Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37606 miejsce

Moje pierwsze wrażenie z Gali Konkursowej to dominująca tam młodość

W miniony czwartek uhonorowano Dziennikarzy Obywatelskich 2007 Roku. Znanych już społeczności gazety Wiadomości24.pl - Andrzeja Pieczyraka, Krzysztofa Olejniczaka, Marka Iwaniszyna i… nieznanego dotąd naszej społeczności - Romana Stachowiaka.

Nowe Miasteczko to nieduża miejscowość w powiecie nowosolskim, tu mieszka i prowadzi stronę www.nowemiasteczko.org zdobywca II miejsca – Roman Stachowiak. Mam do pana Romana najbliżej, więc czułam się w obowiązku przedstawić laureata.

Roman Stachowiak - laureat II miejsca w konkursie na Dziennikarza Obywatelskiego 2007 roku głosami internautów. / Fot. Maciej Jeziorek "Polska"- Jestem nauczycielem techniki w miejscowym Zespole Szkół (szkoła podstawowa i gimnazjum). Pracuję już 27 rok, więc do młodzików nie należę, ale wciąż czuję się młody duchem. Nie wyobrażam sobie życia bez działalności społecznej, zwłaszcza w tak małym środowisku, gdzie zawsze jest coś do zrobienia. Wprawdzie nigdy nie byłem radnym, ale we wcześniejszych kadencjach rady miejskiej pracowałem w Komisji Oświaty jako tzw. „czynnik społeczny”. Jestem też członkiem Towarzystwa Przyjaciół Nowego Miasteczka - przedstawia się Roman Stachowiak.

Skoro tworzy Pan tę stronę od sześciu lat, ma Pan z pewnością swoich stałych czytelników. Co Pan wie o nich? Jakie są ich oczekiwania?
- Wiem o nich niemal wszystko. To w większości moi byli uczniowie. Często żartuję, że niemal każdy w tym mieście, kto ma poniżej 35 lat „przeszedł” przez moje nauczycielskie ręce. Jeśli chodzi o ich oczekiwania? Przede wszystkim oczekują rzetelnej informacji, niezależnego komentarza, a ja od siebie dodaję im trochę moich talentów pedagogiczno-wychowawczych. Wiem, że dorosłych trudno się wychowuje, ale niejednokrotnie zauważyłem, że moja pisanina przynosi efekty także i w tej dziedzinie.

Kto Panu pomaga w tworzeniu strony internetowej?
- Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem... Nie, teraz to już nie do końca prawda. Wprawdzie sześć lat temu, kiedy zaczynałem tworzyć moją stronę (a warto zaznaczyć, że nie było wówczas nawet strony urzędowej naszego miasta) byłem w swej pracy osamotniony. Z czasem udało mi się wciągnąć do współpracy kilku ciekawych ludzi – powstały podstrony – kroniki miejskie: kronika szkolna, parafialna, kulturalna, przedszkolna, do których pisywali bądź szefowie tych instytucji, bądź ich pracownicy. Po kilku latach moja strona zaczęła pączkować: powstały całkiem samodzielne strony-córki, których jedynym łącznikiem jest wspólna, wykupiona przeze mnie domena nowemiasteczko.org: Zespołu Szkół, w ramach której informacje publikuje kilkunastu nauczycieli, strona klubu piłkarskiego, przedszkola, parafii, strażaków... Razem jest to już całkiem spora grupa piszących osób. Sobie zostawiłem tę część publicystyczno-reporterską – jako przeciwwagę dla strony oficjalnej, urzędowej.

Kiedy i w jaki sposób dowiedział się Pan o naszej gazecie internetowej?
- Przyznam, że był to całkowity przypadek: dostałem maila od organizatorów konkursu z informacją, że moje teksty zostały zgłoszone do konkursu i z prośbą o potwierdzenie tego zgłoszenia. Do dzisiaj owa zgłaszająca mnie osoba pozostaje dla mnie nieznajoma. Naprawdę nie wiem, kto mnie zgłosił do konkursu, ale najwidoczniej ten ktoś uznał, że warto. Już po konkursie zarejestrowałem się w serwisie Wiadomości24.pl i myślę, że z czasem zacznę tam coś własnego publikować.

