Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29650 miejsce

Mongolia uzależnia

Przebywanie wśród mongolskich koczowników to oczyszczające i niebezpieczne doświadczenie. Spłukuje z nas fałsz i arogancję zachodniej cywilizacji, pozostawiając potem w tęsknocie za tym, co przeżyliśmy.

rodzina koczowników / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Enfant_de_Mongolie.jpg GNU Free Documentation LicenseGościnność stepowych Mongołów nie ma granic. Wspominał o niej między innymi Marco Polo, któremu gospodarze użyczali na noc swoje córki. Co prawda takie historie to już przeszłość, ale dobrze oddają tutejszą troskę o gościa. Dzięki niej strudzony podróżnik może wstąpić do pierwszej napotkanej jurty i liczyć na talerz owczego sera i herbatę z mlekiem, a w razie potrzeby nocleg. Żyjący wciąż wśród tych samych twarzy tubylcy pragną kontaktu z gościem, który daje namiastkę czegoś nowego. Otwartość bierze się również ze współczucia. Bez niego podróżny mógłby nie przeżyć na pozbawionym życia stepie.

Z gościnnością wiąże się specyficzne poczucie własności. Mongolia to kraj trzy razy większy od Francji, z liczbą ludności zbliżoną do województwa mazowieckiego. Miejsce dla każdego się znajdzie i nikt nie musi toczyć sporów u miedzę. Bezmiar ziemi tłumi wrodzony ludzki lęk o utratę życiowej przestrzeni. W takich warunkach trudno uznać niezapowiedziane wizyty za naruszenie prywatności, albo oburzać się na gości, którzy z ciekawością rozglądają się po izbie.

stawianie jurty / Fot. http://en.wikipedia.org/wiki/Image:Yurt-construction-1.JPG GNU Free Documentation LicenseStepowi Mongołowie to przede wszystkim pasterze wypasający owce, konie, jaki i inne zwierzęta. Mieszkają w jurtach, które można w każdej chwili złożyć, wrzucić na grzbiet jaka i przenieść w inne miejsce. Człowiek mogący żyć, gdzie chce, czuje się wolny. Każda przeprowadzka to kolejna trudna decyzja, która skupia jego uwagę na sobie i wzmacnia poczucie własnej wyjątkowości Nie podobało się to komunistycznej władzy, która wolała rządzić bezbarwną i posłuszną masą. Postanowiła więc złamać naturę koczowników j i przymusowo osiedlać ich w blokach. Jednak nawet kilkadziesiąt lat wykorzeniania nie złamało ukształtowanego przez wieki zwyczaju. Po upadku Związku Radzieckiego nastąpiła fala masowych powrotów w step, wzmacniana przez postępujący kryzys ekonomiczny.

Z naszej perspektywy pasterze są biedni. Mimo to, z ich roześmianych twarzy tryska radość życia. Uświadamiam sobie, że ci ludzie mają wszystko, czego potrzeba do życia... Hodują owce, więc jedzenia im nie brakuje. Mają krowy, więc mogą się napić mleka. Mieszkają w jurcie, więc nie muszą martwić się o dach nad głową. Reszta jest tylko umilającym życie dodatkiem, bez którego można się obejść.

Przeprowadzka rodziny koczowników / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Mongolian_nomads.jpg GNU Free Documentation LicenseLudzi, którzy otarli się o śmierć, często nachodzi myśl, że zbyt dużą wagę przykładali do kariery czy bogactwa zaniedbując rzeczy naprawdę istotne. Wizyta wśród koczowników niesie podobną refleksję. Czy nie jesteśmy naiwni myśląc, że zdobycie zachodnich imitacji sukcesu da nam szczęcie? Tutejsi ludzie ich nie mają a wyglądają na zadowolonych. A może szczęścia trzeba szukać gdzie indziej?

Podróżowanie po Mongolii to nie tylko podziwianie zniewalających widoków. To przede wszystkim podróż w głąb siebie i refleksja nad sensem życia. Zasiane wątpliwości kiełkują i nie chcą zniknąć. Czy życie koczowników nie jest prawdziwe i naturalne, odarte z zachodnich wypaczeń i udziwnień? Nie pomaga powrót do cywilizacji, on tylko wzmacnia tęsknotę.. Na szczęście, do Mongolii zawsze można wrócić.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Mongolia uzależnia. I Twoje teksty też...

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) że też na świecie są jescze takie miejsca...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • P P
  • 26.02.2008 22:00

też jestem uzależniony od Mongolii...choć tam nie byłem!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za tekst i ciekawy i mądry :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fantastyczny tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cos co uswiadamia ze moja pogoń i Pracocholizm to tylko szlony Obłęd wielki PLus

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.02.2008 21:01

Tekst wzbudzający tęsknotę do takiej codzienności, jakiej nie mamy nawet od święta!

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

kolejny plus+ za ciąg dalszy. I za refleksję, że tak niewiele do szczęścia potrzeba.
Wystarczy kochać zycie. Nie przedmioty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.