Facebook Google+ Twitter

Moje prywatne życzenia Noworoczne

Okres pomiędzy świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem jest zazwyczaj czasem składania sobie nawzajem przeróżnych życzeń, począwszy od życzenia zdrowia, miłości, pogody ducha. Właściwie ile ludzi, tyle życzeń...

Jestem w Polsce. Jadę samochodem. Mam przed sobą długą drogę, ale poruszam się po dobrze mi znanej ulicy. Znam jeszcze wszystkie znaki drogowe, wiem czy są one zawieszone nad jezdnią w bramkach, czy ustawione na poboczach. Wiem, gdzie są tutaj zwężenia lub roboty drogowe. Codzienny widok, codzienna nostalgia. Tą drogą jeździłem każdego dnia do pracy, tą powracałem. Mam urlop. Włączam radio i słucham mojej lokalnej stacji, by usłyszeć czy nie natrafię dzisiaj na korki, na objazdy lub by po prostu posłuchać prognozy pogody albo po prostu muzyki. W samochodzie jest ciepło i przyjemnie. Dochodzi ósma, czas posłuchać co godzinnych wiadomości z kraju i ze świata. Oczekuję również na świeże wiadomości z mojego rejonu i z mojego miasta, do którego po wielu latach powracam. Słucham i uszom nie wierzę. Wiadomości jakby te same, które usłyszałem o godzinie 6 tej rano podczas golenia, ale jednak inne.

To zjawisko obserwuję już od dłuższego czasu. O godzinie 6 rano, wiadomości są nie tylko świeże,
zawierają niejednokrotnie wiele interesujących szczegółów, są jakby prawdziwsze, pozwalają poznać "prawdę" pierwszego serwisu informacyjnego. Czyżby potem ręka redaktora dokonującego selekcji lub rządowego cenzora obcięła, skreśliła i wyrzuciła albo też zabroniła dalszej emisji "niewłaściwej" wiadomości? Moje rozmyślania przerywa informację o stanie dróg i ta wiadomość cieszy mnie najbardziej. Na mojej drodze nie ma ani lodu, ani śniegu, ani korków ani wypadków - wewnętrzne zadowolenie pozwala mi odprężyć się i posłuchać dobrej muzyki. Jednak po chwili muzyka zostaje przerwana, gdyż spiker uszczęśliwia mnie wiadomością o Bradzie Pittcie oraz Angeline Jolie. Sprawdzam czy to nadal ta sama stacja, która jeszcze przed chwilą nadawała tak piękną muzykę rosyjskiego kompozytora: utworu III D-dur "Polska" op. 29 Mistrza Piotra Czajkowskiego. Tak to ta sama stacja. Spiker próbuje mnie poinformować o problemach Pitta i Jolie. To właściwie nic nowego, problemy tej hollywoodzkiej pary są pozornie podobne do tych, jakie mają dziesiątki tysięcy, ba, miliony zwyczajnych ludzi, takich jak ja i Ty.

Słucham i znowu ogarnia mnie złość na spikera, który tym razem stara się mi wmówić, że Angelina ostatnie czasy jest znerwicowana i jest już u kresu swojej wytrzymałości. Jest jednak różnica - aktorka nie wie, gdzie się podziewa jej mąż (na pewno znowu kręci jakiś film... i nagle przypomina sobie tytuł tego filmu!), a bliźniaki robią tyle hałasu, nie tylko w ciągu dnia, ale również w nocy. A ona przecież musi być piękna, powabna i zadbana, ale o to przy piątce dzieci wcale nie jest jej łatwo - dodaje spiker, potem próbuje mnie uszczęśliwić wiadomością, że jakiś tam nasz rodzimy partacz życia rodzinnego, pomimo, że unieszczęśliwił już trojgu swoim byłym żonom życie, ma już "nową" która mizdrzy się do niego.

Czy pozostanie na firmamencie i jak długo świecić będzie na horyzoncie, magazyn "Rewia" też nie wie - powtarza spiker. Co dwa tygodnie otrzymuję w prenumeracie jedno z polskich czasopism ukazujących się w Niemczech. Zawiera ono program licznych polskich stacji telewizyjnych, ale nie tylko... Również ta redakcja chce mnie uszczęśliwić wiadomościami, że Reese Witherspoon zerwała z Jackiem Gyllenhaalem i już nie chce do ołtarza, inną hollywoodzka diwa, Demi Moore oburza sposób, w jaki promowany jest nowy film z udziałem jej męża Ashtona Kutchera, dalej czytam, że Ben Kingsley wyżej ceni kobiety, a Meryl Streep pomimo swoich 6o lat, nie chce zrezygnować z występów w scenach miłosnych. Gazeta ta próbuje mnie również na gwałt poinformować, że jakaś tam piosenkarka o pięknym imieniu Rihanna chce nadal śpiewać, ale już o innych rzeczach niż dotychczas.

Co mam zrobić z tymi wiadomościami? Czy spiker radiowy albo redakcje chcą mi wmówić, że mam się od wyżej wymienionych lepiej, bo jestem niczym... ale szczęśliwszym? A może mam
wszystkim tym co nie potrafią swoje życie ułożyć, współczuć? Ciekawi mnie raczej czy i za ile dolarów Angelina Jolie, sprzedała wszystkie te prywatne zmartwienia mediom. Nie wiem ile skasował miernota rodzinny, informując "Rewie", że z kolei jakaś tam czwarta baba rzuca się na niego. Prywatnie nie mam nic przeciwko Jolie, Demi ani innym, ale w nadchodzącym roku 2011 chciałbym usłyszeć w radiu, jak również czytać w czasopismach wypowiedzi ludzi takich jak ja, takich jak Ty, którzy sami o sobie coś powiedzą, o tym jak dają sobie radę w życiu, co ich gnębi a co cieszy, gdyż takie wiadomości są czyste i z życia wzięte i zazwyczaj są też prawdziwe.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Zadnego komentarza...jest tez komentarzem!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.