Facebook Google+ Twitter

Moja Armenia

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2013-12-05 00:39

Watykan wiekami,perfidnie nawracał na swoje luno i dupa blada .. ubogi krzyż - jak Koptowie .woleli,niż przepych,dyktaturę, i zakłamanie watykańskie. Może z tych powodów. papież cynicznie przyglądał tej rzezi .zapytał nasz m


Erewan nad rzeką Rozdań , na wysokości tysiąc pięćset metrów leży ,
Z tarasu kilometrowej kaskady widać jego panoramę , jak na dłoni- biblijny Ararat tez, na tle łańcuchów górskich dech zapiera. urokliwą bielą.
- Schodami ruchomymi, pieszo na taras podążają turyści. , zakochani, marzycieli, malarze , spotkałem i młodych Polaków,fotografowali pejzaże,ruiny zamków warownych i
pili piwo,lecz puszek na klomby o dziwo nie rzucali
Stolica tchnie nowoczesnością,ale nie wali wazeliną jak Warszawa zachodowi, socrealistyczne budowle,język rosyjski nad zachodnim dobrodziejstwem górują jeszcze .
Zabytki historyczne miasta świadczą, ze kwitła tam
cywilizacja od dawien. O niej ,pieśnie i legendy mnogie
Powiadają , kiedy arka osiadła na Araracie ,winnice zakładajcie--- polecił bóg .
Pierwszym na świecie degustatorem trunków i alkoholikiem był więc Armeńczyk Noe, winem kaca leczył. i boga chwalił!
I ,jego współcześni też to czynią , uważają się za biblijnych chrześcijan i znakomitych producentów boskich trunków! Zaś koniak Ararat ,choć w łapskach zachodniego już kapitału -nadal rarytasem.
Wiozłem do Polski, Gruzińscy celnicy rzekli--zostaw ,albo wypij! w Czterech pancernych z Szarikiem walczył Gruzin , prezydent Kaczyński piersią zasłaniał przed Putinem,wasze dziewczyny u nas w sex szopach tańcują--nawijałem i dupa blada . Zawołałem więc " Rodacy ,za przyjaźń gruzińską pijemy- Gul gul i po krzyku!Gdybyś dał na bagaż dziadku -to byś dowiózł do Okęcia- tłumaczył młodziak . Polak mądry po szkodzie-ripostowałem
Armani przyjaźniejsi o niebo
uściski dłoni,,obejmowanie-na powitanie
tylko pozazdrościć. Na placu wolności ,przy siedzibie rządu wieczorami tłumy,orkiestra wodna walcem wiedeńskim wita. W świetle reflektorów nuty w kropelkach z fontann,tańczą białego łabędzia,słychać brzęk szabel Chaczaturiana i ustronne, romantyczne nastroje. W pobliskich zaś
kawiarenkach uśmiechnięci, wpół objęci Ararat sączą i szepczą "kocham cię życie'. Nikt ,nie chuligani, nie bluzga, na chodnik puszek po piwie nie zruca .
U nich większe bezrobocie,ale żebracy nie są namolni , smutek i samotność śród tłumu targa sumienie...dasz jałmużnę pokłoni,rzeknie 'bóg z tobą dobry człowieku , miłość bliźniego- nie z ambony lecz z serca. płynie!
Umarlaka odprowadza na skalne kwatery okolica,gromada-,u nas tylko tłumy z kryzami maszerują w obronie,wartości katolickich, kukły wrogów palą powiedział szkoda,ze tego Ania nie widzi -,obiecała,a nie pojechała zauważył Mariusz organizator wyprawy na Zakaukazie.
polityka i Ania - wielka niewiadoma jedzmy nad
Jezioro Sean ,, wyżej niż Bajkał leży .Kąpiel na dwutysięcznej wysokości ożywiła, jak nowo urodzony bóg śmigałem na wzgórze,-tam ryba smażona w przyprawach ziołowych pachniała z daleka.
We wrześniu tez nad Bajkałem - podobną jedliśmy, toast za zbieżność ,za piękny świat i wędrówkę po nim -wznosilem.
Nad nami
skały minerałami iskrzyły , w ich głębi ...
znajdują bryłki złota ,srebra .-powiedziałem w zadumie. Poszukiwaczy,wiele,każdy czegoś szuka,a najtrudniej znaleźć przyjaciela i siebie... Nie złoto i srebro,a przyjaźń ,gdyby ni e ona nasze podroż byłyby tylko marzeniem.....
a sprzedawca powiedział Kolorowe kamienie. zdobią elewacje pałaców mafiozów.
