Facebook Google+ Twitter

Mój pierwszy milion cz. 1

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-02-21 10:44

Pierwszy milion jednak naprawdę, niestety, trzeba ukraść. Inaczej nie da rady. Nie żeby zaraz mieć skłonności do złego, nie! Chodzi o to, że czasu może zabraknąć. Ale może jednak da się żyć za polskie minimum i głowy sobie nie zawracać?

Pierwszy milion jednak naprawdę, niestety, trzeba ukraść. Inaczej nie da rady. Nie żeby zaraz mieć skłonności do złego, nie! Chodzi o to, że czasu może zabraknąć.

Więc ukraść. Albo wygrać w totolotka. Albo zarobić.
Ale na to szanse... jakby tu powiedzieć? Że są znikome? To aż nazbyt oczywiste. Wystarczy popatrzeć ilu jest milionerów, a ilu łapsów ledwie wiążących koniec z końcem.

Ale... łatwo powiedzieć: ukraść! Tylko, komu? I jak? Ja nawet nie znam nikogo odpowiedniego. A gdybym znała, to czy pozwoliłby się okraść taki cwaniak? Z kolei oskubać na milion pomniejszych bogaczy, to chyba trzeba się jeszcze bardziej nagłówkować i namęczyć. Nierealne. Wygrać w totolotka z pewnością jest już o wiele łatwiej, ale z drugiej strony – trzeba sobie otwarcie powiedzieć - nie każdy ma dosyć szczęścia.

Zarobić... Jeśli masz pecha i należysz do sporej grupy najsłabiej zarabiających, to na swój pierwszy milion musisz pracować równe.... 100 lat. Nieprawda? - Prawda, prawda. Tylko popatrz. Przyjmując za miesięczne wynagrodzenie netto kwotę 833,3 zeta (którym obecnie wielu rodaków musi się zadowolić), tak właśnie wychodzi:

1200 miesięcy (100 lat) x 833,3 zł = 1 000 000!

Na marginesie Minimalne wynagrodzenie za pracę w roku 2008 wynosiło 1.126 zł ( tj. na rękę circa 800 PL ). Był to skokowy, i oceniany jako ryzykowny dla gospodarki, wzrost wynagrodzenia, które w 2007 r. wynosiło 936 zł i przez ostatnie lata rosło o kilkanaście złotych rocznie (w tempie inflacji).

Na szczęście nie wszyscy muszą pracować za tak nędzne wynagrodzenie. Niektórzy mają nawet dwa razy tyle. Ci szczęściarze mogą przez pół wieku leniuchować. Wystarczy, że popracuje taki 50 lat, żeby móc powiedzieć: zarobiłem swój pierwszy milion! O tempora! .... (to są gorzkie łzy, głębokie westchnienia, wściekłe przekleństwa i bezsilne kopanie powietrza). Gdyż zarobić milion, a być milionerem, to - niestety - niestety dwie całkiem inne, ale to zupełnie różne rzeczy.
Bo teraz będziemy liczyć. Wydatki ://

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 27.02.2009 13:06

część 2 właśnie się ukazała :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.02.2009 09:44

Dziękuję Marku za plusa i dobre słowo. O tych sprawach, o których wspominasz w komentarzu zamierzam oczywiście pisać. Zabrałam już materiały - różne liczby - no i to co widzę gołym okiem...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.02.2009 21:17

+

Wstawiam realnego, wielkiego plusa... Z poczuciem humoru o tragedii. Bo tak trzeba, żeby nie oszaleć. Żyjemy w kraju, który "szczyci się" ponad 22 procentowym bezrobociem. Dodajmy do tego, że ponad 23 mln Polaków żyje w rodzinach, w których poziom dochodów jest niższy od minimum socjalnego przyjętego za granicę niedostatku, z czego ponad 5 milionów żyje w warunkach skrajnego ubóstwa, czyli na granicy wyniszczenia biologicznego! Kogo okradać, gdzie jest najwięcej milionerów? Ano wśród polityków i posłów - to bardzo cwani syci hipokryci. Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.02.2009 10:12

Dziękuję. Już policzyłam i jak będę miała trochę czasu - przepiszę i wstawię. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Elżbieto, dobre!
Ciekawa jestem jak skalkulujesz odzienie.
Ale weź pod uwagę, że i w lumpeksowe ciuchy elegantka może się wystroić. :)))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.