Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

58593 miejsce

"Mój brat obalił dyktatora" - bryk z arabskiej wiosny ludów

Chęć bycia pierwszym i aktualnym za wszelką cenę nie zawsze wychodzi na dobre chcącemu. Jawnym dowodem na to może być książka opublikowana przez Wydawnictwo Czarne "Mój brat obalił dyktatora" Jerzego Haszczyńskiego.

Na okładce książki zaprojektowanej przez Agnieszkę Pasierską wykorzystano zdjęcie Jakuba Kamińskiego. / Fot. www.czarne.com.plJako nieczytelnikowi "Rzeczypospolitej" osoba autora nie była mi do tej pory w zasadzie znana. Dopiero z notki wydawniczej dowiedziałem się, że Jerzy Haszczyński ukończył filozofię na Uniwersytecie Warszawskim, jest komentatorem spraw międzynarodowych od 1991 roku związanym ze wspomnianym na początku dziennikiem (od 12 lat na stanowisku szefa działu międzynarodowego tej gazety); wcześniej opublikował zbiór reportaży z Niemiec zatytułowany "Nie tylko pani Steinbach" i jest laureatem ubiegłorocznej, pierwszej edycji Nagrody PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego.

Książka "Mój brat obalił dyktatora" to także zbiór reportaży, tyle że tym razem z krajów bardziej odległych od Polski, położonych na kontynencie afrykańskim i azjatyckim, takich jak Libia, Turcja, Tunezja, Strefa Gazy, Maroko, Jemen, Iran i Egipt. Otwiera go reportaż zatytułowany tak, jak cały zbiorek, a opowiada on o 26-letnim Mohamedzie Buazizim, sprzedawcy owoców i warzyw w miejscowości Sidi Bu Zajd, który pewnego dnia został spoliczkowany przez miejscową policjantkę. Nie mogąc znieść tego dyshonoru, Mohamed dokonał samospalenia, dając tym czynem jednocześnie początek tunezyjskiej rewolucji skierowanej głównie przeciwko Ben Alemu, prezydentowi tego państwa, który uciekł z kraju dziesięć dni po śmierci nowego narodowego bohatera.

- Przez 23 lata nikt nie zagroził dyktatorowi (...) - mówi polskiemu reporterowi Samia, siostra Buaziziego. - Mój brat okazał się silniejszy od tych wszystkich wielkich graczy. On obalił Ben Alego. Wszystko to działo się na przełomie 2010 i 2011 roku, a więc stosunkowo niedawno, a wydarzenia w Tunezji pociągnęły za sobą kolejne bunty uciemiężonych obywateli w Egipcie, Libii czy Maroku. O tym wszystkim donosiły na bieżąco światowe gazety, w tym nasza "Rzeczpospolita" piórem swojego korespondenta, Jerzego Haszczyńskiego właśnie. Trudno mi powiedzieć z całą stanowczością, czy zebrane w omawianym tomie reportaże są prostym przeniesieniem materiału gazetowego do książki, choć mam pewne podstawy, by przypuszczać, iż tak właśnie jest. A to, co dobre w codziennej gazecie, nie musi się sprawdzać w edycji zwartej. Tu aktualność i szybkość informacji powinna ustąpić choćby trochę miejsca walorom literackim, artystycznym. I tego mi najbardziej brakuje w tomie "Mój brat obalił dyktatora".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.