Facebook Google+ Twitter

Moja akredytacja w Radomiu

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-09-09 13:49
  • Creative Commons

Piszę ten tekst gwoli sprostowania, ponieważ w kilku miejscach spotkałem się z pretensjami dotyczącymi braku zdjęć z Air Show Radom 2009, mimo że otrzymałem akredytację na tę imprezę.

Pomimo obcesowego rzucania słuchawką telefonu i publicznego dywagowania przez jednego z wydawców na temat przydatności dla mnie legitymacji prasowej, postanowiłem wyjaśnić sprawę niezorientowanym, tudzież określić swoje stanowisko.

Akredytację na Air Show w Radomiu dostałem jako jeden z dwóch fotoreporterów Wiadomosci24.pl, z powodu czego urastałem w piórka. Poważnie podszedłem do tematu Radomia; wróciłem specjalnie z urlopu w górach, załatwiłem sobie odpowiednie szkła - co kosztowało mnie niemało trudu. W końcu wstając praktycznie w nocy udałem się 100 km z Warszawy na pokazy, zająć najlepsze miejsca, żeby nic mi nie umknęło. Od samego początku planowałem w Radomiu spędzić tylko sobotę, ponieważ w niedzielę z kolei miałem inne zobowiązanie fotograficzne, niemniej ważne: Wielokulturowe Warszawskie Street Party 2009. Chciałem przypomnieć, że jestem freelancerem i to ja decyduję o tym co i kiedy będę fotografował. Redakcja może mi nie udzielić wsparcia, ja z kolei nie będę tu umieszczał materiałów. W wyniku splotu różnych wydarzeń, nie chciałem umieszczać zdjęć. Ponadto uważam, że po to redakcja wytypowała dwóch, żeby chociaż jeden przywiózł materiał, tak też się stało. Natomiast nagonka, którą uskutecznił jeden z wydawców jest niedopuszczalna - coś mu się chyba gazety pomyliły.

W niedzielę wieczorem lub w poniedziałek rano zamierzałem zamieścić reportaż z Radomia - jeden dzień na pokazach byłby w zupełności wystarczający, tak jak miało to zresztą miejsce na Góraszce, o co nikt pretensji do mnie nie miał. W niedzielę po południu dowiedziałem się o wypadku SU-27 i postanowiłem nie zamieszczać swoich zdjęć z soboty, ponieważ po pierwsze ze względu na pogodę prawie nic się nie działo, po drugie uznałem, że będzie niestosownym umieszczanie zdjęć z soboty wobec faktu niedzielnych wydarzeń.

Moje motywy są chyba nader jasne? Dla tych co twierdzą, że dostałem akredytację tylko po to, żeby nie płacić za bilet, mam do powiedzenia w zasadzie tylko jedno, ale będzie to słowo niecenzuralne.

Poniosłem znacznie więcej kosztów niż te trzydzieści złotych na bilet, o zdrowiu nie wspomnę (przeziębienie). W żaden sposób będąc akredytowanym, nie jestem zobowiązany do bycia na pokazach dwa dni - zwłaszcza, że redakcja przecież kosztów nie pokrywa, a i ja nie jestem w redakcji zatrudniony, tym samym profitów z tego nie czerpiąc.

Powtarzam jeszcze raz, moja moralność i dobry ton nakazywały mi nie umieszczać mojego materiału. Kilka zdjęć powinno wystarczyć sceptykom.

Reasumując, mam nadzieję, że wyraziłem się na tyle klarownie, żeby uciąć spekulacje na ten temat oraz publiczne wyrażanie swoich opinii przez jednego z wydawców, którego zachowaniem, tak na marginesie, jestem wybitnie zniesmaczony.