A jakie wrażenia przywiózł Pan z Warszawy? Kogo poznał osobiście?
- Moje pierwsze wrażenie z Gali Konkursowej to dominująca tam młodość – mam na myśli uczestników. Czułem się wśród nich nieco jak zagubiony staruszek. Kolejne wrażenie to dająca się wyczuć ranga tej imprezy. Skoro patronowały jej takie tuzy dziennikarstwa jak Stefan Bratkowski czy Janina Paradowska (o innych nie wspominając), to od razu poczułem się jak ktoś ważny. Do tej pory nigdy bym nie śmiał porównywać się z kimkolwiek z tak wysokiej półki, ale ich obecność nieco mnie dowartościowała – nawet jeśli jestem tylko laureatem w głosowaniu internautów, a nie Kapituły.

Jest Pan nauczycielem. Nie mogę więc jako nauczycielka (śmiech) nie zapytać o Pańskie zdanie na temat dzisiejszej oświaty. Co Pana niepokoi, może drażni?
- Najbardziej drażni mnie brak stabilizacji. Wprawdzie jako nauczyciel dyplomowany mam stabilizację zawodową, ale myślę tu raczej o nieustannych reformach naszej oświaty. Co inna ekipa przy władzy, to inna koncepcja oświaty. Wprawdzie wprowadzona jeszcze za rządów premiera Buzka reforma strukturalna nie ulega zewnętrznym zmianom, ale wewnątrz oświaty wciąż się coś dzieje i to niekoniecznie coś pozytywnego. Największą krzywdę oświacie wyrządziło moim zdaniem pojęcie „usługi edukacyjnej”. Uczeń i rodzic nagle stali się klientami, a nauczyciele – miast wychowawcami i pedagogami – stali się dostawcami usług. Efekty pracy oświaty są zazwyczaj widoczne po kilkunastu (lub więcej) latach oddziaływania, a wprowadzanie do niej praw rynku i ekonomii nie przynosi pozytywnych skutków. Drażnią mnie wreszcie moje zarobki, ale nie jet to ani miejsce, ani czas, by się o tym rozpisywać...

Na koniec chciałabym jeszcze zapytać Pana o Festiwal Piosenki Radzieckiej, o którym mówi dziś cała Polska. Był Pan kiedykolwiek na takim? Z Nowego Miasteczka do Zielonej Góry niedaleko…
- Studiowałem w Zielonej Górze, ale jakoś nie dane mi było w ówczesnych festiwalach uczestniczyć. A dzisiaj? Jeśli miałby to być sposób na ożywienie tego miasta, to czemu nie? Nie dopatrywałbym się w tej inicjatywie jakichkolwiek podtekstów politycznych. Zielona Góra od zawsze kojarzyła się z tym festiwalem, więc jego przywrócenie jest całkiem realne. Mam nadzieję, że żadni politycy nie będą się do niego wtrącać, bo tylko by tej inicjatywie przeszkadzali.

Dziękuję za rozmowę. I czekamy na pierwszy artykuł na naszych łamach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

+ wielkie ukłony dla autorki i lauireata:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo i gratulacje!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus Jolu. Dobry wywiad. Treściwie, zwięźle - czyta się lekko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzeju, ja też żałuję, ale kiedy widziałem jak byłeś rozchwytywany przez rozmówców, to nie chciałem się za bardzo wcinać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem..."...nic dodać....

Plus;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielki plus:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żałuję, że nie mieliśmy okazji porozmawiać, mimo, że byliśmy w tym samym czasie w tym samym miejscu. Liczę, że jeszcze uda nam się kiedyś spotkać :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chylę czoła. Wywiad to trudna sztuka... . Gratuluję. (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.02.2008 20:28

Gdyby tak kazda lokalna spolecznosc miala Takich ludzi, jak Autorka wywiadu i Jej Rozmowca...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szacunek dla nauczycieli!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.