Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Moje przygody z Pocztą Polską

Pozycja materiału w rankingach:

15430 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 16pkt

Oceń:

Moje przygody z Pocztą Polską


Chciałbym podzielić się kilkoma moimi wrażeniami w kontaktach z pracownikami Poczty Polskiej. Byłem zmuszony korzystać z jej usług, bo kupiłem ostatnio kilka przedmiotów w Allegro.

Dzień w którym dostałem pierwszą przesyłkę był słoneczny i radosny. Dzwonek do drzwi wezwał mnie do ich otwarcia, naprzeciw mnie stał listonosz, który wręczył mi kilka listów (czyt. rachunków). Uznałem, że to miło z jego strony, że załatwia taką błahą w sumie sprawę osobiście zamiast zostawić je w skrzynce. Wyobraźcie sobie, jakie było moje zdumienie gdy za godzinę zerknąłem odruchowo do skrzynki i znalazłem tam awizo lakonicznie informujące mnie, że w związku z tym, iż listonosz nie zastał mnie w domu, mam odebrać na poczcie przesyłkę!

Udałem się na pocztę po paczkę (tu chciałbym nadmienić, że przedmioty które kupowałem w tym czasie nie należały do specjalnie ciężkich, masa żadnego z nich nie przekraczała 0,5 kg). Na wszelki wypadek zapytałem grzecznie pani w okienku, czy Poczta Polska wciąż dostarcza przesyłki rzeczowe do domów. Okazuje się, że tak. Pytam więc dalej dlaczego moja nie została dostarczona. Pani na to, że pewnie nie było mnie w domu.

Poinformowałem panią, że i owszem, byłem, a nawet więcej, rozmawiałem z listonoszem i nie tylko że nie dostarczył mi paczki to nawet się na jej temat nie zająknął! Pani urażonym głosem (pewnie dlatego, że robię jej tylko trudności i mam pretensje nie wiadomo o co) odpowiedziała: - Gdy listonosz ma bardzo dużo przesyłek to nie zabiera wszystkich.

Ciężko dyskutować z tym argumentem. Współczuje listonoszom ciężkiej pracy, ale moja też nie jest lekka, no i nikt ich w końcu do tej akurat pracy nie zmusza. Siląc się na spokój poprosiłem panią, by moje przesyłki, za które w końcu płacę, były dostarczane do mnie. Pani nie raczyła odpowiedzieć.

Tak się składa, że dość często jestem w domu, lub jest w nim moja żona, więc gdy dotarła następna przesyłka sytuacja się powtórzyła. Tym razem nie wdawałem się w próżne dyskusje z paniami z okienek i postanowiłem że do trzech razy sztuka. Za kolejnym napiszę paskudny paszkwil do jakiegoś Bardzo Ważnego Dyrektora Poczty Polskiej :)

Poczta okazała się sprytniejsza. Otóż po jakichś mniej więcej dwóch tygodniach dostałem powtórne awizo, powtórne - bo podobno pierwsze już było, choć nie widziałem go na oczy. Udałem się na pocztę. Pani po przeszukaniu kilku pokojów i stracie 10 minut wróciła do mnie purpurowa i z pretensjami: dlaczegóż to przychodzę z awizo, skoro paczkę odebrałem już dwa tygodnie temu! Tu mnie mają, pomyślałem. Dostałem wezwanie do odebrania rzeczy którą mam już w domu! Po co więc powtórne awizo? Po co marnuję swój czas na wycieczkę na pocztę?

Wyjaśnienie pani było banalnie proste "bo się coś skleiło". Uff, na moje szydercze (przyznaję się) pytanie czy często im "się skleja" pani nie raczyła odpowiedzieć. Na kolejną paczkę czekałem w napięciu. W końcu od tej przesyłki (zgodnie z tym co sobie obiecałem) zależało czy rozpocznę moją donkichotową walkę z pocztą czy nie ;)

W końcu u drzwi moich stanęła pani listonosz i z miłym uśmiechem poinformowała mnie, że jest już trzeci raz z moją paczką, ale nie mogła mnie zastać. Wielkie nieba - przemknęło mi przez głowę, oto ideał wśród listonoszy, dostarcza paczkę za wszelką cenę ku zadowoleniu klienta! Niestety, pani listonosz popsuła dobry efekt kontynuując swój monolog: "wykorzystałam już wszystkie druki awizo, nie mogłam awizować więc musiałam wrócić"...

