Facebook Google+ Twitter

„Mój ojciec Romulus” …. recenzja

Dzieło Raimonda Gaity to wspaniała, pełna miłości opowieść dorosłego syna o nieżyjącym już ojcu. Napisana przystępnym i urokliwym językiem. Ukazująca człowieka o ogromnej sile charakteru, płacącego wysoką cenę za życiowe wybory.

 / Fot. Maria SelkeRaimond Gaita, dorosły, dobrze wykształcony mężczyzna, opisuje historię swojego dzieciństwa i młodości oraz roli jaką odegrał w jego wychowaniu ojciec. Właśnie ojciec, a nie matka był w tym przypadku osobą, która ukształtowała jego osobowość. Romulus Gaita urodzony w rumuńskojęzycznej części Jugosławii, od najmłodszych lat musiał ciężko pracować. Było tak zarówno w jego rodzinnym kraju jak i w Australii, do której cała rodzina emigrowała po II wojnie światowej. Ważne jest jednak to, że Gaita nigdy nie bał się pracy, nigdy od niej nie uciekał, bo wiedział, że praca zapewnia człowiekowi nie tylko utrzymanie, ale i godność. Ten rumuński emigrant, mimo iż sam nie posiadał znaczącego wykształcenia, był człowiekiem inteligentnym, religijnym, artystycznie utalentowanym, ale przede wszystkim obdarzonym genialnym instynktem ojcowskim. Potrafiącym wpoić swojemu dziecku czynem i słowem wagę ponadczasowych wartości w ludzkim życiu, takich jak prawdomówność, rzetelność, uczciwość. Romulus, wychowując Raimonda praktycznie samotnie, stworzył z nim symbiozę wyczuwalną na każdej stronie powieści. Czytając o różnych wydarzeniach z życia tej dwójki zawsze czuje się ich obopólną miłość – syna w sposobie narracji, a ojca w postępowaniu wobec własnego dziecka. W tle tej opowieści dyskretnie ukazana jest Australia, nowy dom dla wielu tysięcy emigrantów z powojennej Europy. Gaita przedstawia jej rdzennych mieszkańców, charakterystyczną przyrodę i opisuje obyczaje i surowe prawa panujące na tym kontynencie. Dzieło Raimonda Gaity zrywa z dwoma dość powszechnymi w XX wieku stereotypami. Pierwszy dotyczy tradycyjnej roli ojca zajmującego się wyłącznie pracą i przekonania, iż to matka potrafi najlepiej wychować dziecko. Drugi zaś współczesnego obrazu Rumuna, jako osoby pozyskującej środki do życia z żebractwa, a nie pracy.
Zachęcam do poznania losów rodziny Gaita. Jest to piękna, skłaniająca do refleksji, ale również pozostawiająca uśmiech na twarzy historia, którą warto przeczytać nie tylko jeden raz.


Raimond Gaita
„Mój ojciec Romulus”
Wydawnictwo Czarne
Wołowiec 2013

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.