Facebook Google+ Twitter

Moja złość i (prawie) natychmiastowa reakcja instytucji

Zdążyłem zezłościć się na polskie biura podróży i Ministerstwo Spraw Zagranicznych za pewnego rodzaju beztroskę. Efekt? Ciekawe jest to, że zareagowali. To tak, jakby czytali mój ostatni tekst. Reakcja była natychmiastowa, co mnie cieszy.

Polskie biura podróży zaczęły odwoływać loty i rezerwacje do Egiptu. Ministerstwo Spraw Zagranicznych poczęło odradzać naszym turystom poruszanie się po większych miastach kraju, którego symbolem są piramidy.

Instytucjom, które wymieniłem, należą się brawa. Coś drgnęło. Bezpieczeństwo rodaków powinno być priorytetem i dobrze, że niektórzy sobie o tym przypomnieli. Gratuluję. Właściwie, jak to mówią „lepiej późno niż wcale”. Czyż to powiedzenie nie jest trafne w kontekście tego, co pisałem kilkadziesiąt godzin temu? Moim zdaniem jak najbardziej tak.

I pomyśleć, że kiedyś było to niezwykle spokojne miejsce. Można powiedzieć, że było takim samym rajem dla polskich turystów jak Tunezja. Miliony ludzi jechało tam, aby wypocząć. Dziś należy się dobrze zastanowić, czy warto podjąć ogromne ryzyko. Odpoczywać i martwić się o świszczące nad głową kule?

Czy taki wyjazd jest wart jakichkolwiek pieniędzy? Czy ma sens? Może warto anulować wycieczkę i spać spokojniej? Czy nie lepiej zmienić miejsce pobytu? Wiem, że wszystkie wymienione przeze mnie sprawy nie są proste do załatwienia.

Może lepiej byłoby odpowiedzieć sobie na te pytania przed wyjazdem. Drodzy Czytelnicy? Formalności czy spokój i bezpieczeństwo? Co ma dla Was drugorzędne znaczenie? Domyślam się, że to pierwsze. Mam rację?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.