Według mnie Poczcie Polskiej bardzo brakuje zdrowej konkurencji, kogoś, kogo oddech czuliby na plecach w wyścigu do klienteli. Na razie tkwią w socjalizmie z poczuciem, że klient i tak do nich przyjdzie bo nie ma po prostu dokąd się udać. Można go ignorować, można go przegonić do placówki, można się głupio uśmiechnąć zamiast powiedzieć przepraszam. I tak wróci. Obyśmy jak najszybciej doczekali się konkurencji dla Poczty Polskiej. Na razie nic nie kupuję na Allegro więc mam spokój, rachunki znajduję w skrzynce.
Marek Bonarski OFFline profil autora

Autor: Marek Bonarski

Napisz do autora

Artykuły (32) Galerie (21) Średnia ocen (4.95)

Wiek: 39 | Miejscowość: Częstochowa | Kraj: Polska

O mnie: tak poważnie, to mnie tu nie ma, buziaczki i grabula dla wszystkich którzy mnie ciepło wspominają

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 45

Sortuj komentarze:

agnieszka skonieczna 08.02.2008 12:29

Ocena: Ocena pozytywna 24 Ocena negatywna 17

To ja miałam lepszą przygodę z pocztą. Kiedyś mój narzeczony odebrał za mnie list z sądu i podpisał się moim nazwiskiem (za pozwoleniem listonoszki). Dostałam też awizo o paczce, która była wysłana listem poleconym (mam podpisane oświadczenie o pozostawianiu korespondecji poleconej w skrzynce). Poszłam więc na poczte, gdzie po dwóch godzinach stania w kolejce Pani mi powiedziała, że paczka została odebrana. Zdziwiona spytałam kiedy ją odebrałam i się dowiedziałam, że w dniu dzisiejszym, ale za to mam do odebrania list z sądu. Więc poprosiłam o ten list i Pani po kilku minutach szukania go (przypominam, że ten list odebrał już mój narzeczony) stwierdziała, że nie ma czasu go szukać i mam przyjść kiedy indziej. Po wielkiej awanturze okazało się, że listonoszka pomyliła kwitki i kazała podpisać odbiór paczki, którą miała w torbie i nie wsadziła jej do skrzynki, bo była za duża, a wchodzić jej się nie chciało na pierwsze piętro jak to później stwierdziła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ewa ruszkowska 07.02.2008 09:11

Ocena: Ocena pozytywna 22 Ocena negatywna 20

chciałabym zapytać,czy ktoś ma jakieś doświadczenia z UP na ulicy Wiejskiej w Warszawie.Tak się składa,że w ostatnim miesiącu giną przesyłki wysyłane z tego lub do tego urzędu.i nic.Poczta nie poczuwa się do winy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

rysiu ale 07.01.2008 15:56

Ocena: Ocena pozytywna 19 Ocena negatywna 18

Chciałbym zaprezentować dwie historie, niestety tylko jedna (w końcu) zakończona happy end'em.

W zeszłym roku na tzw. urodziny zafundowałem sobie Office 2007 dla studentów. Przesyłka szła do mnie ponad tydzień. Ok rozumiem, że w między czasie był długi weekend (1-3 i 5-6 maj). Tak się przypadkiem złożyło, że 6 odbyły sie moje urodziny i 7 maja (poniedziałek) postanowiłem wziąć tzw. urlop na żądanie. Zaniepokojony w poniedziałek brakiem "prezentu", we wtorek po pracy udałem się na poszukiwania jego w urzędzie pocztowym. Na szczęście się znalazł, ale adnotacja na odwrocie, że podobno mnie nie było w domu poprzedniego dnia :[
Druga historia jeszcze trwa ... obecnie pomieszkuje "gdzieś na wyspach". Po świętach (27-28 grudnia) rodzice posłali mi z Polski paczkę. Niewielka powyżej 1kg. Dziś mija 7 styczeń i paczki nadal nie ma. Niby nic dziwnego, ale z wysp posłaliśmy do Polski paczkę 31 grudnia i doszła 4 stycznia.
Mógłby mi ktoś to wytłumaczyć przy założeniu, że nie została skradziona przez pracowników Poczty Polskiej? Bo nadaj wierze, że dojdzie do mnie.
może:
- z Polski zawsze pod wiatr jest,
- dalej jest z Polski do UK niż w drugą stronę,
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 07.01.2008 15:31

Ocena: Ocena pozytywna 21 Ocena negatywna 18

Poczta Polska została wyróżniona na portalu Absurdy postPRLu www.absurdy.dbv.pl

W zasadzie to ta instytucja( i jej pracownicy) zainspirowała mnie do założenia tego portalu.
Zapraszam. Tam też jest opisana "ciekawa" historia z Pocztą Polską ... i zdumiewającymi pracownikami poczty. Szok, że tacy ludzie pracują na odpowiedzialnych stanowiskach, kierowniczych. Cóż, zostali opisani i otrzymali liczne nominacje do nagród Kapuściane Głowy. Dyrektor generalny poczty Polakowski Andrzej za zasługi w pielęgnowaniu prl-owskiej mentalności (brak poszanowania dla klientów i zatrudnianie niekompetentnych pracowników) otrzymał tytuł Towarzysz Kapusta.

