Facebook Google+ Twitter

Moja "działka" w wojsku

Pisałem nieraz, że miałem odpowiedzialne zadanie w wojsku. Dzięki znajomemu z tej samej jednostki, dostałem zdjęcie wykonane w czasie desantu. Może przy okazji, ktoś wspomni lata swojej służby w wojsku.

Dlaczego odpowiedzialne?
Oprócz mnie, kierowcy-mechanika było jeszcze dziesięciu ludzi z desantu. Trzeba było uważać żeby nie potopić i nie porozbijać kumpli. Transportery były dobre, jeździły, pływały, przy dobrym strzelcu pokładowym, dowódcy wozu, kierowcy-mechaniku i całym desancie, zawsze można było wykonać zadanie. Wóz to tylko maszyna i czasami psuł się jak wszystkie martwe rzeczy. Moim marzeniem jako chłopca, było usiąść za drążkami czołgu albo wozu bojowego, tak jak Grigori z Czterech pancernych i psa. Po szkole która skończyłem, zostałem powołany do Szkoły podoficerskiej w Słupsku, po szkółce siedziałem za drążkami i byłem podoficerem. Ogólnie było fajnie, wszystko pasowało mi zgodnie z moimi umiejętnościami. Kiedyś służba w desancie to był zaszczyt, teraz rozmawiam z młodymi rocznikami i są dumni że nazywają ich Polish Marines. Jakby nie patrzył to są jednostki specjalne. Nie pamiętam żeby była jakaś fala, albo zbędne alarmy.Facet powinien zaliczyć wojsko, chociażby po to żeby nauczyć się strzelać i dyscyplina też się przyda co poniektórym.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: wspomnienia


Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Może inni aytorzy powspominają siermiężne czasy służby w Wojsku Polskim.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.