Weź ,szafir- podarek, boś Polak ..i dodał
w Katowicach brat mieszka Po ludobójstwie, po rozpadzie sowietów rozjechali po świecie nasi,wiele w Ameryce,Francji,Afryce, w kraju ino jakiś trzy miliony,w tym polowa bez pracy.,tęskni za sowietami
U nas tez bezrobotni,starcy tęsknią za władzą ludową,a
jak z ludobójstwem-zapytałem?
Masz kasetę - w pieśni bez słow zal i rozpacza istnienia usłyszysz,
mordują nas,a bracia chrześcijanie ze swoimi biskupami -milczą
Rodzinę mieczami ścinali,patrzył jak konali , jemu życie darowali. Potem uciekł z Istambułu do Francji- i śpiewał pieśń bez slow żałobną aż zmysły postradał. Rozlega ona teraz na wzgórzu Erewanu, wieczny ogień tam plonie dla ,ponad milion Ormian zamordowanych- Turcy to do dziś negują ,jak chrześcijan mordowali w 1915 roku, ino przyznają,ze w sojuszu z Niemcami, marzyli o wielkiej Ordzie,podboju Zakawkazia
w Istambule ,jeśli powiesz, dziadkowie wasi byli mordercami ,podobnie jak u nas,gdy powiesz,ze Polacy w przeszłości nie byli cacy , a agresorami , ciemiężycielami Białorusinów,,Ukraińców - oplują , -to kłamstwo- zawołają ,
I ta pieśń bez slow- oskarża cały świat katolicki- nie stanęli w obronie chrześcijan,dyplomaci zachodni, w stolicy Turcji wiedzieli o tym-dziennikarze zdjęcia publikowali, pisali reportaże a pomocy zero!
Gdzie miłość bliźniego wasza wtedy była-pytał?
Watykan wiekami,perfidnie nawracał na swoje lono i dupa blada .. ubogi krzyż - jak Koptowie .woleli,niż przepych,dyktaturę, i zakłamanie watykańskie. Może z tych powodów. papież cynicznie przyglądał tej rzezi
.zapytał nasz miejscowy informator/?
W przydrożnych kapliczkach świecę zapalił duchom przodków -ongiś tu szli na zatracenie,na kamieniste stepy, bez wody,jadła konali .
W muzeum zagłady ich golgota grozą paraliżuje zmysły, dzieci tureckie ścinają głowy swoim rówieśnikom ,i wołają .
Turcja dla turków,Allach wielki! ! głośniej wołajcie-niech słyszy cały świat Przez cierpienie, śmierć innych- do raju idziemy-nawoływały fanatyczne odezwy. Turcja w 1915 roku, w sojuszu z Niemcami podbijała Zakaukazie i marzyła o Złotej Ordzie , car jednak ich przy pierwszym starciu poszatkował
Korzenie faszyzmu w Turcji szukać-rzekł,a nie w Europie-powiedział nasz przewodnik.
A ,kto nie katolik to nie Polak ,w imię boga,honoru i ojczyzny zabijano ,ujarzmiano i u nas - powiedziałem
Zapal im świeczkę, na tym wzgórzu, bóg to zobaczy -radził
.Przy pomniki poległych w obronie Karabachu-,obok znicza wiecznego zapaliłem -dla wszystkich zamordowanych przez fanatyzm religijny,a za zbrodnie katolickie niechaj sam bóg świat przeprasza-powiedziałem. .... ,Azerbejdżanie,-to muzułmanie przeklęci -od nich bliznę na twarzy-powiedział weteran wojny .
Zachodni-dygnitarzy tu jodełki sadzą, Walesa z matką boska w klepie to nawet klękał.. i chwalił jak komuchów "rozwalił',a nam ich zal-bezrobocie mamy
Gdzie byli katolicy byli jak nas mordowano -pytał?/
Armenia mała,a jakże tragiczna w swych dziejach i przeogromnie urokliwa w pejzażach
,gdy sil starczy powrócę do niej za rok!
Nie metryka,a hardość ducha liczy-ripostował kumpel..