SU-27, który się rozbił-zdjęcie z soboty. / Fot. Krzysztof KuleszaSU-27 / Fot. Krzysztof KuleszaPiękne co? tylko zamieszczać. / Fot. Krzysztof Kulesza / Fot. Krzysztof Kulesza / Fot. Krzysztof Kulesza / Fot. Krzysztof Kulesza / Fot. Krzysztof Kulesza / Fot. Krzysztof KuleszaTak, stary będzie lało do końca dnia, nie patrz w niebo. / Fot. Krzysztof Kulesza
Cisowianka, tak wrzucenie takich zdjęć po tragedii na pewno byłoby na miejscu. / Fot. Krzysztof Kulesza / Fot. Krzysztof Kulesza / Fot. Krzysztof Kulesza

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (66):

Sortuj komentarze:

Aż strach prosić o akredytację, skoro tak śmiertelnie poważnie łączy się z obowiązkiem. Czasami zwyczajnie zdjęcia się nie udadzą (zwłaszcza amatorskim sprzętem , np. w ciemnej sali , gdzie na niedoświetlonej scenie tańczą mocno opaleni artyści Harlem Gospel Choir) i autor, który się w końcu pod tymi zdjęciami podpisuje, zwyczajnie wstydzi się ich upubliczniać. Ale bywa, że dla wydawcy liczy się ilość artykułów a nie ich jakość i w taki czy inny sposób wywrze presję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

amen ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.09.2009 18:23

Myślę Joanno, że nadejdzie na pewno taki czas w Twoim życiu, że zrozumiesz różnicę pomiędzy butą a niezawisłością w poglądach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"I myślę, Krzysztofie, że gdybyś nie ubiegał się o akredytację, to istnieją duże szanse, że właśnie Mateusz by ją dostał. Choćby dlatego, że jest pracowity i sumienny" - z tego zdania wynika, że tylko Mateusz jest pracowity i sumienny?
Nie pouczam, a tłumaczę, dlaczego ludzie mogą mieć do Ciebie jakiekolwiek pretensje.
Komentarze są od tego, żeby się udzielać, a jeśli nie życzysz sobie, aby do tematu wtrącały się inne osoby, wystarczy skorzystać z poczty wewnętrznej.
I nie oceniam Cię, a dyskutuję z Tobą. Przeczytałam Twój tekst jeszcze w moderacji i wtedy byłam skłonna przyznać Ci rację. Mój punkt widzenia zmieniła dopiero Twoja buta w komentarzach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.09.2009 12:27

Joanno, gdzie napisałem, że Mateusz pracowity i sumienny nie jest? Wydźwięk Twojego komentarza był taki, że takową osoba jest j e d y n i e Mateusz. Zdaje się też, że w ostatnim zdaniu komentujesz moją wypowiedż do Mateusza, to nie było do Ciebie, więc czemu się udzielasz? Ponadto, była to odpowiedź na jego uszczypliwość. Jeszcze raz bardzo Cię też proszę, żebyś przestała mnie pouczać w zakresie pokory, przyzwoitości i odpowiedzialności. Nie znasz mnie, więc dlaczego mnie oceniasz? Masz monopol na rację i jedynie Twoje argumenty są słuszne? Masz prawo wypowiedzieć swoje zdanie na temat artykułu, ale nie mojej osoby.

@Mateusz, mam nadzieję, że pozostawisz już bez komentarza-zważywszy, że nic nie wnoszą

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanno nie warto się kłócić. Ja to odbieram całkiem inaczej. Otrzymując akredytację i pomoc redakcji gazety internetowej robię wszystko aby sprostać wymaganiom choćby samych czytelników - już nie redakcji. A gdyby Krzysztof powiedział że ma zamiar tylko jeden dzień być na miejscu to przecież z całej 7 pojechał by ktoś inny kto spędził by tam dwa dni. Rozumiem, że są lepsi i mądrzejsi ode mnie, dlatego nie zostałem akredytowany.

