Facebook Google+ Twitter

Molde - Legia 1:1. Co może dać warszawiakom wyeliminowanie Norwegów?

Wyjazdowy remis z Molde, przybliżył drużynę ze stolicy do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Z racji samego awansu i zapewnienia sobie udziału minimum w fazie grupowej Ligi Europy, Legia otrzyma około 3,5 mln euro tylko od UEFA.

 / Fot. EPA/SVEIN OVE EKORNESVAGDoliczając zysk ze sprzedaży praw telewizyjnych, biletów, cateringu i od sponsorów, na stole leży nawet 5 mln euro. To więcej niż budżet niektórych polskich klubów. Bardzo często przy okazji górnolotnych marzeń o przełamaniu kwalifikacyjnego impasu, przytacza się argument skoku finansowego, który pozwoli odciąć się od reszty stawki i utrzymać się bez wsparcia ITI. Rokiem docelowym, kiedy Legia ma zarabiać sama na siebie, jest 2015.

Na papierze wszystko wygląda obiecująco, ALE - nie ma automatycznego mechanizmu, który uczestnika Champions League, finansowo dystansującego krajową konkurencję już w blokach startowych, stabilizuje na pierwszym miejscu na mecie. Rywalom nie odjechała słowacka Żylina (do Lubina doczłapali się Pavel Hapal i Robert Jeż), nie odjechał żaden z mistrzów Danii (Aalborg, Kopenhaga, Nordsjaelland), Rumunii (Steaua, Otelul, Cluj, Unirea), nie skorzystali na swoich jednorazowych wypadach węgierski Debreczyn ani Lewski Sofia. Przez lata na powierzchni utrzymywali się Rosenborg i Sparta Praga - prawda, ale wypracowali sobie przewagę sportowo-organizacyjną jeszcze przed regularnym udziałem w Lidze Mistrzów. Ten ją umocnił. Na najlepszej drodze do zdominowania krajowych rozgrywek jest Bazylea - pięć tytułów w ciągu sześciu lat, przy czym trzy razy przekroczyła bramy piłkarskiego raju, a w ubiegłej edycji Ligi Europy doszła do półfinału. Na szczycie Wyszejszaja liha od 2006 r. niezmiennie pozostaje BATE (również trzy razy w LM), ale tym razem Białorusini nie sprawią sensacji na miarę pokonania Bayernu - okazali się słabsi od kazachskiego Szachtiora Karaganda.

Przykłady ponoszących bezduszne klęski Partizana Belgrad i Dinama Zagrzeb pokazują, że poprawienie jakości sportowej również nie jest takie oczywiste. Bałkańskie kluby skorzystały za to w innej gałęzi piłkarskiego biznesu, eksportując swoich piłkarzy na Zachód za miliony euro.

W ubiegłym roku przychody Legii wg Deloitte wyniosły 66 mln zł. Prezes Bogusław Leśnodorski szacuje, że jeszcze w tym sezonie jej budżet sięgnie 100 mln zł. Wiele z wymienionych wyżej ekip nie dysponowało takimi kwotami, podobnie jak nowoczesnym stadionem, kilkunastotysięczną frekwencją i dużym zainteresowaniem mediów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.