,oby zimę przetrzymać...ty nad Renem ja w Warszawie, a potem chęć--- w działanie przyobleczmy..Do zobaczenia na szlaku !Erewan nad rzeką Rozdań , na wysokości tysiąc pięćset metrów leży ,
Z tarasu kilometrowej kaskady widać jego panoramę , jak na dłoni- biblijny Ara-rat tez, na tle łańcuchów górskich dech zapiera. swoja mocą
- Schodami ruchomymi, lub pieszo tam podążają turyści. zakochani, marzycieli, malarze ,spotkałem i młodych Polaków,fotografowali pejzaże,ruiny zamków warownych i
pili piwo,lecz puszek na klomby o dziwo nie zrucali
Stolica tchnie już nowoczesnością,ale socrealistyczne budowle puki co nad zachodnim dobrodziejstwem górują .
Zabytki historyczne miasta i okolic świadczą, ze kwitła tam
cywilizacja od dawien. O niej ,pieśnie i legendy mnogie
Powiadają , kiedy arka osiadła na Araracie ,winnice zakładajcie--- polecił bóg .
Pierwszym na świecie degustatorem trunków i alkoholikiem był więc Armeńczyk Noe, winem kaca leczył. i boga chwalił!
I ,jego współcześni też to czynią , uważają się za biblijnych chrześcijan i znakomitych producentów boskich trunków! Zaś koniak Ara-rat ,choć w łapskach zachodniego już kapitału -nadal rarytasem.
Wiozłem do Polski, Gruzińscy celnicy rzekli--zostaw ,albo wypij! w Czterech pancernych z Szarikiem walczył Gruzin , prezydent Kaczyński piersią zasłaniał przed Putinem,wasze dziewczyny u nas w sex szopach tańcują--nawijałem i dupa blada . Zawołałem więc " Rodacy ,za przyjaźń gruzińską pijemy- Gul gul i po krzyku!Gdybyś dał na bagaż dziadku -to byś dowiózł do Okęcia- tłumaczył młodziak . Polak mądry po szkodzie-ripostowałem
Armani przyjaźniejsi o niebo
uściski dłoni,,obejmowanie-na powitanie
tylko pozazdrościć. Na placu wolności ,przy siedzibie rządu wieczorami tłumy,orkiestra wodna walcem wiedeńskim wita. W świetle reflektorów nuty w kropelkach z fontann,tańczą białego łabędzia,słychać brzęk szabel Chaczaturiana i ustronne, romantyczne nastroje. W pobliskich zaś
kawiarenkach uśmiechnięci, wpół objęci Ara-rat sączą i szepczą "kocham cię życie'. Nikt ,nie chuligani, nie bluzga, na chodnik puszek po piwie nie zruca .
U nich większe bezrobocie,ale żebracy nie są namolni , smutek i samotność śród tłumu targa sumienie...dasz jałmużnę pokłoni,rzeknie 'bóg z tobą dobry człowieku , miłość bliźniego- nie z ambony lecz z serca. płynie!
Umarlaka odprowadza na skalne kwatery okolica,gromada-,u nas tylko tłumy z kryzami maszerują w obronie,wartości katolickich, kukły wrogów palą powiedział szkoda,ze tego Ania nie widzi -,obiecała,a nie pojechała zauważył Mariusz organizator wyprawy na Zakaukazie.
polityka i Ania - wielka niewiadoma jedzmy nad

Jezioro Sean ,, wyżej niż Bajkał leży .Kąpiel na dwutysięcznej wysokości ożywiła, jak nowo urodzony bóg śmigałem na wzgórze,-tam ryba smażona w przyprawach ziołowych pachniała z daleka.
We wrześniu tez nad Bajkałem - podobną jedliśmy, toast za zbieżność ,za piękny świat i wędrówkę po nim -wznosiłem.
Nad nami
skały minerałami iskrzyły , w ich głębi ...
znajdują bryłki złota ,srebra .-powiedziałem w zadumie. Poszukiwaczy,wiele,każdy czegoś szuka,a najtrudniej znaleźć przyjaciela i siebie... Nie złoto i srebro,a przyjaźń ,gdyby ni e ona nasze podroż byłyby tylko marzeniem.....
a sprzedawca powiedział Kolorowe kamienie. zdobią elewacje pałaców mafiozów.
Weź ,szafir- podarek, boś Polak ..i dodał
w Katowicach brat mieszka Po ludobójstwie, po rozpadzie sowietów rozjechali po świecie nasi,wiele w Ameryce,Francji,Afryce, w kraju ino jakiś trzy miliony,w tym polowa bez pracy.,tęskni za sowietami
U nas tez bezrobotni,starcy tęsknią za władzą ludową,a
jak z ludobójstwem-zapytałem?
