Facebook Google+ Twitter

"Moje Wielkie Indyjskie Wesele" - Droga dwójki podróżników

Indie słyną z wielu rzeczy. Między innymi ze swojego dobrego i złego czaru, który albo urzeka - albo zniechęca. Czaru i magii, która występuje w baśniach i legendach. Historia opisana w tym artykule ma w sobie coś z baśni...

Kasia i Przemo w Indiach / Fot. Zdjęcia ze zbiorów Kasi i PrzemkaIndie to raj dla podróżników, chociaż mówi się o tym kraju, że można go tak samo pokochać jak… znienawidzić. Indie to kraina magii dźwięków, kolorów, a także - zapachów. Czasem nawet bardzo wyraźnych. Miejsce pełne różnorodności, oryginalności i niepowtarzalności, tak odbiegające od życia normalnego europejczyka. Potrafi zawładnąć sercem i duszą każdego podróżnego. W dobrym i złym znaczeniu. To kraj pełen baśni, legend i czaru i Bollywood.

Kasia na indyjskiej ulicy / Fot. Przemysław MaciakiewiczKasia Seredyńska i Przemek Maciakiewicz poznali się przez serwis zrzeszający autostopowiczów. Umówili się na pierwszą podróż - i to nie byle gdzie, bo aż do Iranu! Od tego zaczęła się ich znajomość, która głównie dzięki podróżom i wspólnemu realizowaniu zainteresowań przemieniła się w coś więcej. Zwiedzili razem kawał świata, przejechali setki tysięcy kilometrów, przeważnie właśnie autostopem. Spędzili razem wiele dni. Obecnie wyruszyli do Indii, na co mieli ochotę od dawna. W planach mają podróż dookoła świata. Droga podróży, na którą wstąpili, zmieniła się we wspólną, nową drogę życia. Właśnie wzięli ślub w magicznych Indiach. Czy któryś ze scenarzystów Bollywood, bądź autor bajek umiałby napisać coś piękniejszego? Nie. Ponieważ najpiękniejsze historie pisze życie i to ono jest autorem tej opowieści.

Przemo w Indiach / Fot. Katarzyna SeredyńskaKasia i Przemek, mimo że całkowicie pochłonięci są Indiami, poświęcili chwilę, aby przybliżyć swoją historię, opowiedzieć o Indiach, a także ogólnie o podróżach.

Paulina Paca: Krzysztof Kolumb wybierał się do Indii, aby odkryć nową drogę morską, która
pomogłaby w rozwoju handlu. W jakim celu Wy wybraliście się do Indii?

- Odpowiedź znajduje się na naszym blogu, pod nagłówkiem "o nas". "Bo my chcemy zobaczyć cały świat". A teraz po prostu przyszedł czas na Indie. A poza tym, Indie były moim marzeniem (Przemo), od kiedy zobaczyłem "Krzyk mrówek". Tak się złożyło, że akurat przyszedł czas na nasz ślub. Więc, czemu nie w Indiach? Nie lubimy polskich tradycyjnych wesel, nie lubimy za dużego grona osób, a kochamy podróżować. Więc ślub w Indiach w gronie najbliższej rodziny jest perfekcyjny.

Niektórzy twierdzą, że pobyt w Indiach to jak spotkanie ze światem baśni. Trzeba przyznać, że Wasza historia też brzmi jak baśń. Sposób, w jaki się poznaliście, podróże i niesamowite przeżycia. Co najbardziej utkwiło Wam w pamięci? Do którego wspomnienia będziecie wracać najczęściej i najchętniej?
Przemo na trasie Polska - Gruzja podczas podróży do Indii / Fot. Katarzyna Seredyńska- Pytasz o Indie, czy o nasze wszystkie podróże? Jeśli chodzi o Indie, to chyba nie mamy jakiegoś jednego, szczególnego wspomnienia. Ale nie jest tak, jak niektórzy mówią - że Indie można albo kochać, albo nienawidzić. Dla nas Indie to mieszanka jednego i drugiego. Bo są momenty, w których Indii mamy serdecznie dosyć, bo bywają bardzo, bardzo męczące. Ale to są tylko momenty, bo cała reszta to piękne wspomnienia z niesamowicie ciekawego i uroczego kraju. Indie są fascynujące. Tutaj po prostu każdy spacer po ulicy jest ciekawy, wszystko powoduje, że tutaj czas pędzi niesamowicie szybko. Jeśli chodzi o całość naszych podróży, to cały wyjazd do Iranu. Nasz pierwszy wspólny autostopowy wyjazd tak daleko. Tam każdy dzień jest dla nas wspomnieniem, które wzbudza w nas nostalgię. Bardzo często wracamy myślami do wyjazdu do Iranu, bo tam każdy dzień niósł ze sobą jakąś niesamowitą magię... chyba właśnie dlatego, że był pierwszy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Wszystkiego Najlepszego w Podróży życia Dookoła świata;)) Pozdrawiam
ps Pozdrówcie Poonę ode mnie;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Janino, ludzie, którzy lubią atmosferę gwarnych ulic, pewnie jakoś będą umieli się w tym wszystkim odnaleźć. Inni natomiast ... Pewnie też się w końcu przyzwyczają :) Tak mi się wydaje. Zresztą - jak ktoś już wybiera się do Indii, to chyba mniej więcej wie czego się spodziewać. A z tego co słyszałam (bo sama nie miałam okazji jeszcze się przekonać) w Indiach znajdzie się i takie tłoczne, żywe miejsca jak i te spokojniejsze :)
Ale mogę się mylić, bo skoro nie przekonałam się na własnej skórze, jak to jest "nie zgubić się" to co ja się mogę wypowiadać... ;)
Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakże ja rozumiem tę pasję. :) 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obejrzałam zdjęcia ulic z New Delhi , wystawione pod adresem http://picasaweb.google.com/wesyasih/Indie2010NewDelhi# i zastanawiam się jak "obcym" udaje się nie zgubić w tym gąszczu ludzi, gmatwaninie straganów, szałasów, zrujnowanych budynków i wysypisk śmieci. Przerażający widok i niełatwy do sensownego sfotografowania. Chyba, że się złapie kontakt wzrokowy, jak z dziewczynką na rikszy. Od razu robi się przyjemniej. Wyrazy uznania dla globtroterów za odwagę i determinację. Janina

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.