Pozycja materiału w rankingach:
Wbrew tytułowi nie będę opisywać swojej ciąży. Uznałam, że wspomnienia innych kobiet będą bardziej interesujące.
Co pamiętam z czasu, kiedy byłam brzemienna? Chyba niewiele, bo pamięć już nie ta, co dawniej. Utkwiło mi jednak takie zdarzenie. Byłam wtedy w siódmym miesiącu. Naszła mnie ochota na jabłko. Zobaczyłam takie ładne na drzewie, ale z ziemi nie mogłam dosięgnąć. Jabłonki były wysokopienne. Drabina gdzieś schowana w komórce, trzeba by wyciągać, ale to dużo zachodu. Wdrapałam się na jabłonkę i już miałam zerwać jabłko, a tu naglę słyszę jak mamusia woła: "Bój się Boga... gdzieś Ty weszła. Schodż natychmiast z tego drzewa, bo jeszcze spadniesz!". Więc zeszłam czym prędzej. Jakoś człowiek nie myślał, że gałąź się może złamać i że mogę stracić dziecko. Przez całą ciążę wszystko w domu i w polu robiłam. Dobrze się czułam. Czasem coś zabolało, ale się człowiek nie uskarżał. Nie było na to czasu. Nikt nie leżał, nie odpoczywał. Żyło się normalnie. Tak jak i przed ciążą. Bo to przecież nie choroba. To taki cudowny czas oczekiwania na nowego człowieka. Na dziecko.Zobacz także:
Artykuły
(1007)
Galerie
(241)
Średnia ocen
(4.40)
Miejscowość: cały kraj | Kraj: Polska
O mnie: Piszę, czytam, obserwuję.Recenzuję książki i spektakle teatralne, przeprowadzam wywiady. Interesuje mnie człowiek,otaczający świat i mnóstwo innych spraw.Jestem w centrum interesujących wydarzeń. ewakrzysiak@interia.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Joanna Kato 08.08.2010 11:04
Świetny artykuł Ewo, gratuluję i pozdrawiam...5*
Anna Koralun 08.08.2010 10:52
Ciekawe, tylko trudno mi uwierzyć, że w latach 60-tych ub.w. kobiety rodziły w polu, umierały dzieci i matki.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +11839)