Pozycja materiału w rankingach:
Działo się to wiele lat temu. Byłam wtedy małą dziewczynką, z dwoma mysimi ogonkami w roli fryzury i uroczym uśmiechem ziejącym pustką po zgubionych zębach.
Zobacz także:
Artykuły
(3)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(1.00)
Wiek: 39 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Grzeszczyk 12.09.2010 14:12
Doprawdy, nie zdążył się udomowić :)
Ja spotkałem takiego indora w Krościenku (Pieniny). Nazywał się Pawluś. Pies łańcuchowy zawsze chciał się ze wszystkimi bawić. Natomiast Pawluś, niezależnie jakiego koloru miałeś ubranie, był skory do ataku. Przed wyjściem z domu wszyscy bacznie lustrowali podwórze.
"Kościół naszym domem" - Piekary Śląskie - 27 maja 2012 r.
(odsłon: +545)