do życia, aniżeli mężczyźni :)) Dwie Panie, nauczycielki młodzieży w Hamburgu, były nieco zaskoczone negatywną prezentacją internetu w tym filmie. Chociaż ogólnie pozytywnie do Filmu Polskiego są nastawione, Panie są z byłego Berlina Wschodniego.

No i dwie Polki - które potwierdzały u dzieci swoich znajomych, niebezpieczeństwo zbyt długiego siedzenia przed internetem! - Po sobie wiem, że trzeba znaleźć "złoty środek" na połówkę: - Nie potrafię już bez internetu, ale na szczęście w tym przypadku, nie przynależę do najmłodszej generacji i... mam także inne zainteresowania! Dziękuję pięknie za komentarz Isabello, i pozdrawiam serdecznie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawdę mówiąc nie lubię takich filmów i do kina chodzę na sprawdzone dzieła kinomatografii. W Polsce też mało ludzi chodzi do kina i nie dziwię się wcale...wg. mnie polskie filmy noszą jakieś brzemię nowej martyrologii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.