Facebook Google+ Twitter

Moja droga do "Solidarności"

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-08-25 18:17

Okrągła, bo 30. rocznica powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" skłania do zadumy i wspomnień. Najważniejszy był 14 sierpnia 1980 roku. Jedna z ważniejszych dat w moim życiu.

30. rocznica powstania "Solidarności" skłania do zadumy i wspomnień. Najważniejszy był 14 sierpnia 1980 roku. Jedna z ważniejszych dat w moim życiu.

Jak w każdy czwartek wstałem o trzeciej nad ranem, by zdążyć na ósmą do Stoczni Gdańskiej. Następnego dnia miałem do załatwienia kilka ważnych spraw służbowych w Gdyni, w Stoczni Komuny Paryskiej. Nie załatwiłem. Nawet tam nie dotarłem.

Już w momencie, kiedy mijałem stoczniową bramę, poczułem dziwną i niespotykaną dotąd atmosferę. Fala strajków obejmowała kilka większych miast w Polsce, ale o Gdańsku i szykujących się do protestu stoczniowcach było cicho. Była to cisza przed burzą.

Tego dnia nie opuściłem stoczni. Zostałem w środku razem z kilkoma tysiącami strajkujących.
Nie spałem na styropianie, nie spotkałem też wówczas Lecha Wałęsy. Ale pamiętam jak dziś atmosferę i powagę wydarzenia. W niedzielę, 24 sierpnia otrzymałem w międzyzakładowym komitecie strajkowym przepustkę zezwalającą na opuszczenie stoczni gdańskiej. Udałem się do znajomych w Gdańsku-Oliwie, którzy pożyczyli mi pieniądze na powrót do domu. O wizycie w gdyńskiej stoczni mogłem zapomnieć, tam strajk rozpoczął się 16.sierpnia.

Dziesięć dni spędzonych wśród stoczniowców gotowych trwać aż do zwycięstwa, to najdłuższe dni i noce w moim życiu. Napięta atmosfera pełna oczekiwań i nadziei, ale też i strachu o reakcję władzy ludowej. Niezliczone oddziały milicji przed bramą, na zewnątrz stoczni, ale też i ogromne rzesze mieszkańców Trójmiasta i Wybrzeża przynoszących strajkującym odzież na zmianę i jedzenie; przynosili też otuchę i nadzieję, i najważniejszą w tym czasie dla wszystkich solidarność ludzi z całej Polski, oczekiwanie, by wytrwać do końca i zwyciężyć.

Podpisanie porozumień obejrzałem już w domu, transmitowała to historyczne wydarzenie telewizja, na żywo. Cały naród żył tamtą chwilą.

Teraz, po latach, zadaję sobie pytanie: gdzie się podziała solidarność z tamtych lat? Ta zwyczajna pisana przez małe "s" i ta ze sztandarów związkowych. Moje dzieci czerpią wiedzę o tamtych wydarzeniach nie tylko z moich wieczornych opowieści. Dowiadują się o nich z podręczników historii. Tej historii nie da się przekłamać. Naocznych świadków jest bardzo wielu. Jednak podręczniki nie oddadzą całej prawdy o emocjach i niepokojach, o napięciu, obawach i stresie strajkujących ludzi. To trzeba było przeżyć samemu.
Ja miałem to szczęście.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (23):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 15.09.2010 18:04

@Mosiczuk:
Trzcianka leży w północno-zachodniej części województwa wielkopolskiego i wraz z Czarnkowem tworzy powiat. Położona jest w okolicy o dużej lesistości w odległości 95 km od Poznania i 110 km od Gorzowa Wielkopolskiego.

Trzcianka wspólnie z Czarnkowem jest stolicą powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego. W mieście krzyżują się drogi: wojewódzka (północ-południe) nr 178 i wojewódzka (wsch.-zach.) nr 180 oraz trakt kolejowy (wsch.-zach.) z Bydgoszczy do Kostrzyna nad Odrą. Miasto posiada bezpośrednie połączenia kolejowe min z : Warszawą, Lublinem, Szczecinem, Gorzowem Wielkopolskim, Bydgoszczą, Toruniem, Kutnem, Chojnicami
Kim pan jest panie Mosiczuk, ze pozwala sobie pan na takie oceny!?
Powiem panu krótko: nie ma pan obowiązku ani czytać ani tym bardziej komentować moje materiały.
Wasza zmarła Gęsicka przestała mnie interesować po swojej śmierci.
O jakiej emeryturze wojskowej pan bredzi? Ja o takowej nigdy nie pisałem.
Indolencja pana w kwestii powiatów jest zastraszająca.
Przemawia przez pana niska i podła w mojej ocenie zawiść.
I na koniec - nie mam żadnej, najmniejszej nawet przyjemności z panem dyskutować, bo to tak samo, jakby prezesa Jarosława przekonywać, że czarne jest czarne :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Kazimierzu Kolebuk z innej matki mleko ssałem i takie samo mam zdanie. Popełnia Pan błędy merytoryczne i przy ich wytknięciu-jak dano Panu taką szanse-wycina Pan te uwagi. Żenada Panie Kolebuk, żenada. Powiat jest samoistna jednostką administracyjną kraju, nie jest i nie było powiatu łączonego. Więc i Trzcianka nie jest miastem powiatowym. Gęsicka nie żyje i Pański POTWORNY błąd nic tutaj nie zmieni. Pańska emerytura wojskowa nijak się nie ma do pozostawania bezrobotnym. Pański 5 letni pobyt za granicą nijak się nie ma do pozostawania bezrobotnym. itd., itp. DO nie karmi ludzi fałszywymi danymi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żal i litość, panie Kolebuk. Z tym usuwaniem komentarzy. Ale żeby usunąć wszystkie "komentarze bez argumentów", to nawet tych kilka życiorysów nie starczy :D

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.08.2010 11:54

Historia mojego życia starczyłaby na kilka życiorysów, ale nie będę już pisał o sobie, chyba ze na 50-tą rocznicę polskiego Sierpnia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.08.2010 11:49

Zawiść przez pana przemawia typowa dla pewnej grupy ludzi. Uważacie, że przeciętniactwo, codzienność, szarzyzna to typowe dla ludzi waszego pokroju. Świat na szczęście jest inny, są ludzie aktywni, zaangażowani, zdolni i wszechstronni. Ale wam trudno to pojąć. Czubek nosa zasłania wam właściwe widzenie świata. Solidarnościowiec, Renia F. i pan Zdzisławie wyssaliście mleko z piersi jednej matki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wspomnienia, wspomnienia. ;) To były piękne dni, w których co godzinę coś się działo i na coś się czekało w niepokoju i nadziei. Ta nadzieja dodawała odwagi i siły. Wszystkim.
Gdzie dzisiaj się podziały tamte postulaty ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.08.2010 15:58

Oczywiście, Panie Robercie, tematów do rozmów zapewne nam nie zabraknie, pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Kazimierzu tak już jest , że czyjeś ciekawe życie budzi różne reakcję szczególnie od tych siedzących na jednym miejscu. Gratuluję i zazdroszczę tego Sierpnia. Ja byłem wtedy w Anglii na saxach i Angole z Home Oficu nnie wydali mi szybko paszportu abym wrócił. Pojechałem do Croydon za 3.75 funta aby osobiście odebrać paszport a oni chcieli mnie zatrzymać. To byly czasy. Może kiedyś na spotkaniu DO zostawimy szable w szatni i pogadamy? Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki za te wspomnienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.08.2010 10:54

Do komentarza z 8.15 - panie Mac, nie stać już pana na więcej?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.