Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

48889 miejsce

Molestowanie moralne

"Powiem szczerze pani Doroto, że ja bym zabił tą moją żonę".

W poniedziałek, 8 lutego, w programie "Ten Jeden Dzień" w TVN Style, przysłuchiwałam się rozmowie, którą przeprowadzała pani Dorota Wellman ze swoim gościem Krzysztofem Oleksym.

Pan Krzysztof kochał żonę i synka. Nie mógł jednak spokojnie z nimi mieszkać, bo żonie przeszkadzała jego obecność. Wszelkie próby porozumienia się z nią kończyły się fiaskiem. Rozumiał, że taki stan rzeczy jest niepożądany dla ich wspólnego bytowania. Wyprowadził się, więc z domu. Nie chciał jednak rezygnować z możliwości kontaktu z dzieckiem. Początkowo widywał Wojtusia raz w tygodniu, potem raz na miesiąc, aż doszło do zakazu widywania dziecka.

Pragnieniem żony było odseparowanie synka od ojca. W tym celu stosowała wszystkie możliwe chwyty. Oskarżyła męża o molestowanie seksualne syna. Nakłaniała synka do wypowiedzi, które mogły potwierdzać wykorzystanie chłopca. Bardzo skutecznie pomogły jej w tym procederze koleżanki psycholog z sądu, które preparowały odpowiednią dokumentację w celu potwierdzenia seksualnego molestowania dziecka. Nieświadome dziecko wciągane było coraz bardziej w tryby machiny, mającej na celu udowodnić winę ojca.

Pan Krzysztof walczył przez osiem lat o swoje dobre imię i odzyskanie dziecka. W tym czasie zostało zrujnowane życie trzech rodzin, które jakoby brały udział w wykorzystywaniu Wojtusia.
W tej chwili pan Krzysztof marzy, aby Wojtuś powiedział do niego „tato”. Nie obwinia swojej żony, twierdzi wręcz, że nadal darzy ją uczuciem, chociaż z jego ust padają słowa: „Powiem szczerze pani Doroto, że ja bym zabił tą moją żonę”. Roszczenia ma wobec aparatu sprawiedliwości, a w szczególności do psychologów, zajmujących się tą sprawą.

Przedstawione w rozmowie działania pań psycholog zrobiło na mnie porażające wrażenie. Osoby powołane do troski o zdrowie psychiczne w sposób świadomy, z premedytacją dopuściły się tak karygodnych manipulacji na uczuciach dziecka. Nie wiem czy zostały ukarane. Może znów jacyś znajomi po fachu, określili je jako chwilowo niepoczytalne i mają się dobrze jakby nigdy nic się nie stało.


Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Adam Vizard
  • Adam Vizard
  • 21.04.2011 14:40

