Facebook Google+ Twitter

Mój własny "D-Kod-R"

Chciałabym ubrać w słowa wszystkie doznania, jakim uległam oglądając to przedstawienie, ale niektórych odczuć czy emocji nie można przekazać werbalnie.

Spektakl "D-kod-R", Przemek Wereszczyński, Monika Grzelak, Jacek Krawczyk, Asia Czajkowska. / Fot. D.Borucka-GanCiało - najdoskonalszy wynalazek Boga, ruch- najdoskonalsze zjawisko, ciało w ruchu- najpiękniejszy obraz, taniec - najdoskonalszy język, słowo - najmniej znaczący element komunikacji - oto pierwsze myśli, które przychodzą mi do głowy, kiedy przywołuje w pamięci spektakl Asi Czajkowskiej, Jacka Krawczyka, Moniki Grzelak i Przemka Wereszczynskiego – "D-Kod-R".

Chciałabym ubrać w słowa wszystkie doznania, jakim uległam oglądając to przedstawienie, ale niektórych odczuć czy emocji nie można przekazać werbalnie... To swego rodzaju paradoks, bo przecież inspiracją do stworzenia go była teoria kodowania lingwistycznego Basila Bernsteina! Ten znakomity socjolingwista nie spodziewał się, że jego teorię odkoduje czworo nieprzeciętnych tancerzy w spektaklu, w którym nie pada ani jedno słowo...

Spektakl "D-kod-R", Przemek Wereszczyński, Monika Grzelak, Jacek Krawczyk, Asia Czajkowska. / Fot. Łukasz UnterschuetzWraz z twórcami udałam się w podróż, gdzie ruch, mimika, gest opowiada o sposobie komunikowania się, wyrażania swych uczuć, emocji. Tu taniec staje się uniwersalnym językiem, fenomenalnym sposobem dialogowania, najczystszą formą wyrażania siebie i swoich pragnień. Niesamowitą rzeczą było dla mnie to, że obraz i dźwięk przenikały do mojej głowy bezwiednie, aż zanurzyłam się cała w niezwykłej atmosferze i historii tego przedziwnego spektaklu.

Spektakl "D-kod-R", Przemek Wereszczyński, Monika Grzelak, Jacek Krawczyk, Asia Czajkowska. / Fot. Łukasz UnterschuetzTo opowieść o tym jak rodził się ruch, który jest nierozerwalnie związany z początkami życia, o jego ewolucji wraz z rozwijającymi się społecznościami, o sposobie porozumiewania się między ludźmi na długo przed powstaniem słów, o walce o swoją indywidualność w świecie zdominowanym przez cyfrową rzeczywistość, która dąży do ujednolicenia i zrównania wszystkich jednostek.

Ale dla mnie ten spektakl miał jeszcze inną, osobistą wymowę... Oto na pustej scenie spotkały się cztery taneczne indywidualności. Czterech znakomitych tancerzy, którzy swoim ciałem, skomplikowaną, ale zjawiskową choreografią opowiadają o tym, jak można się porozumieć i współistnieć, zjednoczyć i równocześnie zachować swoją indywidualność tworząc wspólną historię. Największe zaskoczenie - nie zobaczyłam w tym spektaklu Moniki i Przemka, którzy swoje taneczne korzenie mają w tańcu towarzyskim, a obecnie są mistrzami salsy oraz Asi i Jacka, którzy od wielu lat tworzą teatr tańca, ale zobaczyłam ich wspólną, nową i niesamowitą jakość tańca, która powstała ze spotkania tych niezwykłych osobowości na jednej scenie! Oni stworzyli swój własny kod, którym się porozumiewali równocześnie nie zatracając indywidualności. To mnie zauroczyło i sprowokowało do napisania tego tekstu...

Spektakl "D-kod-R", Przemek Wereszczyński, Monika Grzelak, Jacek Krawczyk, Asia Czajkowska. / Fot. Łukasz UnterschuetzTo nie jest "ładne przedstawienie" i trudno o nim powiedzieć "podobało mi się", bo to nic nie znaczy. To spektakl pełen chropowatości, dziwnych dźwięków i ruchów wykonywanych przez tańczących, ale to teatr, który lubię, który mnie porusza, teatr, który pamiętam i do którego wracam. To obraz, w którym liczy się przekaz, a choreografia i środki w niej użyte to tylko pretekst, droga do opowiadania historii. To teatr na wyższym poziomie, gdzie nie trzeba pisać, że "wszyscy wykonawcy mają doskonałą technikę" i "świetnie wykonują ułożoną choreografię", bo jest to oczywiste, bo bez tego nie byłoby tak fascynującego zdarzenia.

Wszystko co się dzieje w spektaklu "D-Kod-R" wychodzi z głowy, przez instrument jakim jest ciało i dociera do widza jako opowieść. Opowieść zrozumiałą dla każdego, bo język ciała jest uniwersalny, nie ma żadnych barier, jest wolny i nieograniczony. W połączeniu z muzyką to twór niemal doskonały. Zazdroszczę tancerzom tej niezwykłej umiejętności przekazu, a przede wszystkim ciała, przez które przepuszczają wszystkie myśli i pragnienia, często w tak skomplikowanej i zjawiskowej formie, że zapiera dech w piersiach!

"D-Kod-R"- Teatr Okazjonalny
Sopocka scena Off De Bicz
Koncept, choreografia i wykonanie: Monika Grzelak, Przemek Wereszczyński, Asia Czajkowska, Jacek Krawczyk

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Świetnie napisana recenzja! bezapelacyjny "+"!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.