Facebook Google+ Twitter

Moje „3 X TAK”

Obecny system polityczny w Polsce jest nieefektywny. Nie daje nam nadziei na lepsze jutro. Powinniśmy zmienić reguły gry i zastosować demokrację bezpośrednią. Proponuję treść trzech pierwszych pytań referendalnych.

Władzę zdobywa się dzięki manipulacjom reklamowym i „zauroczeniu” elektoratu przed dniem wyborów. Kolejne ekipy po wygranych wyborach mówią „teraz my” i dokonują wymiany na wszystkich możliwych stanowiskach - oczywiście na "swoich". Obecna ekipa "trzymająca władzę” za priorytetowe zadanie uznała lustrację, dekomunizację i deubekizację. Jest wielce prawdopodobne, że kolejna ekipa po uzyskaniu władzy zamknie ten proces i za swoje najważniejsze zadanie uzna dePiSację  naszej sceny politycznej.

Emocji jest sporo, ale skuteczna władza powinna skoncentrować się nie na dostarczaniu społeczeństwu kosztownych igrzysk lecz chleba. Jeśli ceny gazu i ropy naftowej znacznie wzrosną, co niechybnie nastąpi wcześniej lub później, to w warunkach obecnego systemu politycznego czeka nas „płacz i zgrzytanie zębów”.

Czekając biernie na cud i pozostawiając naszą przyszłość w rękach naszych „elit” realnie grozi nam bankructwo, upadłość i „rozmycie” w globalnym konglomeracie.

W naszej tysiąc letniej historii przerabialiśmy rozmaite systemy polityczne: monarchię, demokrację szlachecką, pół dyktaturę i tzw. demokrację socjalistyczną. Obecnie obowiązujący system polityczny nazywa się proporcjonalna demokracja przedstawicielska. Żaden z tych systemów u nas się nie sprawdził. Nie mamy wyboru. Jedynym skutecznym systemem, który zdał egzamin u naszych bliskich sąsiadów, który powinniśmy zastosować i który może dać nam nadzieję nazywa się -  demokracja bezpośrednia.

Jestem optymistą i wierzę, że Polacy zrozumieją konieczność takiej zmiany i potrafią tego dokonać.  Optymizm opieram na fakcie, że nie jesteśmy „ciemnym ludem”. Dzięki temu, że żyjemy w rejonie, gdzie aby przeżyć, trzeba było i nadal trzeba, dobrze kombinować, jesteśmy całkiem nieźle wyposażeni w szare komórki. Potwierdzają to badania porównawcze średniej inteligencji różnych nacji na naszym globie przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych. W badaniach tych przyjęto za poziom 100 średnie IQ w USA. W wyniku tych badań Polacy ze średnią 108,3 znaleźli się na trzecim miejscu listy rankingowej. Dlatego mam nadzieję i przewiduję, że przeforsujemy wbrew oporowi naszych „elit” w Polsce pełną demokrację i potrafimy mądrze z niej korzystać. Znowelizujemy naszą ustawę o referendach tak, by ogół obywateli miał realne, suwerenne i ostateczne prawo decyzji w sprawach publicznych.

Wprowadzimy zasadę, że moc obowiązującą będzie miał wariant, który uzyska w powszechnym referendum zwykłą większość głosów, niezależnie od frekwencji. Obywatele, którzy nie biorą świadomie udziału w referendum, mówią jednoznacznie: „Jest nam obojętne, który wariant będzie obowiązywał”. 

Proponuję, by natychmiast po uprawomocnieniu tej nowelizacji jako pierwsze poddać obywatelom do rozstrzygnięcia trzy następujące zagadnienia:

1. Czy jesteś za likwidacją Senatu i ograniczeniu liczebności Sejmu do 100 posłów?

Senat pełni obecnie funkcję weryfikacji działalności ustawodawczej Sejmu. W warunkach realnego prawa referendalnego funkcję tę przejmuje ogół obywateli. Jeśli idzie o liczebność Sejmu to badania efektywności pracy zespołowej dowodzą, że im zespół, zgromadzenie jest większe, tym efektywność jego pracy spada. Debata w dużym zgromadzeniu nie jest merytoryczna lecz jest areną popisów.

2. Czy jesteś za większościową ordynacją wyborczą do parlamentu?

Demokracja proporcjonalna powoduje nadmierne uzależnienie posłów od „szefa” ugrupowania politycznego. Poseł, jak sama nazwa wskazuje, nie powinien być przedstawicielem swojego partyjnego przełożonego a przedstawicielem narodu. Ordynacja większościowa to zabezpiecza.

3. Czy jesteś za tym, by kandydaci do parlamentu mieli obowiązek poddać się niezależnym badaniom kompetencyjnym i wyniki tych badań podać do publicznej wiadomości przed dniem wyborów? 

Obiektywna wiedza o kandydatach, o ich wiedzy, doświadczeniu i predyspozycjach psychicznych jest niezbędna dla trafnego doboru ludzi na konkretne stanowiska pracy. Przeprowadzanie testów sprawdzających kompetencje i predyspozycje kandydatów jest powszechnie praktykowane wszędzie poza polityką. Obywatel wskazując kandydata do „pracy” w parlamencie powinien mieć również prawo i możliwości porównania istotnych dla efektywnego pełnienia zaszczytnej roli „przedstawiciela ludu”, cech poszczególnych kandydatów. Ta wiedza może mieć decydujące znaczenie dla wyłonienia kompetentnego parlamentu i rządu. Istotnie przydatne byłyby np. następujące informacje o kandydatach:

- Ocena kandydata w zakresie jego znajomości prawa i administracji państwowej.
- Jakie cechy osobowe dominują u kandydata: altruisty czy egoisty?
- Czy kandydat ma osobowość człowieka potrafiącego pracować w zespole, czy wręcz przeciwnie – jest zdecydowanym indywidualistą?

