Pozycja materiału w rankingach:

Zważmy, że Bóg w swym dziele tworzenia, nie ograniczył się tylko do materii i kształtu, lecz tym swoim tworom wraz z tchnieniem życia poza rozumem, dodał zmysły, uczucia i cechy – każdemu gatunkowi inne.
Zobacz także:
Artykuły
(146)
Galerie
(18)
Średnia ocen
(3.88)
Wiek: 71 | Miejscowość: Szczecin | Kraj: Polska
O mnie: Gdybym był młody to bym wyjechał na Antypody. Jednak, już nie jestem młody. Muszę więc cierpieć polskie niewygody. To żart. Kocham Polskę. Ubolewam. Bo mając tak piękny i bogaty kraj można byłoby tu żyć, jak rzadko gdzie.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marta Sadowska 26.02.2012 15:44
"Powiedziałbym, że wiara w istnienie Boga powinna się umacniać wprost proporcjonalnie do zdobywania wiedzy. " Za to zdanie dostał Pan ode mnie 5. Bo podstawowym błędem toku myślenie "Bóg>religia>przemoc" przeważnie jest efektem niewiedzy. Bóg w którego wierzą religie i na którego się powołują prowadząc święte wojny nie ma wiele wspólnego z Bogiem opisanym w Biblii. To tak jakby producenta kuchennego noża oskarżyć o współudział w morderstwie którego nim dokonano. Z drugiej strony ja zgłębiając pojęcia fizyki czy biologii dochodzę do wniosku że Stwórca istnieje i że fakt tego jak pięknie stworzył otaczający nas świat i nas samych jest dowodem jego miłości. Nasz świat wygląda jak wygląda bo pierwsza para ludzka już w ogrodzie Eden postanowiła rządzić się bez Boga i dzisiaj widzimy tego skutki. My mamy wolną wolę i postępując zgodnie z prawami Bożymi możemy udowodnić że nie mieli racji.
re 25.09.2011 21:11
'...Obawa przed karą pośmiertną, na pewno wywiera pozytywny wpływ na zachowania ludzi..."
To nader trafne spostrzeżenie choć nie trafione.O ile wiadomo-a wiadomo wiele-kultury nie posiadające w swoich systemach wierzeń pojęcia "pośmiertnej kary za występki",nieźle dawały-i dają- sobie radę.Nie zanotowano nieuzasadnionych masowych grabierzy,mordów,gwałtów (oprócz wojen)czy masowego stawiania mojego "JA" jednostek, ponad interes społeczeństwa ,w którym przyszło takowym delikwentom spędzać swój,całkiem przyjemny i względnie bezpieczny(jak na czasy i miejsce) żywot.
"..niechby to był i nadwątlony skrawek religijnej wspólnoty - to już coś jest, nie pusta przestrzeń."-Czyli :na bezrybiu i rak ryba.Chociaż wiemy(podejrzewamy,przeczuwamy etc)że ta "nasza wiara" ma słabiutkie fundamenty,a katolicyzm ze swoją miernością zaczyna się w "szwach rozłacić",to nie mamy nic innego.Brać co jest i morda w kubeł!
" Przepraszam. Nie zauważyłem takiego ogromu nienawiści i wrogości wierzących, wobec niewierzących, jak to zauważam w odwrotności."-Postawa Człowieka w stosunku do drugiego Człowieka nie zależy od religii,ale jego charakteru obu wspomnianych.Czy wiara kształtuje charakter?Charakteru nie kształtuje.Natomiast obrządek wiary-jak najbardziej,ale li tylko kształtuje doraźna postawę.Z postawami jakie reprezentują współcześni katole,wielu ludziom,którzy chcą wierzyć,nie jest po drodze.
Więc co pozostaje?Wiara w to,że żyje sie cięzko,a na koniec trzeba umierać.
5107 25.09.2011 20:30
Odnoszę wrażenie, że żyje pan w jakiejś niepojętej izolacji.
Ad.1 Wrogość jest identyczna jak w "przestrzeni życiowej" bez Boga, a perspektywa kary pośmiertnej dociera tylko do dzieci i do staruszków stojących nad grobem (zresztą, nie do każdego). Natomiast "przyhamowywanie zapędów" jest sympatycznym pobożnym życzeniem, albowiem sam przykład szokującej liczby kapłanów stanowi wzór postępowania wręcz przeciwnego. Przyhamowywać mają tylko "boże owieczki"!
