Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16259 miejsce

Moje zwłoki będą witać gości

Plastynator dr Gunther von Hagens zachorował na Parkinsona. Jego lewa ręka ma bezustanne drgawki, głos upodobnił się do bełkotu. Żonę zobowiązał do spreparowania zwłok oraz wystawienia na widok publiczny. Pragnie, aby stały w wejściu na wystawę, jako spreparowany nieboszczyk witać będzie zawsze gości.

Fragment wystawy "Koerperwelten" we Frankfurcie nad Menem 2004 rok / Fot. Fot. Rajmund Czok"Moje zwłoki będą witać gości, odwiedzających wystawę". Wiadomość tej treści, brzmiąca niczym testament, zaszokowała niemieckich czytelników. Powszechnie znany plastynator dr Gunther von Hagens, oznajmił publicznie, iż cierpi na zaawansowaną chorobę Parkinsona. Jego lewa ręka ma bezustanne drgawki, głos upodobnił się do bełkotu. Jaki los spotka zatem jego ciało po śmierci?

Parkinson zaatakował go przed dwoma laty. O chorobie wiedzieli dotąd jedynie członkowie rodziny i zaufani przyjaciele, przed pracownikami instytutu trzymano wiadomość w ścisłej tajemnicy. Dla zmylenia uwagi, dr Gunther von Hagens drżącą dłoń wkładał do kieszeni albo chował do tyłu, na krześle wkładał pod siedzenie. W ten sposób ze wszech miar maskował postępującą chorobę, do której dołączyła jeszcze depresja.

Fragment wystawy "Koerperwelten" we Frankfurcie nad Menem 2004 rok / Fot. Fot. Rajmund CzokJaki los spotka ciało von Hagensa po jego śmierci? Małżonkę dr Angelinę Whalley, sprawującą w jego instytucie funkcję kuratora wystawy „Kulturwelten” – w świecie zwłok, zobowiązał do spreparowania zwłok oraz wystawienia na widok publiczny. Pragnie, aby stały w wejściu na wystawę, jako spreparowany nieboszczyk witać będzie zawsze gości.

Jego obecne ruchy bywają nieskoordynowane. Brakuje im koniecznej precyzji, co ogromnie utrudnia pracę przy plastynacji. Zdaje sobie też sprawę, iż znalazł się na ostatnim etapie życia, jego dni są policzone. Jednak nie poddaje się, czego dowodzi fascynująca wyprawą, jaką wspólnie z żoną zaliczył ostatnio na daleką Antarktydę. Dotąd nigdy nie korzystał z urlopu ani wypoczynku, zawsze był oddany swej pracy i dalszemu rozwojowi instytutu plastynacji w Heidelbergu. Żyje teraz bardzo rozsądnie i rozważnie, każdą wolną chwilę poświęca rodzinie. Jest też bardzo zadowolony, że nieuleczalna choroba dotknęło akurat jego, a nie kogoś z członków rodziny.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

z jedne strony "profanacja", z drugiej "nauka" - muszę przyznać, że jestem w posiadaniu albumu ze zdjęciami owych preparatów i z edukacyjnego punktu widzenia są fascynujące. biorąc pod uwagę niedawno jeszcze poruszany pomysł na wprowadzenie na uniwersytety medyczne preparatów z tworzyw sztucznych, wydaje mi się, że jest to pomysł chybiony. preparaty autentyczne mają zdecydowanie większą wartość poznawczą. kwestie etyczno - moralne - jak zwykle nie do rozstrzygnięcia, ale dlatego też mamy możliwość iść na wystawę lub nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.02.2011 14:35

Sądzę, że Isabella ma rację, pisząc: "Jak powiedział filozof Francesco Paolo Raimondi "Dzieła ludzkie, to jedyna możliwość znalezienia sie w przestrzeni nieśmiertelności". Tak więc von Hagens mimo wszystko przetrwa, bo przetrwają jego plastynaty."
Chyba o to między innymi profesorowi chodzi. Pomysł zarazem ciekawy i nieco szokujący.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety człowiek jest stworzeniem śmiertelnym i każdego z nas to spotka ... prędzej czy póżniej. Młodzi ludzie nie chcą nic o śmierci słyszeć ... bo tak jest wygodnie. Aby żyć świadomie, aby każdy dzień był taki jak dzień ostatni, trzeba czasem pomyślec o tym, że w życiu wszystko przemija i my przeminiemy też. Pomino, że nauka proponuje transplantacje i inne cuda medycyny, niestety człowiek nie jest wieczny.
Jak powiedział filozof Francesco Paolo Raimondi "Dzieła ludzkie, to jedyna możliwość znalezienia sie w przestrzeni nieśmiertelności". Tak więc von Hagens mimo wszystko przetrwa, bo przetrwają jego plastynaty.
Proponuję trochę więcej tolerancji dla ludzi i świata.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wie pan, panie Rajmundzie. Raz widziałem mojego ojca w trumnie i nie był to widok dla nastolatka. A tutaj szkielety, w dodatku z narządami na wierzchu. Nie dziękuję, nie skorzystałbym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Przemysławie! Gdyby Pan chociaż raz taką wystawę zwiedził, wtedy z pewnością zmieniłby Pan zdanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Krzychu
  • Krzychu
  • 31.01.2011 18:36

Super!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

I czemu służą takie wystawy? Nauce? To jest profanacja zwłok.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.