Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

66453 miejsce

Monfils - tenisowy przebój znad Sekwany

Niewielu jest tenisistów spoza ścisłej światowej czołówki, którzy swoją postawą na korcie wzbudzają takie zainteresowanie jak Gael Monfils.

Wrzesień 2009 r. Ćwierćfinał turnieju z serii Masters w paryskiej hali Bercy. Naprzeciw Monfilsa (nr 15) staje wyżej notowany Marin Cilic (nr 12). Chorwat zwyciężył w pierwszym secie 6:4. W drugim Francuz wygrał 4:2. Mamy początek siódmego gema. Serwuje Cilic. Po zbyt krótkim returnie rywala atakuje z całą mocą do backhandu. Monfils biegnie i wyciągając się jak struna, w ostatniej chwili sięga po piłkę. Z tej pozycji pozostaje mu jedynie zagrać wysoki lob na środek kortu. Cilic tylko na to czeka. Ustawiony tuż za siatką wykonuje smecz w kierunku przeciwnym do poprzedniego zagrania. Francuz włącza już chyba nie 5, a 6 bieg i w wyskoku, jakiego nie powstydziłby się sportowiec uprawiający dyscypliny skocznościowe, tylko w sobie znany sposób odbija piłkę. W odpowiedzi, Chorwat po raz kolejny uderza z powietrza, tym razem w środek kortu. Czyni to z taką siłą, że piłka wydaje się lecieć na wysokości nieosiągalnej dla tenisisty. Mimo to, Monfils nie rezygnuje i w równie ekwilibrystycznej pozycji co przed chwilą, dobre 3 metry za linią końcową, cudem broni się przed stratą punktu. Tym razem Cilic wykonuje stop wolej, jednak Francuz odczytuje zamiary rywala i rewanżuje się zagraniem do backhandu. Chorwat dosięga piłki, ale nie jest w stanie jej przebić na drugą stronę kortu. Koniec akcji. Zmęczony Monfils unosi ręce w geście triumfu, a publiczność wstaje z miejsc i gromkimi oklaskami nagradza swojego ulubieńca. Tenisista rozstawiony z nr 15 wygrywa to spotkanie.

Ta szalona akcja ilustruje niezwykle barwną osobowość Gaela Monfilsa. Urodził się on w 1986 r. w Paryżu. Pasję do sportu odziedziczył po ojcu, który był piłkarzem. Matka, pochodząca z Martyniki, pracowała jako pielęgniarka. Tenisowym idolem Francuza jest nieżyjący już Amerykanin Artur Ashe. Jak sam mówi, jeśli nie zdecydowałby się na karierę na korcie, grałby w koszykówkę (jest fanem drużyny NBA Detroit Pistons). Jego pasją jest również poker, a na swoim koncie ma dwa zwycięstwa w tzw. "turniejach sław".

Już jako junior Monfils zdradzał swój ogromny talent. W 2004 r. wygrał Australian Open, Rolanda Garrosa i Wimbledon, a do skompletowania klasycznego wielkiego szlema zabrakło tylko wygranej na kortach w Nowym Jorku. Tamten sezon zakończył jako lider juniorskiego rankingu. Rok później Francuz startował już w zawodach seniorskich. Dużym krokiem w drodze ku profesjonalnej karierze było wygranie turnieju w Sopocie. Wtedy też po raz pierwszy znalazł się w gronie pięćdziesięciu najlepszych tenisistów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

*co się da

Komentarz został ukrytyrozwiń

Biega do wszystkiego co się, a czasem nawet odbija piłki niemożliwe ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Osobiście wolę tenis kobiecy. Monfilsa nie da się jednak nie zauważyć na korcie i nie zapamiętać :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Monfilsa nie można nie lubić :). Biega do wszystkiego co się da, czasami zawodzi oczywiście, ale przeważnie to nie odpuszcza w swoich meczach. Fajnie by było gdyby wygrał wreszcie jakiś duży turniej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.