Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

118544 miejsce

Moje myśli o ks. arcybiskupie Życińskim

Z myślą abp Józefa Życińskiego zetknąłem się, kiedy zacząłem sięgać do prenumerowanego przez tatę „Tygodnika Powszechnego”. Byłem wtedy w 7 może 8 klasie.

Jeszcze straszyła cenzura, choć były to już jej ostatnie podrygi. Wtedy też zacząłem poznawać teksty innego giganta myśli – ks. Tischnera. Lektura ich artykułów zaczęła kształtować moje poglądy na Kościół, katolicyzm, chrześcijaństwo. Tym poglądom jestem nadal wierny.

Dwa zagadnienia, poruszane przez ks. arcybiskupa są mi szczególnie bliskie. Pierwsze to otwarcie się Kościoła na świat, drugie to dyskurs teologii (filozofii) z nauką. Oba są zresztą ze sobą ściśle powiązane. Drugie wypływa z pierwszego. Katolicyzm pozbawiony kompleksów, gotowy do klarownego formułowania swych idei, pewnie stojący na fundamencie Ewangelii, świadomy wielowiekowego dziedzictwa nie boi się konfrontacji z liberalizmem aksjologicznym, postmodernizmem czy neoscjentyzmem. Potrafi z otwartą przyłbicą stanąć naprzeciw swych krytyków i podjąć z nimi polemikę. Równocześnie nieprzerwanie dialoguje ze światem, a z tego dialogu umie czerpać inspirację do stawania się bliższym człowiekowi. Do tego nie boi się spojrzeć w prawdzie na swoje winy i za nie przeprosić. Taki katolicyzm, wyłaniający się z tekstów Arcybiskupa, jest mi najbliższy. Najbliższa jest mi też bezwarunkowa gotowość do niesienia pomocy wszystkim potrzebującym, często cicha, pokorna, schowana głęboko przed oczami kamer.

Dyskurs wiary z nauką pasjonuje mnie od dawna. Od momentu kiedy usłyszałem o teorii ewolucji oraz poznałem biblijny opis stworzenia. Nie zgadzały się ze sobą zupełnie. Pogląd o
pochodzeniu człowieka „od małpy” budził święte oburzenie, jako uwłaczający naszej ludzkiej godności. Biblijna kreacja zaś przeczyła zdrowemu rozsądkowi popartemu dziesiątkami lat badań i odkryć. I jak się wobec takiej sytuacji odnaleźć? Pomogły prace arcybiskupa Życińskiego, między innymi oczywiście, ale od Jego tekstów się zaczęło. Nauka nie przeczy wierze ani wiara nauce. Mogą współistnieć obok siebie i uzupełniać się, prowadząc do wszechstronnego rozwoju człowieka. Niemądre jest kontestowanie dorobku nauk biologicznych w imię bezrefleksyjnego powtarzania cytatów z Biblii. Równie niemądra jest postawa luminarzy współczesnego scjentyzmu, którzy atakują religię z pozycji czysto ideologicznych. Z nauką ma to niewiele wspólnego. Za to często dowodzi ich całkowitej ignorancji tak w zakresie filozofii, jak i całej humanistyki.

Powyżej przedstawiłem poglądy, które mnie ukształtowały. Były jednak i takie, z którymi się nie zgadzam. Chodzi o mocne zaangażowanie Ks. arcybiskupa w obronie polskich elit. Charakterystycznym symbolem tego są słowa, że „ktoś próbuje skłócić elity ze społeczeństwem”.

W moim odczuciu to właśnie elity doprowadziły do sytuacji, w której różni politycy i politykierzy mogli na fali poczucia krzywdy i osamotnienia zawładnąć umysłami wielu rodaków. Elity się wyizolowały. Zamknęły w swoich salonach. Nie interesowały ich problemy zwykłych ludzi. Bieda, bezrobocie, korupcja, słabość organów państwa, nadużycia władzy rodziły frustracje, poczucie zdrady. A niegdysiejsi przewodnicy narodu nie zadali sobie trudu, aby wyjść ze swych chronionych osiedli i zwyczajnie posłuchać drugiego, tego słabego i skrzywdzonego. Nie mam pojęcia, dlaczego Arcybiskup tak bronił tych, moim zdaniem skompromitowanych, środowisk. Tym bardziej, gdy wiem o Jego wielkim sercu dla wszystkich potrzebujących i cierpiących. Ale cóż i z prawdziwymi autorytetami można się w jakichś sprawach nie zgadzać. Ani im to chwały nie odbiera, ani nam nie utrudnia czerpania z tego, co nam oferują.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.