Facebook Google+ Twitter

Moje dziecko przyszło z chmur

Książka "Dziecko z chmur", napisana przez Justynę Bigos i Beatę Mozer, powstała po to, aby pokazać życie osób, które borykają się z problemem niepłodności.

"Dziecko z chmur" - Justyna Bigos, Beata Mozer / Fot. Okładka książkiCzytając ją, strona po stronie, zobaczyłam świat obu kobiet. Wkroczyłam w ich prywatność. Poznałam ich mężów, rodziny i znajomych. Chwile radosne i tragiczne. Ich myśli.
Dla niektórych z nas może to być wspomnienie własnego życia lub życia naszych bliskich czy znajomych. Warto tę książkę przeczytać, aby zrozumieć jak ogromne jest pragnienie zostania rodzicami. Zarówno ze strony kobiet jak i mężczyzn. Bowiem bezpłodność dotyka obie strony. Nie zapominajmy o tym.

Czy zastanawialiśmy się jak bolą ich ciągle powtarzające się pytania o dzidziusia? Niektóre wypowiadane w dobrej wierze, inne z kpiną. Co robią, kiedy dostają wyniki badań, po których przeczytaniu wiedzą, że ich marzenie o posiadaniu potomka legło w gruzach? Kiedy dowiadują się, że nawet metoda in vitro nie pomoże? Jak reagują kiedy u kogoś w rodzinie pojawia się dziecko lub kiedy widzą na spacerze rozpromienione pary pchające dziecięce wózeczki? Bardzo trudno jest wówczas cieszyć się szczęściem innych.

Ile to razy słyszeliśmy o noworodkach porzucanych na śmietnikach. Z jednej strony matka, która urodziła i skazała dziecko na śmierć, a z drugiej strony para robiąca wszystko co możliwe, aby stać się świadkiem narodzin. By przeżyć tę najpiękniejszą chwilę w swoim życiu. Zobaczyć podczas badania USG na ekranie monitora zarys postaci, usłyszeć bicie serca. Poczuć tę maleńką istotę w sobie. A potem zobaczyć jak się rodzi. Przytulić ten największy Skarb i cieszyć się, że jest.

Ono przyszło prosto z chmur

Jak wtedy ważne jest wsparcie współmałżonka i świadomość, że "kocha, MIMO że nie mogę dać potomka, chociaż tak bardzo chcę! To moja NIEZAWINIONA WINA.". Tak łatwo wówczas o depresję. Bohaterowie tej książki czuli miłość i opiekę drugiej połówki. Jednak nie zawsze tak jest.

Czy to jest sprawiedliwe? Takie i inne pytania krążą wówczas w głowie. I często brak na nie odpowiedzi. Nawet od Boga. Ale może właśnie On chce nam pokazać, że to nie jest jedyna i najwłaściwsza droga do szczęścia? Może nasze wymarzone dzieci wkroczą do naszego życia z zupełnie innej strony? Na przykład przyjdą z chmur?

Adopcja, nie może być podjęta pochopnie. Wymaga większego zastanowienia, miłości i odpowiedzialności niż przy urodzeniu własnego dziecka. Bo dziecko, to nie towar, który można zwrócić, jeśli nam nie przypasuje. Przecież nie wiadomo jakie będzie. Może urodzi je matka narkomanka albo alkoholiczka. Lub będzie niepełnosprawne. Co wtedy? Czy nadal będziemy je chcieć i pragnąć tak samo jak własne? I kochać?

Odpowiedź znajdziemy w tej książce i we własnych sercach.

Dziecko z chmur
Justyna Bigos, Beata Mozer
liczba stron: 232
Nasza Księgarnia

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Kiedyś moja znajoma leczyła się 10 lat na bezpłodność. Doradziłem, posłuchała i po pół roku zaszła w ciążę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

In vitro a nauki KK , trochę wyjaśnienia http://nowy.tezeusz.pl/blog/642.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polecam każdemu. To prawda Iwono, jak ktoś ma wrażliwe serce, to może się popłakać.
A tak w temacie- przykładowy cennik przy in vitro http://www.polmed.info.pl/cennik.htm

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Krzysiu popieram, szczególnie bo często in vitro jest ostatnią deską ratunku, a wiem jak to kosztuje i jaki jest to bolesny zbaieg dla kobiety. Nie rozumiem dlaczego kler tak neguje zapłodnienie in vitro, przecież jest to szansa na nowe życie.
Ewo piękna recenzja, mnie już łezki stanęły w oczach, z chęcią bym przeczytała tą książkę. Ale wiem, że pewnie nie obyłoby się bez łez.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Książkę, jak sądzę, powinni też przeczytać politycy i przedstawiciele kleru, którzy tak bardzo potępiają metodę in vitro. /5/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.