Pozycja materiału w rankingach:
Indie słyną z wielu rzeczy. Między innymi ze swojego dobrego i złego czaru, który albo urzeka - albo zniechęca. Czaru i magii, która występuje w baśniach i legendach. Historia opisana w tym artykule ma w sobie coś z baśni...
Indie to raj dla podróżników, chociaż mówi się o tym kraju, że można go tak samo pokochać jak… znienawidzić. Indie to kraina magii dźwięków, kolorów, a także - zapachów. Czasem nawet bardzo wyraźnych. Miejsce pełne różnorodności, oryginalności i niepowtarzalności, tak odbiegające od życia normalnego europejczyka. Potrafi zawładnąć sercem i duszą każdego podróżnego. W dobrym i złym znaczeniu. To kraj pełen baśni, legend i czaru i Bollywood.
Kasia Seredyńska i Przemek Maciakiewicz poznali się przez serwis zrzeszający autostopowiczów. Umówili się na pierwszą podróż - i to nie byle gdzie, bo aż do Iranu! Od tego zaczęła się ich znajomość, która głównie dzięki podróżom i wspólnemu realizowaniu zainteresowań przemieniła się w coś więcej. Zwiedzili razem kawał świata, przejechali setki tysięcy kilometrów, przeważnie właśnie autostopem. Spędzili razem wiele dni. Obecnie wyruszyli do Indii, na co mieli ochotę od dawna. W planach mają podróż dookoła świata. Droga podróży, na którą wstąpili, zmieniła się we wspólną, nową drogę życia. Właśnie wzięli ślub w magicznych Indiach. Czy któryś ze scenarzystów Bollywood, bądź autor bajek umiałby napisać coś piękniejszego? Nie. Ponieważ najpiękniejsze historie pisze życie i to ono jest autorem tej opowieści.
Kasia i Przemek, mimo że całkowicie pochłonięci są Indiami, poświęcili chwilę, aby przybliżyć swoją historię, opowiedzieć o Indiach, a także ogólnie o podróżach.
- Pytasz o Indie, czy o nasze wszystkie podróże? Jeśli chodzi o Indie, to chyba nie mamy jakiegoś jednego, szczególnego wspomnienia. Ale nie jest tak, jak niektórzy mówią - że Indie można albo kochać, albo nienawidzić. Dla nas Indie to mieszanka jednego i drugiego. Bo są momenty, w których Indii mamy serdecznie dosyć, bo bywają bardzo, bardzo męczące. Ale to są tylko momenty, bo cała reszta to piękne wspomnienia z niesamowicie ciekawego i uroczego kraju. Indie są fascynujące. Tutaj po prostu każdy spacer po ulicy jest ciekawy, wszystko powoduje, że tutaj czas pędzi niesamowicie szybko. Jeśli chodzi o całość naszych podróży, to cały wyjazd do Iranu. Nasz pierwszy wspólny autostopowy wyjazd tak daleko. Tam każdy dzień jest dla nas wspomnieniem, które wzbudza w nas nostalgię. Bardzo często wracamy myślami do wyjazdu do Iranu, bo tam każdy dzień niósł ze sobą jakąś niesamowitą magię... chyba właśnie dlatego, że był pierwszy. Zobacz także:
Artykuły
(44)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.86)
Miejscowość: Boruszowice | Kraj: Polska
O mnie: Krótko o mnie? O matko z córką, jakbym tak umiała... Interesuję się wszystkim, sportem, literaturą, muzyką. Staram się robić zdjęcia, najczęściej jest to fotografia sportowa. Zobaczymy co z tego wyjdzie :)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Andrzej Szelbracikowski 05.09.2010 10:35
Wszystkiego Najlepszego w Podróży życia Dookoła świata;)) Pozdrawiam
ps Pozdrówcie Poonę ode mnie;))
Paulina Paca 05.09.2010 00:48
Janino, ludzie, którzy lubią atmosferę gwarnych ulic, pewnie jakoś będą umieli się w tym wszystkim odnaleźć. Inni natomiast ... Pewnie też się w końcu przyzwyczają :) Tak mi się wydaje. Zresztą - jak ktoś już wybiera się do Indii, to chyba mniej więcej wie czego się spodziewać. A z tego co słyszałam (bo sama nie miałam okazji jeszcze się przekonać) w Indiach znajdzie się i takie tłoczne, żywe miejsca jak i te spokojniejsze :)
Ale mogę się mylić, bo skoro nie przekonałam się na własnej skórze, jak to jest "nie zgubić się" to co ja się mogę wypowiadać... ;)
Pozdrawiam!
Janina Bieleńko 04.09.2010 23:08
Obejrzałam zdjęcia ulic z New Delhi , wystawione pod adresem http://picasaweb.google.com/wesyasih/Indie2010NewDelhi# i zastanawiam się jak "obcym" udaje się nie zgubić w tym gąszczu ludzi, gmatwaninie straganów, szałasów, zrujnowanych budynków i wysypisk śmieci. Przerażający widok i niełatwy do sensownego sfotografowania. Chyba, że się złapie kontakt wzrokowy, jak z dziewczynką na rikszy. Od razu robi się przyjemniej. Wyrazy uznania dla globtroterów za odwagę i determinację. Janina
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +11839)