Zapraszam na portal Absurdy postPRLu

www.absurdy.dbv.pl.

To taka odpowiedź na absurdalność rzeczywistości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Marcelinski 14.11.2007 23:33

Ocena: Ocena pozytywna 24 Ocena negatywna 22

No to opowiem jakie ja mam doznania z Pocztą Polską!!
Sprzedaje na Allegro setki rzeczy (mieszkam od placówki 500m) i tak nieuprzejmej obsługi nie widziałem nigdzie!! Pani (kierownik) na moich oczach rzuca moją paczką!! komentarz ..................... szok!!!

Opowiem jeszcze kolegom promującym firmę InPost iż takiego szczęścia jak ja nikt z tą firmą nie ma!! mianowicie: Mam przesyłkę z Katowic do Sosnowca dla kobiety w ciąży (jest w domu non stop!) Odległość dosłownie 8 kilometrów!!! I zgadnijcie kiedy przesyłka dotarła????
Wysyłam w poniedziałek o godz. 15 niestety przesyłki tego dnia były odebrane i moja poczeka do jutra (OK godzę się z tym)
Po tygodniu pytam Panią z Sosnowca czy otrzymała przesyłkę!!?? odp. natychmiastowa że NIE!!
Wtorek 8 dni od nadania dzwonię!!!!!
Zaczynam od siedziby (Kraków) i w Sosnowcu (region) otrzymuję dokładne info o mojej przesyłce:
Przesyłka wyszła z Katowic we wtorek do Piotrkowa!! w środę była w oddziale Sosnowiec!! i z powodu choroby doręczyciela z rejonu adresatki przesyłka sobie leży!!!!! obok dyspozytora Pani z którą rozmawiam!! Otrzymuję zapewnienie iż podeśle kolegę obsługującego inny rejon - sprawa niby zamknięta OK!!
Czwartek wieczorem mój telefon czy przesyłka dotarła?? odp. niestety NIE!!
Dzwonię w piątek i ponownie Pani dyspozytor Przepraszając zapewnia o doręczeniu dziś!!
Wieczorem otrzymałem e-mail iż towar jest cudny i warto było czekać!!!!!
(Przesyłkę dostarczyła osobiście Pani dyspozytor po pracy - mniemam ponieważ z relacji adresatki Pani wyglądała na max upokożoną)
dodam iż kontakt z tą firmą był OK!! miły, rzeczowy itp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

beata łatuszyńska 30.10.2007 17:25

Ocena: Ocena pozytywna 19 Ocena negatywna 16

Po pierwsze, nie mususz korzystać z usług tej firmy, musimy trochę mieć dystans do niej.Placówek pocztowych jest skolko godno, więc możesz udać się do której chcesz.Niestety jeszcze system nie działa jak powinien i przesyłki są opóźnione, ale czy swiat nie jest lepszy gdy nie złoscimy się wzajemnie na sibie, miejmy do siebie jako do ludzi trochę wiecej szacunku, trochę zrozumienia. przecież ta kobieta w okienku to nie cała Poczta, organizacja w takiej firmie jest zbyt skomplikowana żeby mogło wszystko działać jak na zachodzie. Poczekajmy, jeszcze trochę. A w przerwie przypomnijmy sobie jak było kilka lat temu. Okropność, brud, panie nieuprzejme, klient intruz. A teraz, ładnie, czysto, panie uśmiechniete i uprzejme.Jeszcze nie działa to wszystko tak jakbyśmy chcieli, ale mam nadzieję, że jeszcze trochę a będzie dobrze. Musi sie to poukładać i nie będziemy mieli pretensji do pani w okienku. Bo przeciez ona co może zrobić, jak uzdrowić całą pocztę Polską. Badźmy zadowoleni,że to Polska Firma a nie jakaś obca. Bo dopiero niemcy moga nam pokazać jak działa poczta, zlikwidują 80% placówek i bedziemy jeździć po przesyłki do innego miasta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanna Lewandowska 27.09.2007 13:11

