Okres bliski końca roku i poprzedzający Boże Narodzenie skłania do wszelkiego rodzaju analiz minionego czasu, do podsumowania, co wyszło nam dobrze, co źle. Czy wybrana droga była właściwa, czy czas racjonalnie spożytkowany?
List ten rozesłałem do krewnych i tych, których uważałem, że powinni się zainteresować. Minął jeden rok i to co widzę napawa mnie smutkiem. Bez dobrego fundamentu w Sejmie i w Senacie Rzeczypospolitej Polskiej nic dobrego nie wyjdzie. Bez wsparcia Tego, Który Jest cały ten parlamentarny wysiłek stanie się nicością. Bez jasności umysłów znajdziemy się w wielkim gąszczu, w plątaninie bez wyjścia. A jest napisane w Piśmie Świętym: "Tak, tak, nie, nie, a co ponad to...".
Dzisiaj przesyłam Wam Panie, Panowie posłowie i senatorowie krótką modlitwę, żeby nie zabierać Waszego jakże cennego czasu, potrzebnego w obradach i jak jesteście czystego serca, zapewniam Was, zostaniecie wysłuchani. Mówi to Wam człowiek nie wierzący, praktykujący. Jestem chrześcijaninem Kościoła Katolickiego.
Modlitwa brzmi:
Ty, Który Jesteś Bogiem Abrachama, Izaka i Jakuba, Chrześcijan, Muzułmanów, wszystkich ludzi i wszelkiego pierwiastka życia na Ziemi, daj nam jasność umysłu tak, aby nasze obrady w Sejmie i w Senacie stały się owocem na Twoją Chwałę i na pożytek tych których reprezentujemy.
Amen
Myślę że lepszego prezentu nie można sobie wymarzyć. Życzę wszystkim błogosławieństwa Tego, Który Jest na nadchodzący Nowy Rok 2010, a przede wszystkim, żeby dar dla świata, jaki został zesłany przez Tego, Który Jest w postaci Papieża Jana Pawła II, nie okazał się darem nadaremnym, czego sobie i Wam życzę.
Piotr
Wierzbicki"
No cóż? Napisałem tak, jak nakazywało mni sumienie. Co miałem zrobić, zrobiłem a osądzą inni.