Facebook Google+ Twitter

Molestował upośledzonych wychowanków i nadal chce uczyć dzieci

Mężczyzna ma postawione 30 zarzutów molestowania. Nie przyznaje się do winy i wytacza proces swojemu pracodawcy o dyscyplinarne zwolnienie, chociaż przebywa cały czas w areszcie. Powołuje się na przywileje z Karty Nauczyciela.


W żarskim sądzie pracy (Lubuskie) ruszyła druga odsłona procesu, który ośrodkowi dla dzieci niedosłyszących wytoczył zwolniony dyscyplinarnie pedagog. Mężczyzna jest oskarżony o molestowanie wychowanków, mimo to, domaga się przywrócenia do pracy. Chce nadal uczyć dzieci, chociaż sam nadal przebywa w areszcie.
- W świetle prawa nie jest jeszcze osobą skazaną! - można było usłyszeć taką opinię w żarskim sądzie.
Przypomnijmy, o czym wcześniej informowały W24. Rok temu policja namierzyła mężczyznę w hotelu z 12- letnim chłopcem. W trakcie śledztwa okazało się, że nie był to jednostkowy incydent. Wychowawca, pracujący jako terapeuta w Ośrodku dla Dzieci z Wadami Słuchu i Mowy w Żarach, kilkakrotnie zabierał chłopców na kolonie, spał z nimi w jednym łóżku. Miał to robić od 12 lat. Prokuratorzy przedstawili mu 30 zarzutów molestowania.
Nauczyciel przyznał się jedynie do znalezionych u niego zdjęć z pornografią dziecięcą.
Po skierowaniu aktu oskarżenia, dyrektor ośrodka, Janusz Stasiak zwolnił go dyscyplinarnie. Przez cały czas pobytu w areszcie, szkoła płaciła mu połowę pensji, ponieważ formalnie był nadal zatrudniony.
Dyrektor ośrodka, tłumaczy, że zwalniając pracownika zatrudnionego z Karty Nauczyciela kierował się jej zapisami. Ta gwarantuje mu zatrudnienie do uprawomocnienia się wyroku karnego.
W styczniu, pedagog Adam H. zwrócił się do Sądu Pracy o przywrócenie do pracy, bo uważa, że pracodawca powinien poczekać do wyroku sądu karnego.
- Dla mnie to szok! - komentuje na gorąco ten fakt pani Katarzyna, matka jednego z molestowanych chłopców. - Chce wrócić do pracy i nadal gwałcić chłopców?! Boże, takie rzeczy mogą być tylko w Polsce!
Adam H. sprzeciwił się wnioskowi ośrodka o dyscyplinarne zwolnienie, chce by sąd prowadził sprawę samodzielnie, nie czekając na wyrok w sprawie karnej. Nie zgadza się z zarzutami i uważa, że nadal powinien być nauczycielem.
- Nawet, jeśli sąd nie weźmie pod uwagę okoliczności, za które nauczyciel stracił etat, gotów jestem płacić mu odszkodowanie, byleby tylko nie wrócił do dzieci, które i tak nie są w najlepszej kondycjipodkreśla stanowczo dyrektor Stasiak. - Dzieci są zestresowane, do tego stopnia, że musieliśmy zwiększyć zatrudnienie o dodatkowego psychologa. Mam nadzieję, że to pomoże nam opanować sytuację.
- Adam H. będzie uczestniczył we wszystkich rozprawach, by móc zeznawać i zadawać pytania świadkom - wyjaśnia Arkadiusz Pintal, przewodniczący składu sędziowskiego.
Adwokat dyrektora ośrodka ma z kolei 7 dni na złożenie materiałów dowodowych w sprawie karnej. Sąd zaś ma 2-3 tygodnie na decyzję o odroczeniu. Termin następnej rozprawy wyznaczono na 27 marca.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.