Facebook Google+ Twitter

Modlitwa pod murem segregacyjnym. Papież propalestyński

Władze żydowskie mogą być niezadowolone. Franciszek, który wizytuje aktualnie ziemię świętą, czyni zbyt wiele gestów kwestionujących politykę Izraela. Jest to linia polityczna kraju pochodzenia papieża, Argentyny.

 / Fot. PAP/EPA/ANDREW MEDICHINI/POOLMocne apele watykańskiego gościa o zakończenie bliskowschodniego konfliktu są nie w smak Izraelowi, który uporczywie podtrzymuje obecne status quo nie dopuszczając do dalszej eskalacji państwowości palestyńskiej. Premier Izraela Benjamin Netanjahu niechętnie patrzy na pojednanie między islamskim ugrupowaniem Hamas a prezydentem Abbasem.

Nieoficjalnie wiadomo, że destabilizacja regionu jest na rękę Izraelczykom do tego stopnia, że lobby żydowskie w Waszyngtonie podejrzewane jest o przymykanie oczu na zaopatrywaniem islamistycznych bojówek syryjskich w broń równolegle, pod warunkiem, że na granicach Izraela podtrzymywany jest rozejm. Nie lepiej postępują Rosjanie, dla których Syria jest ostatnim koalicjantem na Bliskim Wschodzie. Ale to właśnie Assad jest sojusznikiem chrześcijan. Obalenie "dyktatorów" w Iraku i Libii każdorazowo powodowało exodus wyznawców Chrystusa i wzmocnienie ekstremizmu muzułmańskiego.

- Korzeniem zła jest nienawiść i pożądliwość pieniędzy, fabryki i handel bronią – mówił papież podczas mszy św. w Jordanii.

Czytaj więcej: Papież: rynki narzucają obce narodom prawa

"Musimy się zastanowić, kto stoi za handlem bronią, kto daje wszystkim prowadzącym konflikty broń, by kontynuować walki. Także w naszym sercu wzniećmy modlitw za tych biedaków, przestępców, aby się nawrócili."

Papieskie "Nie" dla wojny wybrzmiało w kolejnych przemówieniach. Franciszek zwracał się do tysięcy uchodźców jeszcze z czasów zbrojnego konfliktu między Arabami a Izraelczykami.

"Niech ustanie przemoc i niech będzie przestrzegane prawo humanitarne, by zapewnić niezbędną pomoc dla cierpiącej ludności! Niech wszyscy zaniechają żądań, by za pomocą broni rozwiązywać problemy i niech nastąpi powrót na drogę negocjacji. Rozwiązanie może bowiem nadejść jedynie przez dialog i ograniczenie roszczeń, przez współczucie dla cierpiących, poszukiwanie rozwiązania politycznego i poczucie odpowiedzialności wobec braci."

 / Fot. PAP/EPA/ABIR SULTANBiura prezydentów Izraela i Autonomii Palestyńskiej potwierdziły, że przyjęto zaproszenie do wspólnych odwiedzin w Watykanie, z którym następca św. Piotra zwrócił się do nich w Betlejem. Franciszek zaprosił polityków na modlitwę o pokój w Ziemi Świętej. 90-letni Peres, który kończy swe urzędowanie latem tego roku, był gorącym zwolennikiem kontynuowania bliskowschodniego procesu pokojowego.

Palestyńczycy nie przepuścili okazji, by poskarżyć się ojcu świętemu na okupacyjny charakter działań Izraelczyków. Mahmud Abbas nazwał papieża obrońcą uciśnionych i zepchniętych na margines. Opowiadał o szykanach, jakich doświadczają Palestyńczycy ze strony Izraela, w tym o ograniczeniach w dostępie do miejsc kultu w "okupowanej przez Izrael" wschodniej części Jerozolimy.

Izraelczycy szczególnie mogli być niezadowoleni z wizyty w Betlejem. W drodze na Eucharystię przywódca katolików zatrzymał się przy murze oddzielającym Betlejem od Izraela. Dostojnik wysiadł z papamobile i podszedł pod mur oraz izraelską wieżę strażniczą. Natychmiast pobiegła za nim grupa Palestyńczyków z chorągiewkami w barwach watykańskich i wielką flagą Palestyny. Papież modlił się w ciszy, po czym dotknął czołem muru i wrócił do samochodu. Jutro będzie się modlił przy ścianie płaczu zapewne powtarzając ten sam gest

Palestyńskiej symboliki dopełniło Dzieciątko Jezus owinięte w charakterystyczną "arafatkę" – palestyńską chustę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.