A co do "dziewczyny" to jest po pierwsze moje życie prywatne kto re Krzysztofie nie powinno Cię interesować. Dalszą dyskusję pozostawiam bez komentarza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Napisałeś, że "Redakcja pomagając w zdobyciu akredytacji dostaje w zamian materiał" - to jest ta niepisana umowa, o której mówię i którą wyznacza czysta przyzwoitość i poczucie odpowiedzialności, a z której się nie wywiązałeś.
"nie wydaje mi się, żeby Mateusz był jedyną pracowitą i sumienną osobą w tym serwisie" - o ile dobrze kojarzę, o akredytację ubiegało się 7 osób, a nie cały serwis. Jak rozumiem, świetnie całą siódemkę znasz i masz podstawy, by uważać, że Mateusz spośród nich najbardziej pracowity i sumienny nie jest.
"Co do płaczu, proponuję zrobić tak jak Leszek Lubicki-tylko musisz wpierw znaleźć dziewczynę.." - a to trąci brakiem kultury i solidniejszej argumentacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.09.2009 02:41

Niestety Joanno-nie masz racji, polecenie służbowe może wynikać ze stosunku pracy. Ja zatrudniony w redakcji nie jestem. Redakcja pomagając w zdobyciu akredytacji dostaje w zamian materiał, nie ponosząc sama żadnych kosztów. W żaden sposób nie jestem do niczego zobowiązany, ponieważ nie mam z redakcją żadnej umowy i nie jestem jej pracownikiem. Wszystkie materiały są publikowane przeze mnie tylko i wyłącznie z mojej woli. W kwestii etyki wydaje mi się, że wyraziłem się nader jasno-więc nie chce mi się do tego wracać.

Jeśli chodzi o to komu przypadłaby akredytacja, to nie wydaje mi się, żeby Mateusz był jedyną pracowitą i sumienną osobą w tym serwisie. Trąci to arogancją z Twojej strony. W dyskusje nikt Cię nie wciągnie, pod warunkiem że Ty sama się nie zaangażujesz. W kwestii pokory - chciałbym zauważyć, że wykonane przeze mnie zdjęcia z Radomia nie ukazały się. Gdybym tej pokory nie miał wrzucałbym je niezależnie od okoliczności. Ponadto, to ja Ciebie proszę, żebyś ostrożniej posługiwała się wyznaczaniem granic zupełnie nie znanym sobie ludziom. Nie wiem o co Ci chodzi z tym mistrzem, ale na wypadek, gdyby to chodziło o mnie - to się nie poczuwam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panowie, pozwólcie, że się wtrącę.
Kiedy w grę wchodzą akredytacje, nie mówcie, że to od Was zależy, czy cokolwiek tu wrzucicie, bo w końcu robicie to za darmo. Nie, nie robicie tego za darmo. Akredytacja to rodzaj umowy - coś za coś.
Rozumiem, Krzysztofie, że zamieszczanie niektórych zdjęć wydawało Ci się niestosowne. Ale to nie do Ciebie należy decyzja, czy je opublikować, czy nie. Dostałeś akredytację, a więc polecenie służbowe. Nie wywiązałeś się z umowy, choć powinieneś.
I nie możecie tłumaczyć się etyką i tym, że podpisujecie to swoim nazwiskiem. Jeśli się na coś decydujecie, musicie wywiązać się z zadania, bo tego oczekuje od Was pracodawca i czytelnicy tego portalu. A jeśli chcecie mieć pełną władzę nad swoją pracą, nie ubiegajcie się o akredytacje. Wtedy możecie jeźdźić gdzie chcecie i fotografować co chcecie.
I myślę, Krzysztofie, że gdybyś nie ubiegał się o akredytację, to istnieją duże szanse, że właśnie Mateusz by ją dostał. Choćby dlatego, że jest pracowity i sumienny. Ale to Ty jesteś fotoreporterem, więc po Tobie spodziewano się zapewne lepszej jakości zdjęć.
Absolutnie nie występuję tu przeciw komukolwiek, więc będę niezmiernie wdzięczna, jeśli nie wciągnie mnie się do dyskusji o majtkach, płaczach, i tym podobnych. Proszę jednak o odrobinę pokory. Nawet mistrzom to czasem przystoi. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.09.2009 16:32

@Paweł, czy Ty przeczytałeś swój post zanim go wrzuciłeś, zwłaszcza ostatnią linijkę?
@Mateusz, dlaczego wnosisz, że nie dostałeś akry bo dostałem ją ja? Sądzisz, że dostałbyś ją gdybym ja jej nie miał?

Co do płaczu, proponuję zrobić tak jak Leszek Lubicki-tylko musisz wpierw znaleźć dziewczynę..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.