Masz kasetę w niej usłyszysz o tym i obaczysz jak w pieśni bez slow zal i rozpacz istnienia
mordują,a bracia chrześcijanie ze swoimi biskupami, -milczą
Rodzinę mieczami ścinali,patrzył jak konali , jemu życie darowali. Potem uciekł z Istambułu do Francji- i śpiewał pieśń bez slow żałobną aż zmysły postradał Rozlega ona teraz na wzgórzu Erewanu, wieczny ogień tam plonie dla ,ponad milion Ormian zamordowanych- Turcy to do dziś negują ,jak pierwszych chrześcijan mordowali w 1915 roku ino przyznają,ze w sojuszu z Niemcami,
w Istambule ubiją,jeśli powiesz, dziadkowie byli mordercami. , zareagują jak Polacy gdy nazwiesz,agresorami , ciemiężycielami Białorusinów,,Ukraińców byli.. Ze gwałcili,palili ,zabijali -to kłamstwo- zawołają ,
i ta pieśń bez slow- oskarża cały świat katolicki- nie stanęli w obronie chrześcijan,dyplomaci zachodni, w stolicy Turcji wiedzieli o tym-dziennikarze zdjęcia publikowali, pisali reportaże a pomocy zero!
Gdzie miłość bliźniego wasza wtedy była-pytał?
Watykan wiekami,perfidnie nawracał na swoje luno i dupa blada .. ubogi krzyż - jak Koptowie .woleli,niż przepych,dyktaturę, i zakłamanie watykańskie. Może z tych powodów. papież cynicznie przyglądał tej rzezi
.zapytał nasz miejscowy informator/?
W przydrożnych kapliczkach świecę zapalił duchom przodków -ongiś tu szli na zatracenie,na kamieniste stepy, bez wody,jadła konali .
W muzeum zagłady ich golgota grozą paraliżuje zmysły, dzieci tureckie ścinają głowy swoim rówieśnikom ,i wołają .
Turcja dla turków,Allach wielki!!
Głośniej od wszystkich wołajcie
dla was to wesoły przyszli świat Przez śmierć innych do raju idziemy
fanatyczne wychowanie zrodziło szowinizm Turcja w 1915 roku w sojuszu z Niemcami podbić usiłowała Zakaukazie i Rosję, car jednak ich przy pierwszym starciu poszatkował
Korzenie faszyzmu w Turcji szukać-rzekł
A ,kto nie katolik to nie Polak ,w imię boga,honoru i ojczyzny zabijano ,ujarzmiano innowierców i u nas - powiedziałem
Zapal im świeczkę, na tym wzgórzu, bóg to zobaczy -radził
.Przy pomniki bohaterów poległych w obronie Karabachu-,obok znicza wiecznego zapaliłem zamordowanym przez fanatyzm katolicki n a przestrzeni wieków .Czemu JP2 tej ziemi nie całował.-zapytałem/?. ,Azerbejdżanie,przeklęci - mam bliznę na twarzy-powiedział na to weteran wojny o Karbach,ale z katolikami nam nie po drodze...
Ich -przedstawiciele jodełki sadzą n a tym wzgórzu teraz, wasz Wałęsa z matką boska w klepie.. też sadził i chwalił się jak Rośków "rozwalił',kiedy u nas byli- praca i koniak nasz był, a teraz bezrobocie
Gdzie byli wtedy z miłością bliźniego,gdyby nie Rosjanie tury wytłukliby na amen,nie byłoby nas na mapie świata-zapytał cicho jakby przez lży/

Armenia mała,a jakże tragiczna w dziejach i urocza w krajobrazach
,gdy sil starczy wrócę za rok do pełni nasycić wzrok i podniebienie najsłodszymi w świecie winogronami, wzbogacić wiedzę o dzielnym narodzie, który nie ugiął katolicyzmowi,islamowi i prawosławiu,który pamięta 1915 rok i dla tego nie włazi jak my zachodowi po palcu w miejsce ,gdzie plecy kończą szlachetną nazwę. Wy chorujemy na amnezję i rusofobię, na polecenie zachodnich mocodawców wzniecacie rewolucję na Białorusi i Ukrainie. Mało Katynia,wraku samolotu pod Smoleńskim ,z wielkim bratem za oceanu marzycie podążać szlakiem przodków na Moskwę?. To chore powiedział weteran.
Z tych powodów wyjechałem nad Ren ripostował mu Mariusz.
- ,Oby zimę przetrzymać w kraju dodałem, a potem fru w świat, piękny,porywający y nie metryka,a hardość ducha liczy,a on na to-kto podróżuje,żyje dwa razy dłużn
(szymon bachir)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.