Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9773 miejsce

Moje "nie" dla nacjonalizmu

Wbrew zaopatrywaniom narodowców nacjonalizm nie jest wyłącznie doktryną, ale religią, w której bożkiem jest naród.

Religia ta jest wyjątkowo szkodliwa, gdyż doprowadziła do dwóch wojen światowych i masy cierpienia. Liczy się tylko nasz naród i jego interes- taka postawa prowadzi do egoizmów państwowych, a w dalszych konsekwencjach do konfliktów. No bo jeżeli nie myśli się globalnie o ludzkości oraz świecie, a tylko w perspektywie interesów poszczególnych państw, to musi się to skończyć źle, gdyż interesy poszczególnych państw często się ze sobą zderzają i wtedy dochodzi do konfliktów. No i ta nieszczęsna duma, którą tak ochoczo podkreślają nacjonaliści. Prowadzi ona do polityki imperialnej, bo przecież dumny naród nie może dać sobie nałożyć kajdan małego państwa, ale musi być wielki i potężny.

Ale zastanówmy się nad jednym czy dobro narodu jest jednostką nadrzędną, najwyższą wartością? Dla mnie nie jest. Znacznie ważniejszy jest Bóg, piękno, miłość. Nacjonalizm prowadzi do tego, że nienawidzi się wszystkich, którzy są inni- tych, którzy nie są jedynymi i czystymi przedstawicielami patriotyzmu wyznawanego przez nacjonalistów. "Śmierć wrogom ojczyzny"-tak brzmi ich hasło. Żeby było ciekawiej narodowcy uznają się za obrońców chrześcijaństwa. To ja się pytam: czy należy mordować braci-chrześcijan innych nacji? Bo przecież wrogami Polski mogą być chrześcijanie innych narodów. Ale często bywa i tak, że śmiertelnymi przeciwnikami polskich narodowców są ich rodacy, którzy nie podzielają ich poglądów. I tak wrogami ojczyzny zostali przedstawiciele KOD-u. Jest to o tyle zabawne, że jego członkami są przedstawiciele opozycji anty-komunistycznej. Można mieć zastrzeżenia co do ich działalności publicznej po 1989 roku, ale określać ich mianem "wrogów ojczyzny" to gruba przesada i fanatyzm. Wcale nie dziwi mnie zdarzenie do, którego doszło na pogrzebie "Inki". Z wrogami ojczyzny się nie dyskutuje, ich się zabija.

Ostatnio furorę w mediach robi ksiądz Międlar, który jest kapelanem ONR. Ksiądz Międlar uważa się za naśladowcę Chrystusa i obraża dookoła wszystkich swoich przeciwników. Uważa, że to Obóz Radykalno- Narodowy jest spadkobiercą prawdziwego chrześcijaństwa. Jest to coś niebywałego, że chrześcijaństwo, które jest religią miłości używa się do nienawiści. Bo przecież narodowcy nienawidzą wszystkiego co jest obce ich pojmowaniu narodu.

Oczywiście publicyści prawicowi bagatelizują zagrożenia z tej strony i jawnie torują drogę do faszyzmu w Polsce. Jednym z takich dziennikarzy jest Rafał Ziemkiewicz znany ze swoich endeckich poglądów. Oczywiście Ziemkiewiczowi nie przeszkadzają w tych organizacjach kibole czyli zwykli bandyci bo można zrobić z nich polityczny użytek. Zastanówmy się co tacy ludzie mogą wiedzieć o świecie. Przecież jedyne co potrafią robić to dać komuś w mordę i robić zadymę. Ale przecież czczą bohaterów narodowych, a to jest przecież oznaka patriotyzmu. A zachowanie, a kultura? To już nieważne? I tacy ludzie chcą uczyć innych czym jest patriotyzm? Kto powinien być na pogrzebie, a kto nie?

Krótko mówiąc narodowcy to nienawiść, przemoc, agresja- czyli ciemnota. Nie wolno się na to zgadzać i trzeba z tym walczyć. Trzeba szukać czegoś innego: miłości, piękna, niewinności- trzeba szukać cnoty.













Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.