Facebook Google+ Twitter

Moje osiedle, czyli wspomnienia z dziecięcych lat

Dziennikarz obywatelski opisuje otaczającą go rzeczywistość. Moja rzeczywistość, zwłaszcza o tej porze roku, jest szara. Taka szara jak nigdy.

Na dworze plucha, szaruga, pogoda pod psem, chlapa. Wszystko na raz. Aż nie chce się nikomu ruszać z domu. Warto wyjść. Pooddychać świeżym powietrzem. Poza tym, łatwiej będzie opisać otaczającą mnie rzeczywistość jeśli jeszcze raz na nią spojrzę. Tak z innego kąta, perspektywy artysty? Przypomnę sobie kilka rzeczy..

Osiedle Pułanki, a nawet powiem dokładniej: mój blok z lotu ptaka. / Fot. Urząd miasta, www.um.ostrowiec.plUzbrojony w trapery i szal, który i tak zawieszam na grzbiecie tylko po to, żeby był. Wychodzę z obdartej, pomalowanej nie tylko farbą olejną klatki, i właściwie to nie wiem gdzie iść. Na pierwszy rzut oka - drzewa oskubane z liści jak Balkus z piór, którego i tak cenię, jak każdego zresztą - mniej lub więcej. Mijam blok, mijam blok, mijam blok. No dobra, spójrzmy dalej. Mijam sklep, mijam sklep, mijam sklep. Potem mijam kiosk, taki zielony, co do niego nigdy nie zaglądam. Ale sobie jest. Podobnie jak ten spożywczak, ten bar, a raczej melina, ta szkoła, której mury opuściłem już cztery lata temu. Teraz jest nowa: różowo-niebieska. Dzisiaj i tak wszystko jest szare. Blok z napisem "KSZO Pany", śmietniki, trzepaki, nic nowego, nic oryginalnego i wszystko szare. Przyznam się jednak, że jest kilka miejsc na moim osiedlu, czyli otaczającej mnie rzeczywistości, które odegrały jakąś rolę w moim dziecięcym życiu, a kto wie może i skutkują teraz? Razem z kompanią urządzaliśmy coraz to dziwniejsze zabawy, które na zabawy niestety nie wyglądały. Na przykład tam! Za rzeczką oddzielającą osiedle od działek i łąk. Tam były kiedyś betonowe płyty. Poustawiane jedna koło drugiej i jedna na drugiej. Tam bawiliśmy się w chowanego i berka. Pamiętam jak kiedyś, miałem wtedy może osiem lat, jacyś starsi przywiązali linę do drzewa, której koniec doczepili do jednej z płyt. Bałem się, ale chciałem zjechać. Zwinnie i szybko wdrapałem się na drzewo, ale nie mogłem. Bałem się. Rozpłakałem się. Pamiętam to do dziś.

A dalej? Dalej, między drzewami na łąkach, jest miejsce na ognisko. Nieraz się tam spotykałem z przyjaciółmi. Z jakiejś okazji lub po prostu. Mamy o tyle dobrze, że takie dzieciaki jak ja osiem lat temu, mogły się bawić na przykład na położonych nieopodal łąkach, w rzeczce. Ale to w lato, bądź w zimę. W lato łapiąc żaby i kijanki, chowając się "na płytach".Szkoła, bloki, sklepy, kościół.. nuda.. / Fot. Urząd miasta, www.um.ostrowiec.pl W zimę sprawdzając wytrzymałość tafli lodowej na rzeczce, zjeżdżając sankami z górki, organizując samochodowe kuligi lub po prostu rzucając się pigułami. A teraz? Ni to zima, ni to lato. Nawet ni to wiosna, bym powiedział. Jesień też nie.

Pozostały wieczorne schadzki na ławce, czy przystanku z browarkiem w ręku, bo cóż innego mogą robić dzieciaki, które wyrosły z kijanek i zabawy w chowanego, a nie dorosły do młodzieżowego, lecz poważnego życia? Gimnazjaliści. I z nudów robienie głupot, za które czasem ma się kłopoty - w szkole, w domu, na policji. Bo przecież nie wezmą książki do ręki, bo obciach, wiocha. Bo.. osiedlowo wychowani.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

+ za język, wrażliwość, odwagę bycia refleksyjnym. Felietonowa synteza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartek, Basia ma racje! Świetny tekst :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu, jaki tam fantastyczny.. prawda w każdym calu :)

Dzięki ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny tekst... naprawdę czyta się go bardzo dobrze i oddaje klimat. (+) dla Ciebie

Komentarz został ukrytyrozwiń

fantastyczny tekst... (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

bloki, działki, rzeczka, ognisko - to brzmi jak gliwicki Sikornik. Co prawda ja się tam nie wychowałam, ale dużo sie o tym nasłuchałam. Zwłaszcza o rozrywkach młodzieży na terenie budowy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Duży plus za tekst i wrażliwość. Dziennikarz to przecież też człowiek i warto pokazać tę ludzką twarz...

Komentarz został ukrytyrozwiń

To chyba zależy jeszcze gdzie. :)) Bloki chyba przysłoniły promienie słońca. Zasłony były rozsunięte, ale i tak nic nie wpadło. Jestem pełen optymizmu, jednak pogoda taka jak dzisiaj (w moim mieście) skłania do takich, a nie innych, refleksji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartku, dziś już wiosenne słońce zajrzało w nasze okna!

Składaj więc szal, porzuć nostalgiczne klimaty. Przejrzyj wiosenną garderobę; nadchodzi miła pora roku, głowa do góry! +/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.