Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

113321 miejsce

Monaco - ślub w złotej klatce

Jak reaguje panna młoda, która przed ślubem nagle dowiaduje się, że narzeczony ją zdradzał i oczekuje z inną dziecka? Oczywiście, pakuje manatki i zwiewa. Ale na lotnisku odbierają jej paszport i zawracają w kajdankach? Jaka dewiza? "Za późno, moje dziecko, wyskakiwać z pędzącego pociągu".

Dokładnie nie wiemy, ile w tym tragicznym dramacie prawdy. Nawet wielki Hitchcock nie wymyśliłby lepszej inscenizacji. Po tragicznym wypadku samochodowym Grace Kelly, nieszczęśliwych małżeństwach Caroliny i głośnych aferach miłosnych księżniczki Stefanii, a także praniu brudnych pieniędzy w kasynie „Hotelu de Paris”, wszystko razem stanowi dla księstwa Monaco niechlubną kartę.

Dlatego na usta ciśnie się pytanie, czy młoda i przystojna blondynka z dalekiego południowego kraju afrykańskiego, znajdzie w tym gronie swoje wymarzone szczęście? Czy niemłody już książę Albert II z przeszłością playboya, o którym krążyły wieści, że jest homoseksualistą, naprawdę ją uszczęśliwi? Ona sama wyznała kiedyś, że zamiast przyjaźni odczuwa w Monaco jedynie zazdrość i nieżyczliwość. Niemniej w przeddzień ślubu, kiedy niebo nad Monaco
zamieniło się bajeczny ogród 1001 róż, kreowanych przez ognie sztuczne, kiedy Johny Hallyday zaintonował pieśń niezapomnianej Edith Piaf „Mon amou”, wtedy kandydatka do tronu Monaco zadała sobie zapewne pytanie: „Czy my się w ogóle kochamy”?

Ale już po wszystkim. Jedynie media nadal rozdmuchują i dyskutują o tym niezwykłym wydarzeniu. Wydarzeniu tym cenniejszym, bo liczące zaledwie 33 tys. mieszkańców jedno z najmniejszych, ale najbogatszych państewek na świecie – księstwo Monaco, po 29 latach (od śmieci Grace Kelly) ma wreszcie u boku swego władcy kobietę podniesioną do godności książęcej.

Wielu zadawało sobie wcześniej pytanie, jaki charakter będzie mieć oprawa i cały ceremoniał? Dziś już wiemy, bo telewizja pokazała nam krok po kroku. Jednak nie pokazała tzw. kulis, a tam również działo się wiele ciekawostek.

W przeddzień do pałacu dostarczono 26 palet z szampanem, z których jedna po drodze dziwnym trafem gdzieś wyparowała. 15 kwiaciarek zadbało o cały ślubny wystrój różami, liliami, hortensjami i piwoniami. W uroczystości wzięło udział 9 szefów państw oraz liczne grono królewskie szpanujące w oficerskich mundurach z licznymi medalami i orderami. Uroczystość komentowało 1100 akredytowanych dziennikarzy z 25 krajów, a o podniebienie zaproszonych gości zadbało 60 wytwornych kucharzy, dowodzonych przez wielkiego mistrza Alaina Ducasse.

Niewątpliwą ciekawostką był czerwony 200-metrowej długości (w jednym kawałku) dywan, zamówiony i wykonany specjalnie na tę okazję w Chinach. Jednak największą uwagę skupiała suknia panny młodej, która wraz z 20-metrowym welonem naszpikowana była kilkunastoma tysiącami szlachetnych kamieni znanej firmy Svarowski. Kolejną ciekawostką jest także fakt, że młoda księżna pragnie raz jeszcze powtórzyć to wielkie wydarzenie u siebie w RPA. Potem nie pozostanie jej już nic innego, jak dozgonne bytowanie w złotej klatce.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Zamiast na miesiąc miodowy, poślubiona Charlene uciekła, pojechała do mamy w RPA. Mimo gigantycznego skandalu władca Monaco doprowadził ukochaną wybrankę Charlene na ślubny kobierzec, chociaż narzeczona chciała odwołać
ślub na wieść, że Albert II ma kolejne nieślubne dziecko. Charlene straciła zaufanie do męża. Teraz czeka na wyniki testów DNA, które wykażą, czy nie zdradził jej, gdy byli już zaręczeni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ludziom się w głowach przewraca...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy ślub księcia Alberta II. z Charlene był wymuszony? Przeglądając dzisiejszą prasę zagraniczną włos się jeży. BILD mniema, jakoby ślub był aranżowany, natomiast francuski JOURNAL DU DIMANCHE ujawnia, kiedy Charlene poprosiła ambasadę o ułatwienie jej przed ślubem powrót do RPA, Albert zagroził jej umową, w której zobowiązała się do zawarcia z nim związku małżeńskiego. Dziennik SUNDAY TIMES widzi w tym czystą manipulację. Spekuluje, jakoby Charlene umowę podpisała pod pręgierzem oferowania jej dużej sumy pieniężnej, w zamian za poślubienie Alberta i nie pogrążania Monaco w chaosie przygotowań ślubnych. Konserwatywna gazeta hiszpańska EL MUNDO drąży jeszcze głębiej. Ponoć istnieje nawet tajna klauzula o zachowaniu ścisłej tajemnicy, która mówi, że ich małżeństwo zostało zawarte jedynie na okres pięciu lat. W wypadku wcześniejszej separacji, Charlene utraciłaby wtedy tytuł księżnej Monaco i odprawiona małą sumą pieniężną. Jeśli to prawda, wtedy ponoć ich ślub kościelny - wg katolickiego prawa kanonicznego - zostałby również anulowany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.