Pozycja materiału w rankingach:
Sprawa stosowania metody in vitro doczeka się niedługo swojego szczęśliwego (bądź nieszczęśliwego) finału. Wszystko wskazuje na to, że ostateczną bitwę stoczą ze sobą dwa projekty ustaw, wywodzące się spod ręki posłów Platformy Obywatelskiej.
Zobacz także:
Artykuły
(11)
Galerie
(13)
Średnia ocen
(4.02)
Wiek: 28 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Vladimir 05.05.2011 13:40
Jacku: jak mozna porownywac prawo do zabicia kogos z prawem do posiadania dzieci??!!?? To porywnanie jest nieslychanym naduzyciem!!!
I najwazniejszym argumentem nie jest wcale w in vitro wolnosc wyboru, tylko prawo do bycia szczesliwym i kochajacym rodzicem!!! oraz mozliwosc zapewnienia dziecku milosci, opieki, edukacji i szczesliwego zycia. Na swiecie zyje okolo 4 mln osob poczetych in vitro!!!
Bene: Jakie marzenia kosztem innych ludzi? O czym Ty mowisz? W glowie sie nie miesci jakie Wy brednie wypisujecie. Oczywiscie, ze in vitro obarczone jest ryzykiem, tak jak zwyczajna ciaza! I co z tego, ze wiekszym. Przeciez to matka decyduje o tym, czy chce urodzic te dziecko czy nie.
Jacek 05.05.2011 06:24
Jeżeli najsilniejszy argumentem za in vitro jest wolność wyboru to faktycznie zwolennicy tej metody nie mają wiele do powiedzenia. W ten sposób mógłbym powiedzieć, że mam prawo kogoś zabić, żeby poczuć się szczęśliwszym.
Benek 04.05.2011 18:52
Vladimnir podaj mi chociaż jeden rozsądny argument za tym, żeby marzenia realizować kosztem cudzego życia - braci i sióstr owego szczęśliwca. Oczywiście powiesz zarodek, plemnik i psia jego mać. Ty też byłeś zarodkiem, chociaż nie powiem, że byłeś plemnikiem bo n ie byłeś.
Vladimir 04.05.2011 11:25
Amelko, zarzucasz autorowi artykulu jednostronnosc, a sama przytaczasz tylko i wylacznie negatywne argumenty przeciwko in vitro.
Poza tym wiekszosc rzeczy, ktore wymienilas jest po prostu nieprawda. Wiem to, bo moj ojciec jest lekarzem. Poza tym "normalna" ciaza tez wywoluje ryzyko zdrowotne u matek, tez powoduje mnostwo chorob i niebezpieczenstw. Przeciez rodziece ktorzy decyduja sie na in vitro sa w szczegolach informowani o zaletach i wdach tej terapii, wiec Twoja argumentacja jest calkowicie nietrafna. Niech rodzice sami decyduja czy chca sie poddac in vitro czy nie. A argument z "karnawalem indywidualizmu" w spoleczenstwie jest poniezej krytyki, przeciez przytlaczajaca wiekszosc spoleczenstwa polskiego jest za in vitro.
Amelika 03.05.2011 23:12
Co ty bredzisz? A gdzie ty tu widzisz katolicyzm kobieto? Nie chce ci się wysilić mózgownicy i dyskutować na argumenty? Ja piszę o wadach genetycznych i zagrożeniu bezpłodnością u chłopców poczętych in vitro, o trzykrotnie wyższym ryzyku ciąż pozamacicznych, raka jajnika, cystach.
Zioniesz nienawiścią (jakich ty epitetów używasz) i ignorancją (żadnego logicznego argumentu naukowego w twoim komentarzu).
maria 03.05.2011 19:41
Komentarze "milujacych", "dobrych" katolikow" , ktorzy z nienawiscia wypowiadaja sie o in vitro i nie pozwalaja rodzicom miec dzieci, bo to jest sprzeczne z ich "etyka" sa po prostu zalosne i porazajace...
Zastanawiajace jest to, ze to glownie osoby afiszujace sie ze swoja wiara i tym jakimi sa dobrymi ludzmi przejawiaja najwieksza agresje. Jak mozna nie pozwalac miec dzieci osobom, ktore chca cala swoja milosc chca prekazac przyszlemu potomostwu, chocby z "probowki"? Naprawde jakies zarodki sa dla Was wazniejsze od szczescia ludzi, ktorzy zyja i chca cieszyc sie zyciem? Jak tak w ogole mozna? Wstyd...
Am 03.05.2011 18:48
Czy o zakazie palenia w miejscach publicznych i przy dzieciach też decyduje jednostka? A polityka społeczna to karnawał indywidualizmu? Po pierwsze liczy się drugi człowiek, a dziecko poczęte i jego przyszłość to coś innego, niż ty sam. Po to próbujemy ustaw bioetycznych, by chronić nas wszystkich przed pomysłami szaleńców, którym przywiązanie do własnego wyboru wybarwiło z mózgu poczucie odpowiedzialności i szacunku dla drugiego człowieka.
W demokracji większość w oparciu o obiektywne ustalenia decyduje o mniejszości, czy ci się to podoba, czy nie. I rzecz jasna eugenika może być zaprogramowana przez większość, jak też być życzeniem jednostek.
Dlatego artykuł tego pana Kamila w jeden i drugi sposób prowadzi do niej. Zabrakło w nim ustaleń obiektywnych. Facet w ogóle się nie wysilił, żeby pokazać, jakie są zastrzeżenia do in vitro. To jest właśnie faszyzm i komunizm razem wzięte –człowiek przestaje myśleć i bezrefleksyjność czyni centralnym tematem wolności.
wladimir 03.05.2011 10:24
Ameliko, skoro nie podoba Ci sie in vitro, to Twoja sprawa. Pozwol innym decydowac czy sie chca temu zabiegowi poddac czy nie!!!! Nic Ci do tego, zajmiij sie lepiej swoim zyciem zamiast wtracac sie w zycie innych.
Amelika 03.05.2011 08:58
Dziwię się i tej nominacji, bo artykuł jest nierzetelny. Autor eliminuje rozstrzygające dane naukowe uznając je za religijne bredzenie. Zabieg chwytliwy, zwłaszcza dla homoseksualistów i antyklerykałów. Ale prawda jest inna od tej tu przedstawionej. Skuteczność tej metody jest nie medyczna. Na 10 par tylko trzem udaje się z powodzeniem przejść procedurę in vitro. Dzieci z probówki obciążone są kilkakrotnie bardziej wadami genetycznymi i rosnącą liniowo w kolejnych pokoleniach bezpłodnością. Bezpłodność jest naturalnym, buforem chroniącym populację przed rozprzestrzenianiem się wadliwych genów. Szczęście osobiste może być więc okupione ryzykiem dla dziecka i całego społeczeństwa. Gdyby matki wiedziały jak wysokie ono jest, z pewnością rzadziej decydowałyby się na in vitro.
http://dziecko.onet.pl/41084,4,44,dzieci_poczete_w_probowce_moga_dziedziczyc_bezplodnosc,artykul.html
Ratomir Wilkowski 03.11.2010 08:15
> bo nie jestem z prubówki tylko mam normalnych rodziców
Masz na to jakieś dowody? ;P
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)