Facebook Google+ Twitter

"Moja Nina". Opowieść Moniki Mariotti o Ninie Simone w teatrze Syrena

- Bezkompromisowo łączyła klasykę z bluesem, soulem i gospel. Miała w sobie to „coś”, dzikość, taką wewnętrzną „czarność”, którą czuje się w jej śpiewie, żywiołowym tańcu, wychodzeniu poza tempo - mówi o Ninie Simone Monika Mariotti, współtwórczyni spektaklu "Moja Nina".

 / Fot. H. Karapuda, mat. teatr SyrenaByła jedną z najbardziej utalentowanych i niezwykłych artystek XX wieku, ikoną amerykańskiej muzyki, która uwodziła głosem i hipnotycznymi wykonaniami, „kapłanką soulu” – jak ją nazywano, której śpiew powodował, że słuchacz tracił poczucie czasu i przestrzeni. Nina Simone, mistrzyni jazzu, bluesa, soulu.

"Moja Nina", spektakl oparty na adaptacji autobiografii wokalistki, jest wyrazem fascynacji piosenkarką Moniki Mariotti. Aktorka, wraz z Adamem Sajnukiem i Katarzyną Groniec, stworzyła muzyczną opowieść o życiu ciemnoskórej artystki. 25 stycznia będzie ją można zobaczyć w warszawskim teatrze Syrena.

- Uwielbiam blues, jazz, kocham też muzykę etniczną – mówi Monika Mariotti, aktorka Teatru WarSawy (dawniej: Teatr Konsekwentny). - Ponad 10 lat temu usłyszałam w radiu cudowny głos. Nie miałam pojęcia do kogo należy, ale zelektryzował mnie i urzekł. Trochę czasu minęło, zanim udało mi się dowiedzieć, że to właśnie Nina Simone.

Jej pełne pasji wykonania, mieszanie gatunków, wręcz nie do przyjęcia przez muzycznych purystów lat 50. XX wieku, odważne teksty piosenek - urzekły Monikę. - Bezkompromisowo łączyła klasykę z bluesem, soulem i gospel. Miała w sobie to „coś”, dzikość, taką wewnętrzną „czarność”, którą czuje się w jej śpiewie, żywiołowym tańcu, wychodzeniu poza tempo.

Uwagę Moniki Mariotti przykuło coś jeszcze: dramat kobiety „znikąd”. Amerykanka czy Afrykanka? - pytała Nina przez całe życie. Marzyła, by zostać klasyczną pianistką, ale nie mogła zrealizować planów, bo urodziła się zbyt wcześnie i nieraz przyszło jej doświadczyć napiętnowania z powodów rasowych. - Nie można jej było zdefiniować, więc była obca. Takie były czasy. Jako pół-Polka, pół-Włoszka, też przez wiele lat byłam „znikąd”. 33 lata mieszkałam we Włoszech i zdarzyło mi się słyszeć „la Polacca”, Polka, inna… - mówi Mariotti.

Monika podkreśla, że wiele się w ostatnich latach zmieniło, ale to doświadczenie pozwoliło lepiej zrozumieć uczucia Niny Simone i wyzbyć się etnocentryzmu.

Z fascynacji Moniki Niną i jej twórczością, ostatecznie w 2011 roku w Teatrze Konsekwentnym zrodził się spektakl o poszukiwaniu tożsamości, wg pomysłu Adama Sajnuka i w jego inscenizacji. – Piosenki Niny chodziły za mną, ale to Adam wpadł na pomysł spektaklu. Razem dokonaliśmy wyboru tekstów do niego. To za sprawą Adama na scenie spotykają się Nina i Monika. Nie udaję czarnej kobiety, ale jestem jej odzwierciedleniem – wyjaśnia Mariotti.

W spektaklu, który z Teatru Konsekwentnego przeniósł się do Teatru Syrena, wykorzystano 10 piosenek Niny Simone w aranżacjach Michała Lamży i w tłumaczeniu Katarzyny Groniec oraz fragmenty autobiografii artystki w tłumaczeniu Anny Warso.

Monika podkreśla, że celem spektaklu nie jest pokazanie jej wirtuozerii, ale chęć opowiedzenia polskiemu widzowi historii Niny. To dlatego, zarówno fragmenty autobiografii, jak i piosenki brzmią po polsku. - Uwielbiam Kasię Groniec jako artystkę, poprosiłam ją więc, by przetłumaczyła teksty piosenek Niny. Zgodziła się i zrobiła piękne tłumaczenia – mówi Monika.
Za sprawą Michała Lamży rozbrzmiewa w spektaklu muzyka na żywo. – Michał jest fachowcem, to profesjonalny muzyk – mówi Monika. – Jest otwarty na eksperymenty, a że jest gruntownie wykształcony, a do tego gra w etnicznej „Gadającej tykwie”, więc w spektaklu jest fortepian i kontrabas, ale też konga, balafon, djembe czy harmonijki ustne. 25 stycznia wydajemy płytę z utworami ze spektaklu.

Nie byłoby pełnego spektaklu gdyby nie scenografia i „grające” kostiumy Kasi Adamczyk. – Trzy razy zmieniam kostium, który pomaga mi pokazać młodość Niny, jej etap afrykański, a wreszcie starość.

W swojej autobiografii , Nina Simone pisze , że jej rolą jako artysty było sprawić " by ludzie wznosili się na wyższy poziom”. Taki sam cel przyświeca spektaklowi w Teatrze Syrena, z którym Monika Mariotti niedawno rozpoczęła współpracę.

"Moja Nina"
tłumaczenie autobiografii Niny Simone: "I puta spell on you" - Anna Warso
Autor:
Adam Sajnuk i Monika Mariotti
Reżyseria:
Adam Sajnuk

Obsada:
Monika Mariotti

Tłumaczenie piosenek i opieka wokalna:
Katarzyna Groniec
Aranżacja i opieka muzyczna:
Michał Lamża
Scenografia i kostiumy:
Katarzyna Adamczyk
Fortepian, kontrabas, śpiew
Michał Lamża
Balafon, gitara, harmonijki ustne, djembe, śpiew
Gwidon Cybulski
Instrumenty perkusyjne, śpiew
Nikodem Bąkowski

Najbliższy spektakl: teatr Syrena, 25 stycznia 2014
Bilety na spektakl w teatrze Syrena

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.