Pozycja materiału w rankingach:
Jeden? Mogą być nawet dwa. Przecież nie jestem więźniem tego małego urządzenia i potrafię bez niego funkcjonować. To prawda, że ułatwia życie, ale nie do tego stopnia, żebym nie mogła się bez niego obejść. Pora wyłączyć komórkę.
Wieża włącza sie charakterystycznym piknięciem, które jestem w stanie usłyszeć jeszcze podczas snu. A potem wyskakuję z łóżka jak oparzona, żeby ją wyłączyć, bo mama i brat jeszcze śpią, a ja nie chcę ich budzić. Szybki prysznic i mogę wychodzić do pracy. Chwytam telefon chcąc ustawić głośność dzwonka. Zapomniałam o eksperymencie. Ach to przyzwyczajenie.Zobacz także:
Artykuły
(2)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 26 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: wciąż studentka. miłośniczka muzyki, auto-moto, książek, których nikt nie każe jej czytać, skoków spadochronowych i twórczego (lub mniej) rozładowywania pomysłowości (nie kreatywności, bo na dźwięk tego słowa aż ją mdli).
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Andrzej Zaranek 29.08.2006 09:44
Życie bez telefonu? Marzę o tym od dawna. Grupa moich przyjaciół i znajomych wpada w popłoch widząc wyświetlający się mój numer telefonu. Stan ostatecznej konieczności zmusza mnie do korzystania z wynalazku Aleksandra Bella. Dzwonię raz, no może dwa razy w tygodniu. Nie więcej też telefonów odbieram. I jest to źródło mojego nieustannego zadowolenia. Nowej koleżance z Wiadomości24 ukłony, uśmiech, gratulacje i duuuży punkt:)
Ewa Kowalska 29.08.2006 00:48
Dzień bez komórki? Absolutnie niemożliwy, podobnie zresztą jak dzień bez internetu, chociaż to drugie mi się niestety często zdarza, gdyż jestem szczęśliwą posiadaczką neostrady... Gratuluję udanego debiutu na www.wiad24:)
Jakub Kwaśnik 28.08.2006 23:20
Świetny art. Jak widać wyniki eksperymentu zbliżone do moich. Niby da się przeżyć bez komórki jeden dzień, ale jej obecność jednak bardzo ułatwia życie i czyni je wygodniejszym. Pozdrawiam serdecznie
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +260)