Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

80633 miejsce

Moja droga od ateizmu do teizmu

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2014-10-30 09:57

Inspiracją do napisania tego tekstu były artykuł Marka Chorążewicza: „Warto zadać sobie pytanie: jaki jest mój własny światopogląd?” Nie będzie to jednak polemika...



„ Wiary nie narzuca się, ona jest dziełem przekonywania” Święty Bernard

Inspiracją do napisania tego tekstu były artykuł Marka Chorążewicza: „Warto zadać sobie pytanie: jaki jest mój własny światopogląd?”

Nie będzie to jednak polemika, bo też nie ma niczego spornego do zanegowania. W końcu każdy wierzy, w co chce.
Ludzkość od zarania dziejów rozwija się w oparciu o gotowe schematy myślowe. To one kształtują nasze wyobrażenie świata, ludzi. Zastępują niektórym indywidualne myślenie. Ale nie w moim przypadku. A może sobie tylko pochlebiam? Miałam wiele pytań i mam nadal. Zgodnie z sugestią Marka Chorążewicza, postanowiłam: „(…) zadać sobie trochę trudu i pomyśleć o swoich poglądach, chociażby po to tylko, aby je przypisać do istniejących definicji” bo też faktycznie: „(…) w tych zawiłościach ludzkiego sposobu myślenia trudno niekiedy się odnaleźć”.
Wierzę w Boga, ale nie identyfikuje się z żadną religią. Doświadczam czasami dyskryminacji krzyżowej. W takim kraju jak Polska krytykują mnie niektórzy ateiści i katolicy.
Ateizm
Zaraz po Komunii Świętej poinformowałam rodziców, ze nie będę chodzić do kościoła. Miałam 9 lat. Ojciec powiedział: ”okey”. I tak zostało do dzisiaj. Czym się wtedy kierowałam? To był chyba mój protest? Sprzeciw wobec nudzie, która panowała na lekcjach religii. Niechęć do wypełniania dodatkowych obowiązków. Pewnie też spostrzeżenie, że to tylko ja idę na niedzielną mszę… rodzice zostawali w domu. Na tym etapie życia nie doszukiwałabym się jakiejś głębszej ideologii w moim postępowaniu.
Po odejściu z kościoła musiałam nauczyć się żyć bez Boga. Lekko nie było.
Teizm
Po wielu wątpliwościach, mądrych i głupich pytaniach doświadczyłam cudownej łaski powtórnej wiary. Powrót do Boga to była prawdziwa droga przez mękę. I chociaż nie umiem Go opisać, nie mam wątpliwości, że istnieje. Raz występuje w mojej wyobraźni jako jedna Osoba innym razem to Wszechogarniająca Siła, Moc . Nadal w życiu kieruje się intuicją i rozumem. Zasadą dominującą, którą wyznaję jest „powracająca fala” – co wysyłasz to wraca.
Spotkałam na swojej drodze wielu oponentów, których cechowało arbitralne wnioskowanie, nadmierna generalizacja, ale też miałam dużo szczęścia spotykając ludzi, którzy wykazali szacunek dla mojej odmienności.
Z dużym zainteresowaniem przeczytałam dyskusję pod artykułem Marka Chorążewicza, potocznie można ją określić: „ górna półka”. Jakie wnioski? Podobno nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Nie widzę niczego niestosownego w wątpieniu, podważaniu dogmatów. Takim egzystencjonalnym pytaniom towarzyszy duży ładunek emocjonalny. Takie pytania zdarza się, że pchają świat do przodu. Nie będę przecież przekonywała osób dyskutujących, że oprócz bieli i czerni kolorem dominującym w życiu jest szarość.
Wspólna walka
Byłam: katoliczką, ateistką, jestem obecnie teistą - agnostykiem. Czy dla tych trzech postaw można znaleźć wspólny mianownik? Wg. mnie tak. To walka z głupotą i fanatyzmem. Ciemnotą i zabobonami. Bardzo to naiwne, spojrzenie, prawda? A czy dyskusja pomiędzy Panami Grzegorzem Wasilukiem i Markiem Chorążewiczem nie jest podszyta tym samym?
(Małgorzata Michaluk)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.