Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10321 miejsce

Moje piekło zaczęło się podczas sprawy o podział majątku

Przy podziale majątku Sąd orzekł, że Pani Monika ma zapłacić 175 tys. byłemu mężowi w dwóch ratach w ciągu jednego roku. Jeśli tego nie zrobi, ona i jej dzieci wylądują na ulicy bez dachu nad głową i pracy.

Sonda

Czy Sądy w Polsce kierują się dobrem dzieci?

 / Fot. pixabayPani Monika, osoba prowadząca własny salon fryzjerski, zaradna, matka dwójki dzieci. Mąż pani Moniki, osoba szanowana na białostockim uniwersytecie, posiadająca rozległe kontakty. Członek wielu gremiów i dobrego towarzystwa.

Do niedawna pani Monika mieszkała i pracowała wraz ze swoim mężem i dwójką dzieci w drewnianym domku zakupionym za pieniądze ze sprzedaży mieszkania w bloku. Warto wspomnieć, że owo mieszkanie kupiła pani Monice jej matka. Akt notarialny na „drewniany domek” został sporządzony na oboje małżonków. Jak utrzymuje pani Monika dom wymagał gruntowanego remontu na co poszła część pieniędzy ze sprzedaży wspomnianego już lokum. Natomiast na dokończenie remontu pani Monika była zmuszona wziąć kredyt. Bank udzielił pani Monice kredytu w wysokości 40 tys. + odsetki ze spłatą na okres 25 lat. Przez trzy lata małżonkowie zdążyli spłacić około 11 tys. zaciągniętego kredytu bankowego.
Po tym okresie mąż pani Moniki odchodzi i zostawia ją z dwójką dzieci. W 2006 roku dochodzi do sprawy rozwodowej. Pani Monika dostaje alimenty w wysokości 200 pln na jedno dziecko. Czyli 400 pln na dwójkę dzieci.

"Moje piekło zaczęło się podczas sprawy o podział majątku . Były mąż groził mi, że wyrzuci mnie i dzieci z „jego” domu"

Piekło pani Moniki zaczęło się kiedy doszło do podziału majątku. W Sądzie pierwszej instancji mąż pani Moniki zażądał 175 tys. za połowę domu. Pani Monika podkreśliła, że jej mąż nie wniósł żadnego majątku w chwili zawarcia związku małżeńskiego. „Dziwności” całej tej sprawie nadaje fakt, że rzeczoznawca męża pani Moniki wycenił stary, po remoncie, dom według cen deweloperskich nowych „szeregówek” na tym samym osiedlu. Pani Monika starała się podważyć wiarygodność wyceny - Sąd nie przychylił się. Świadkowie pani Moniki zeznali i udokumentowali, że dom był kupiony za pieniądze pani Moniki – Sąd wydawał się być głuchy na te argumenty.

„nie rozumiem w jaki sposób mój były mąż przed wydaniem wyroku w sprawie mógł znać jej zakończenie”

W Sądzie drugiej instancji Sąd powołał drugiego rzeczoznawcę. Według relacji pani Moniki drugi rzeczoznawca dokonał wyceny w sposób rzetelny i zgodnie ze stanem faktycznym.
Jakież wielkie było zaskoczenie pani Moniki, kiedy okazało się, że Sąd podtrzymał decyzję Sądu pierwszej instancji. Spłatę męża (175 tys.) w dwóch ratach w ciągu roku.

„Nie byłam w stanie wychowując samotnie dwoje dzieci , spłacając kredyt hipoteczny miałam zapłacić tak olbrzymią kwotę w ciągu roku. Żaden bank nie udzielił mi kredytu z racji posiadania już jednego oraz faktu bycia samotną matką”

To niesamowite, że Sąd nie wziął pod uwagę sytuacji w jakiej znalazła się pani Monika. Można wręcz odnieść wrażenie, że Sąd zrobił wszystko aby zadbać o dobro byłego męża pani Moniki. O dobru pani Moniki a w szczególności dzieci – zapomniał.
A przecież dzieci mają prawo do korzystania z domu rodzica i to nawet wtedy gdyby było ono wyłączną jego własnością. Tymczasem komornik byłego męża pani Moniki uznał za nieważne przysługujące dzieciom prawa i postanowił doprowadzić do odebrania im dachu nad głową w drodze licytacji.

Do dnia dzisiejszego odbyły się już nawet dwie licytacje. Na szczęście okazały się bezskuteczne. Były mąż pani Moniki składa nieustannie wnioski do Sądu o przejęcie nieruchomości. Warto przypomnieć, że pani Monika ma w domu miejsce pracy, czyli grozi jej nie tylko utrata dachu nad głową, ale również utrata jedynego źródła utrzymania dla siebie i dzieci.

Dom jest nabyty za środki należące do majątku jednego z małżonków (w tym przypadku żony) na zasadzie tzw. surogacji (kodeks rodzinny i op.) był majątkiem odrębnym żony. Drugi małżonek przy podziale majątku może uzyskać co najwyżej tzw. zwrot nakładów (np. z tytułu remontu). Wyrok jest skrajnie krzywdzący, sprzeczny z prawem i wytycznymi Sądu Najwyższego - komentuje sprawę dr. Krystyna Anna Krzekotowska - polska prawniczka specjalizująca się w prawie cywilnym, autorka licznych książek i poradników dotyczących prawa spółdzielczego i mieszkaniowego.