Ad.2 Co znaczy coś? Chyba tylko wiara, bo z miłością jakoś nie są za pan brat. Dlaczego płonęły stosy, istnieli krzyżowcy, misjonarze wprowadzali wiarę mieczem, ogniem, gwałtami, a w wielu dzisiejszych rodzinach wierzących i praktykujących (sic!) kwitnie przemoc? Pusta przestrzeń nie istnieje, a wypełniać ją może nie tylko "nadwątlony skrawek religijnej wspólnoty" - co za górnolotność, fiu, fiu!
Ad.3 Oj, Szanowny Pan posiadł sztukę niewidzenia i niesłyszenia! Tylko pozazdrościć. Syn mojego sąsiada ateisty mógłby dużo opowiedzieć o tej chrześcijańskiej miłości oraz braku nienawiści do dzieci nieochrzczonych oraz ich "pogańskich" rodziców.
Najwidoczniej punkt widzenia zależy od punktu patrzenia.
Ja również życzę przyjaźniejszego usposobienia i lepszego bliźnich rozumienia.
Tadeusz Śledziewski 25.09.2011 11:14
Moje odpowiedzi.
Ad, 1 jest przyjaźniejsza. Przejawia się w tym, że wrogość wobec bliźniego nie jest powszechna. Obawa przed karą pośmiertną, na pewno wywiera pozytywny wpływ na zachowania ludzi i przyhamowuje ich zapędy na usuwanie innych ze swojej drogi do dobrobytu i bogactwa, do powiększenia sobie przestrzeni życiowej.
Ad. 2 Nie całkiem, ale bardziej kocha, bo jakby nie było ludzi wierzących coś łączy - niechby to był i nadwątlony skrawek religijnej wspólnoty - to już coś jest, nie pusta przestrzeń.
Ad. 3 Przepraszam. Nie zauważyłem takiego ogromu nienawiści i wrogości wierzących, wobec niewierzących, jak to zauważam w odwrotności.
Tadeusz Śledziewski 25.09.2011 11:00
Szkoda, że nie znalazł Pan czasu, na przeczytanie całości. Być może, nie przypisywałby Pan mnie pewności i zarozumiałości. Jestem przepełniony wątpliwościami. Pewność posiadam wyłącznie w tym, że w Boga wierzę. Wierzę, że jest. Chociaż nie znam Jego postaci. Według mnie religie powstały skutkiem działań ludzkich. Ale czy ludzie działają, li tylko w swoim imieniu i z własnej inicjatywy? Widzi Pan. Wszędzie nasuwają się same pytania i wszędzie daje się zauważyć niedosyt wiedzy. Gdyby Pan przeczytał całość, to na pewno, nie obarczyłby mnie pan, też o - sięgającą zenitu - histerię religijną. Życzę przyjaźniejszego usposobienia i lepszego bliźnich zrozumienia.
5107 25.09.2011 10:37
Odpowiadam pytaniami, bo jak widać, pan zna odpowiedzi na wszystko.
1. Czy przestrzeń życiowa z Bogiem jest przyjaźniejsza? Jak i w czym się objawia?
2. Czy człowiek w świecie z Bogiem bez wątpienia kocha bliźniego swego, jak siebie samego?
3. Czy wyzywanie niewierzących od głupoli, to zapowiedź, tego „boskiego raju na ziemi”?
Wybaczy pan odniesienie tylko do końcowych pytań, ale nie spodziewam się niczego innowacyjnego we wcześniejszych wersach
Jak widać, histeria religijna, jak również i antyaborcyjna, sięga już zenitu w naszym "światłym" społeczeństwie i jeszcze trochę, a zapłoną stosy i otworzą się podwoje do póki co muzealnych narzędzi tortur z epoki średniowiecza, by "światłym" znowu szczytnie służyły.
Tadeusz Śledziewski 25.09.2011 10:16
Jak widać, do dyskusji chętnych brakuje,
Może moja zachęta, co niektórych zdopinguje.
Jeśli szerzej dyskutować nie chcecie,
To chociaż - na końcowe pytania - odpowiedzieć popróbujecie.
Zachęcam!
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)