Ocena: Ocena pozytywna 21 Ocena negatywna 20

Ja mam do opowiedzenia równie ciekawą historię. Bardzo często korzystam z poczty ponieważ handluje na Allegro. Moje przesyłki są niewielkie- mieszczące się w wadze do 50g. Wysyłałam je w formie zwykłego listu priorytetowego. Zwykle bez żadnych kłopotów. Urząd PP pod domem, panie na poczcie bardzo miłe, przesyłki na czas- słowem sielanka.... do 17-go września. Tego dnia wysłałam 5 listów, po tygodniu zaczęły docierać do mnie wiadomości od niezadowolonych Allegrowiczów, którzy nie otrzymali zamówień. Sprawdziłam to, okazało się że to właśnie 5 listów z 17-go września. Gdy wczoraj poszłam na pocztę żeby wyjaśnić co mogło się z nimi stać usłyszałam że "..reklamacji na zwykłe listy nie uwzględnia się. Przesyłki powinny dotrzeć, ale czasem zdarza się że giną..'' I koniec sprawy, mogę liczyć że odsłane zostaną na podany przeze mnie adres zwrotny, ale nie koniecznie. Dziś rano udałam się jeszcze raz na pocztę, tym razem chciałam porozmawiać z Panią kierownik. Kobieta, owszem, bardzo miła, tyle że nie zauważyła niczego dziwnego w tym że wysłałam 5 listów w 5 różnych miejsc polski i żaden nie dotarł. "Takie rzeczy nie powinny się zdarzać ale to nie nasza wina". Na koniec stwierdziła że obrażam jej podwadną ponieważ najwyraźniej sugeruję że kradnie. Choć nic takiego nie sugerowałam. Podsumowując historię- straciłam około stu złotych(tyle warte były moje przesyłki), mam 5 niezadowolonych klientów, przez co najpewniej stracę reputację na Allegro, a PP smieje mi się w twarz bo nie mogę dochodzić swoich praw- najwyraźniej takowych nie posidam. Gdybym jednak chciała kontynuawać sprzedaż na Allegro bedę zmuszona korzystać z PP- chyba przyjdzie mi jeszcze przeprosić że ośmieliłam się mieć jakiekolwiek pretensje. Dno.....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 01.09.2007 10:48

Ocena: Ocena pozytywna 19 Ocena negatywna 18

Witam. Jestem pracownikiem Poczty Polskiej. Paczek nie dostarczaja listonosze tylko tzw. "paczkarze". Więc awizo mogło być w skrzynce. Nie wkażdym Urzędzie sa listonosze, więc awizo może się "minać" z klientem. Nikogo nie bronię, sama wiem jak pracują listonosze. A konkurencja jest tańsza. Sama nie zawsze korzystam z usług PP. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aneta K. 14.08.2007 22:17

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 14

witaj... Jestem litonoszem i mam pytanie dlaczego nie zażyczysz sobie wrzucania listów poleconych bez potwierdzenia do skrzynki pocztowej?

Komentarz został ukrytyrozwiń

basia błaszak 05.07.2007 19:08

Ocena: Ocena pozytywna 20 Ocena negatywna 17

jestem pracownikiem poczty. i to co piszecie jest prawdą,w 100% się z tym zgadzam, że poczta jest nie udolna nie potrafi wywiązywać się ze swoich obowiązków. Ale prawdą jest to ze oni doskonale wiedzą o konkurencji! monopol mają już tylko na listy do 50g. Jestem z Poznania i tu co chwilę mamy szkolenia-udoskonalanie naszych umiejetnosci,poszerzanie wiedzy o produkty Banku Pocztowego. Mamy tajemniczego klienta. Jest to osoba z działu kontroli,która chodzi po urzędach i nas sprawdza,liczy nam czas obsługi, zadaje podchwytliwe pytania, sprawdza czy witamy dziekujemy i żegnamy klienta z usmiechem, czy identyfikator jest po odpowiedniej stronie. Pracownikiem poczty nie jest latwo byc. Ale umówmy sie jeki jest nasz klient takim my jesteśmy dla niego. Nie wspominam tu o telefonach komórkowych o głosnych rozmowach i wiecznych pretensjach. wejdźmy do banku problemy niby podobne kolejki tez a wszyscy grzecznie stoją i czekają. U nas urzędy są otwarte do 21 a jeden nawet 24h przez siedem dni w tygodniu. Poczta naprawdę wychodzi na przeciw oczekiwaniom klienta co chwilę są wprowadzane nowe usługi nowe produkty. wszystko dla klienta. na szkoleniach nas uczą ze nie my jesteśmy dla klienta ale klient dla nas. Za wszystkie nie przyjemności Które spotkały Was ze strony Poczty Polskiej bardzo przepaszam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.