Kolejna rozprawa w sprawie pani Moniki odbędzie się dnia 05.10.2015 o godzinie 14:30 w Sądzie Rejonowym w Białymstoku przy ul. Mickiewicza 103 w sali XIV.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (45):

Sortuj komentarze:

Bez żadnej niespodzianki - po wyborach skończyły się artykuły o problemach mieszkaniowych i wielkiej pomocy jakiej udziela pani Krzekotowska. Pan Ociepka też już skończył tu pracę. Do zobaczenia przed kolejnymi wyborami:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziekuję Szanowna Pani Barbaro

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Nie, Szanowna Pani Barbaro Romer Kukulska, nie mieli Panowie racji [że to po polityczna agitka]."
"Mam tylko nadzieję, że administracja tego portalu, po państwa kolejnych zgłoszeniach, nie przeniesie kolejnego mojego artykułu z działu "polityka" do działu " Moje Trzy Grosze » Hyde Park"."

I tak wydawałoby się inteligentny człowiek robi z siebie błazna, zaprzeczając samemu sobie. Nie dość, że agitka, to i nieudolna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety, stwierdzam, że zniknął cały profil autorki Pani Krystyny Krzekotowskiej.
Pozostały tylko jej komentarze pod artykułami cudzymi.

Czy po wyborach zostanie natychmiast odblokowany?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam, Proszę Pana Autora, niestety wg mnie powyższy artykuł nie nadaje się nigdzie indziej jak tylko do działu M3G, ewentualnie na siłę można by go wcisnąć w dział Kobieta i mężczyzna. Jestem tu na tymże portalu od 2008 roku. Pisałam też na innych portalach obywatelskich i nawet brałam udział w redakcji tychże. Nie bronię teraz tego portalu i redakcji. Mnie również tutaj przez 2 miesiące "zablokowało się" IP i nawet przez Fb nie mogłam odpowiadać pod własnymi artykułami.

Wracając ad meritum. to :
To skoro narzekamy na łamanie prawa przez sądownictwo- ergo sędziów, to zacznijmy od kształcenia prawniczej kadry, narybku sądów i palestry. Podnieśmy poziom na wyższych uczelniach i to tak poziom wiedzy studentów, absolwentów jak i poziom i jakość wykładowców akademickich.
Mam poważne obawy , że cudowne rozmnożenie uczelni wyższych prywatnych niestety przyczyniło się do spadku jakości wykształcenia nowego pokolenia wymiaru sprawiedliwości, palestry, a nawet komorników.
Zacznijmy więc od podstaw. aby nie powiedzieć od głowy. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie, Szanowna Pani Barbaro Romer Kukulska, nie mieli Panowie racji. Pani Krzekotowska nie może odpowiedzieć ponieważ ktoś tutaj, stosując stalinowskie metody, postanowił zablokować konto Pani Krzekotowskiej. Co zaś się tyczy sedna sprawy, cierpliwości - proszę. W następnym artykule zawrę wszelkie niezbędne dane.
ps.
Mam tylko nadzieję, że administracja tego portalu, po państwa kolejnych zgłoszeniach, nie przeniesie kolejnego mojego artykułu z działu "polityka" do działu " Moje Trzy Grosze » Hyde Park". No chyba, że standardy tego portalu są bliższe stalinowskich czasów. A wrażliwość społeczna administratorów ogranicza się jedynie do wskazania na jaki cel przeznaczą 1% ze swoich podatków. O ile, rzecz jasna, płacą podatki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mieliście Panowie: B i A. rację, że to po polityczna agitka a nie casus do dyskusji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze . jeśli tak jest, to co się dziwić że taki stan sądownictwa skoro prawnicy z "takich uczelni" i "z taki" naukowcami.... a potem wszyscy płaczą na wyroki....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Barbaro - a to jest polityka.
Więc tę (dez) informację można choć próbować tłumaczyć.
Przecież patrząc z jednego punktu widzenia, pan redaktor zrobił więcej, niż nic - wrzucił tekst.

Ale podobna (dez)informacja ma też miejsce w (pseudo)nauce.
Jak to wytłumaczyć? Nie da się!

Komentarz został ukrytyrozwiń

cyt z koment. " Dwa dni temu to było lata świetlne temu. Była wrzuta, teraz są inne wrzuty. Trzeba zarabiać, nie ma lekko."
cholernyświat. tyle dobrej, jak mi się wydaje, wrzuty naprodukowałam za friko, za nic. Absolutnie za nic. no . może za jakieś tam punkty ;))) i kilka ciepłych słów wiernych i uważnych czytelników.
Dobra dość żartów. jeśli autor/ka zostawia ten art w tym stanie, to chyba zacznę wierzyć w polityczne zapędy....przedwyborcze, rzecz jasna i ukrytą auto-krypto-reklamę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.