Na postawione przeze mnie pytania referendalne moja odpowiedź brzmi zdecydowanie: 3 X TAK.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

PS. Ten hardcore'owy pomysł przyszedł mi do głowy, gdy "tworzyłem" przemówienie na polski. W sumie chciałem zmienić ustrój na monarchię absolutną, ale wymaga to odpowiedniej osoby.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja miałem trochę bardziej hardcore'owy pomysł, chociaż może i nie taki zły. Dzisiejszy problem polega na tym, że politykom pomieszały się trochę role. Sorry, ale nie przypominam sobie zapisu w konstytucji, że najważniejszymi osobami w państwie są rządzący. Najłatwiej pokazać to na przykładzie dużej firmy. Firma oferuje wiele żeczy, np. ochronę, opiekę lekarską. Aby firma mogła zarabiać, musi dbać o swoich klientów. Obsługa klienta musi być kompetentna, miła (ukłon w stronę naszych urzędników), a przedewszystkim szybka. W tym celu musi być dobrze zorganizowana. Aby firma dobrze działała i zarabiała, powinni być zatrudnieni w niej specjaliści, a każdy powinien zajmować się na tym, na czym się zna. Jak w każdej firmie, (niestety) jakiś zarząd musi istnieć. Najlepiej, jeżeli był by to jeden właściciel, który wie, że jego zarobek zależy od kondycji firmy. Wiadomo chyba, że klienci to my obywatele, natomiast tą firmą i jego pracownikami powinno być nasze państwo i to... hmm... no nazywamy to rządem. Wiem, trochę chaotycznei napisane, ale nie zamierzam narazie pisać artykułu na ten temat, bo to strzępienie języka po próżnicy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aha, podział na "elitę" i "motłoch" do mnie nie przemawia, bo jest wartościujący. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdzisławie, odpowiedź byłaby za długa, dlatego obiecuję Ci artykuł na ten temat. Postaram się jeszcze w tym tygodniu, ale nie obiecuję. Cyberdemokracja (jej realne możliwości i skutki), demokracja przedstawicielska, elitaryzm-egalitaryzm, odpowiedzialność za rządy we współczesnym państwie (kultura polityczna, normy zwyczajowe, społeczeństwo obywatelskie), systemy polityczne a rozwój, współczesny model państwa (w tym teorie demokracji i nie tylko) - i może jeszcze parę kwestii. W zasadzie mógłby to być cykl artykułów, ale postaram się to wszystko streścić do jednego, a zarazem w miarę szczegółowo odpowiedzieć na Twoje postulaty (nie tylko z tego artykułu). Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za marzycielskie dążenie do ideału. W naszym kraju nowy Pilsudski powinien wprowadzić stan wojenny, rozgonić wszystkich posłów, większość sprzedajnych prawników, zawiesić demokrację (pyskówki w parlamencie, wolność prasy) na pewien czas (a u nas prowizorki są nazbyt trwałe), co we współczesnej unijnej Europie nie jest mozliwe. Szkoda, że nie ma innego wzoru niż Szwajcaria. Bo tamten kraj to chyba nigdy nie miał proletariatu i wieśniaków (ja przynajmniej nie słyszałem o tym na lekcjach historii). Dlaczego mądry lud polski nie wprowadził Twojego rozwiązania zaraz po 1989? Przecież nie brakowało mądrych patriotów podobnych do Ciebie? Mój entuzjazm z 1989 poważnie osłabł po tych wszystkich rządach, co to chcialy lepiej, a nie za bardzo to wychodziło.

*W naszej tysiąc letniej historii* - łącznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

grześ2ku , t0mku

Przyznaję się bez bicia, że wywodzę się z "motłochu" i prawdopodobnie dlatego nie bardzo Was rozumiem. Bądźcie tak uprzejmi i oświćcie mnie w następujących kwestiach:

1. Co Waszy zdaniem odróżnia obywatela typu "motłoch" od obywatela typu "elita"?

2. Czy w Szwajcarii nigdy nie było "motłochu" i dlatego stosując odrzucony przez Was system. odnieśli spektakularny sukces i startując z pozimu biedy udało się im osiągnąć poziom bogactwa?

3. Czy wolno publicznie bezkarnie łamać konstytucyjne prawo i dzelić obywateli na dobrych "elitę" i złych "motłoch"? Głosić, że nie powinni mieć prawa decyzji o sprawach publicznych?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba utopijne

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem rozumowanie absurdalne, oderwane od rzeczywistości i pełne błędów logicznych :). Nie znalazłem praktycznie żadnego argumentu mającego poprzeć stawiane twierdzenia, poza faktem, że autor twierdzi właśnie, iż jest tak, a nie inaczej. Kolejny Pana artykuł promujący demokrację bezpośrednią (tym razem bez odwołania do jej elektronicznego wymiaru), kolejny który przeczytałem, bo mnie ta kwestia ciekawi i kolejny, z którym zupełnie nie mogę się zgodzić :). Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Już wolę obecne rządy populistów, niż dyktaturę motłochu ;) Gdybyśmy wprowadzili referenda to zgodnie z sondażami pojawiłoby się wiele nieciekawych zmian:

- podatki dla biednych by spadły, a dla bogatych - wzrosły
- niemiłosiernie rozrósłby się socjal
- wprowadzonoby karę śmierci
- zakazanoby aborcji

I wiele innych. Szybko by ten kraj upadł...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.