Osoby narcystyczno-perwersyjne, potrafią manipulować postronnymi ludźmi. Wpływać na środowisko w którym żyją. Wpływ ma na celu przekonanie wszystkich, ze są ofiarami przemocy (psychicznej i fizycznej). Zastosują wszelkie środki, aby zniszczyć osobę najbliższą (ofiarę). Która niejednokrotnie nie zdaje sobie sprawy, że jest ofiarą molestowania moralnego.
Koleżanki, to najlepszy materiał na pomocniczki w zaszczuciu ofiary. Bo przecież koleżanka, z racji samego bycia koleżanką, uwierzy we wszystko. Zlituje się i nie odmówi pomocy - szczególnie jeśli agresor wie jakie pobudzić w niej emocje - znając szczegóły z jej życia.
Tak więc, Pani psycholog, która pomagała agresorowi, tak naprawdę została ofiarą manipulacji. Nie bronię jej jednak, lecz stwierdzam fakt, że pomimo wieloletniej nauki i kwalifikacji, górę wzięła zwykła ludzka ułomność, polegająca na braku obiektywizmu w związku z tym, że agresorem jest koleżanką. Osoby narcystyczno-perwersyjne, doskonale potrafią wykorzystywać znajomości, wysługiwać się przyjaciółmi. Po czym odwracają przysłowiowo "kota ogonem", schematycznymi stwierdzeniami typu "sama zaproponowałaś" , "ja o nic Cię nie prosiłam" , pozostawiając te osoby zdanymi na siebie.
Taka manipulacja, wzbudza samozachwyt u agresora, i niszczy osobę, która dała się wmanipulować w grę.
Nie zmienia to faktu, że w obliczu prawa, Pani Psycholog, jest osobą winną fałszowania dokumentów.
I nie zmienia to faktu, że jest to kompromitacja dla psychologa sądowego. Którego głównym celem, jest wykrywanie manipulacji, w które sama Pani Psycholog dała sie wciągnąć.
Coraz częściej agresorami są kobiety. A dziecko jest ich narzędziem w osiągnięciu celu, którym jest zniszczenie osobowości zazwyczaj męża. Jest to standardowe wykorzystywanie pozycji "MATKI POLKI". Staerotypu kobiety, uciemiężonej przez mężą pijaka, samotnie wychowującej dziecko, harującej w pracy aby wyrobić normę 200% :), silnej i niezależnej, mającej niekwestionowane prawnie przywileje, oraz zapewnioną pomoc Państwa i partii :).
Agresor nigdy nie wie, że nieszczy przez swoje postepowanie swoje dziecko. A Sądy - nie starają się w żaden sposób, choćby zwrócić matce na to uwagi. a tym bardziej ukarać, za takie czyny.
Niestety, Polska rzeczywitość bez komentarza.
Należy też wspomnieć, że osoby stosujące molestowanie moralne w ognisku domowym, wcześniej doświadczyły bycia ofiarą lub świadkiem takich praktyk, najcześciej ze strony rodzica. To jest efekt dziedziczenia zachowań. Z tym, że mozna ten łańcuszek przerwać, jeśli zareaguje się w porę. Co za tym idzie, uważam, że książka polecona przez Barbarę (Marie-France Hirigoyen "Molestowanie Moralne. Perwersyjna Przemoc w Życiu Codziennym") - powinna być lekturą obowiązkowa Sędziego Sądu Rodzinnego.

pozdrawiam Sedziów i Psychologów, którzy biora sobie do serca, odpowiedzialność, jaka na nich spoczywa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Barbara Kaczkowska
  • Barbara Kaczkowska
  • 18.12.2010 09:31

Jestem psychologiem Kiedy spotykam się z przypadkami osobowości narcystyczno-perwersyjnej, też na początku bywam wciągnięta w jej manipulacje, nie jest łątwo zdiagnozować ten typ psychotyzmu. Polecam książkę Marie-France Hirigoyen "Molestowanie Moralne. Perwersyjna Przemoc w Życiu Codziennym." Jest tam opisany mechanizm działania takich osób. A ja zdając na studia miałam badane predyspozycje do zawodu. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ha ha :) Komentarz Pana Antoniego mnie rozbraja :))) Przyznam szczerze, że od psychologów staram się uciekać tak daleko jak tylko mogę, bo w większości to właśnie im przydałaby się pomoc..

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.02.2010 20:31

Tak od serca dodam, że pan Krzysztof - chyba nie nosi spodni...... Gdyby było by inaczej, to "przemiłe" czarownice-pomocnice, już dawno by szybowały na orbicie i to bez mioteł :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.02.2010 20:25

Błędem jest to, że nie sprawdza się predyspozycji przyszłych studentów, nie tylko psychologii ale i pedagogiki, i wielu innych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo, każda osoba dorosła z pozytywnymi wynikami egzaminu dojrzałości (matury) sama obiera kierunek studiów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja sie w tym kontekście zastanawiam, jaki procent uczacych sie, stanowią studenci psychologii: co i rusz słyszę, że to wymarzony kierunek studiów. Z jakich powodów? Czy nie jest tak, że psychologia jest orężem do walki ze światem dla ludzi sfrustrowanych, skrywdzonych, charakteropatów? Majac takie przygotowanie zawodowe można znakomicie manipulować ludźmi.
Czy ktokolwiek podczas rekrutacji na studia bada predyspozycje przyszłych psychologów?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Bardzo skutecznie pomogły jej w tym procederze koleżanki psycholog z sądu, które preparowały odpowiednią dokumentację w celu potwierdzenia seksualnego molestowania dziecka. Nieświadome dziecko wciągane było coraz bardziej w tryby machiny, mającej na celu udowodnić winę ojca."

Straszne!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij