Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Religia > Moja córka opętana? O opętaniu, egzorcyzmach i szatanie

Pozycja materiału w rankingach:

43535 miejsce

Dział: Religia

Ocena: 28pkt

Oceń:

Moja córka opętana? O opętaniu, egzorcyzmach i szatanie


Oj dana, dana, nie ma szatana... A jeżeli jest i ma się całkiem dobrze? Oto historia nękanej przez złego ducha dziewczyny, którą opowiedziała mi jej matka.

- Proszę księdza, ale ja nie wierzę. Ani w diabła, ani w opętanie. Przecież to - z całym szacunkiem - bujda.
- Jesteś pewien? A wiesz, że największą sztuczką diabła jest przekonanie ludzi o jego nieistnieniu? A on istnieje. Naprawdę.
- A ksiądz go widział? Ma rogi, kopyta i śmierdzi siarką? Jak on wygląda?


**********

- Czy Emilia wie, że będziemy o niej rozmawiać?
- Nie, nie wie, ale rozmawiałam z księdzem Krzysztofem. Powiedział, że nie ma nic przeciwko temu, żeby roztropnie dawać świadectwo.
- Świadectwo?
- Świadectwo, że on istnieje. I że zagraża. Diabeł.
Ksiądz Krzysztof jest egzorcystą. Emilia ma 30 lat. Od niedawna są w stałym kontakcie. Osoba, z którą rozmawiam, jest matką Emilii. O ojcu jeszcze nic nie wiem, poza tym, że nie żyje i że w tym dramacie odgrywa główną rolę.

Czytaj też: Opętanie i dręczenie - bujda na resorach czy atak szatana?

**********

Urodziłam się w Skórcu. Kilkanaście lat po wojnie. Słyszał pan o cudownym krzyżu ze Skórca? Nie słyszał pan? A pan z Siedlec i nie słyszał? To panu opowiem. U dziedzica Cieciszewskiego był krzyż. I pewnego dnia Jezus z tego krzyża rozpłakał się. Ksiądz i cała wieś poszli to zobaczyć. Zadecydowali, że trzeba krucyfiks przenieść do kościoła. I przenieśli. Od tamtej pory ludzie przyjeżdżają i modlą się do niego. A on ich uzdrawia.
Było nas troje: ja, siostra i brat. Byłam najmłodsza. Siostra nie żyje, brat mieszka w Skórcu. Uczyłam się w technikum rolniczym. Po maturze znalazłam pracę w siedleckim PKS-ie. Poznałam tam Janka.

**********

Wzdłuż drogi z Siedlec do Łukowa jest cmentarz. Kilkadziesiąt grobów oddziela od ulicy jedynie chodnik i półtorametrowy mur. Z autobusu widać jak na dłoni płyty, tablice, wieńce, nawet niewielkie czarno-białe, owalne fotografie. Mógłbym odnaleźć jego grób. Znam imię, wiek, datę śmierci. Wiem, że zmarł tragicznie. Może na grobie jest to odnotowane? Może jest jego zdjęcie? Gdyby było, spróbowałbym znaleźć coś w jego twarzy, jakiś ślad.

**********

Piąta edycja konkursu Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku trwa! Dołącz, wygraj 10 tysięcy

Zobacz także:

Bartosz Koczkodaj OFFline profil autora

Autor: Bartosz Koczkodaj

Napisz do autora

Artykuły (3) Galerie (0) Średnia ocen (4.42)

Wiek: 28 | Miejscowość: Siedlce | Kraj: Polska

O mnie: Najpierw spróbować ujarzmić rzeczywistość słowami, potem ujarzmić słowa, potem z tych słów wybrać garstkę- kwintesencja dziennikarstwa. "Nie lękam się głupoty, byle była własna" W.Gombrowicz

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 6

Sortuj komentarze:

Ciekawy

Ciekawy 12.04.2011 07:26

Ocena: Ocena pozytywna 81 Ocena negatywna 62

A jak to jest - odrzuca się szatana, wierzy w psychologię, psychiatrię, itd. a z drugiej strony satanizm staje się coraz silniejszy?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Edyta Kawecka

Edyta Kawecka 11.04.2011 22:43

Ocena: Ocena pozytywna 83 Ocena negatywna 66

ja nie wiem. tak bardzo pie alkohol nie wiem czy to już nie jest opętanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Edyta Kawecka

Edyta Kawecka 11.04.2011 22:37

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 76

Czy ludzie opętane mają takie dni ze im się nie ce żyć. bo ja mam takie dni ze mi się nie ce żyć i robić. i nie ce mi się chodzić do kościoła.

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy

levy 11.04.2011 07:34

Ocena: Ocena pozytywna 79 Ocena negatywna 73

Lek przed Bogiem to bez wątpienia wina rodziców. TAk się w Polsce ''krzewi'' wiare. Strach ma stymulować rzekome jej wzmocnienie, uczęszczanie na msze i religię. Wyimaginowane przez rodziców konsekwencje innego zachowania rodzą patologię zachowań. TAk samo jest w wykorzystywaniem seksualnym dzieci w rodzinach.

cyt.''- Proszę księdza, ale ja nie wierzę. Ani w diabła, ani w opętanie. Przecież to - z całym szacunkiem - bujda.
- Jesteś pewien? A wiesz, że największą sztuczką diabła jest przekonanie ludzi o jego nieistnieniu? A on istnieje. Naprawdę.''

Rodem z semantyki pana Szczerbickiego :)
Super filozofa, jakby nie było.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartosz Koczkodaj 11.04.2011 07:28

Ocena: Ocena pozytywna 81 Ocena negatywna 68

Dziękuję, to bardzo miłe:) Rzeczywiście, w przypadku bohaterki tego reportażu (chyba) nie można mówić o opętaniu. Jeśli już to o nękaniu lub rzeczywiście ostrej nerwicy. Przy opętaniu dochodzą zjawiska paranormalne (m.in. w trakcie kryzysu rozumienie i mówienie w językach, których się nie zna), a tych tutaj nie było. Mnie jednak zastanawia to, dlaczego ludzie bardzo łatwo negują takie zjawiska. Ulegają takim samym przesądom, jak ci którzy widzą wszędzie działanie diabła (tylko w drugą stronę). Brakuje rozwagi:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beata Kalińska 10.04.2011 22:43

Ocena: Ocena pozytywna 86 Ocena negatywna 69

Bardzo ciekawy artykuł. Zastanawiam się, czy takie opętanie nie jest po prostu chorobą psychiczną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.