
W jednym ze swoich filmów Woody Allen ukazuje taką oto scenkę: para młodych ludzi idzie do łóżka. Tam siedzą z nimi jeszcze cztery inne osoby, są nimi rodzice każdej ze stron. Siedzą i przysłuchują się rozmowie kochanków. Najczęściej jednak bywa tak, że do związku swoje „trzy grosze” wtrąca teściowa. Co zatem robić, gdy teściowa jest „tą trzecią” w małżeństwie?
Niebezpieczeństwo, teściowa kontratakuje!
Toksyczna teściowa potrafi na wiele sposobów dać odczuć swojej synowej bądź zięciowi, że za nim/nią nie przepada i że jest niepożądanym gościem w jej życiu. Co więcej potrafi udowodnić, że synowa lub zięć jest nieproszonym gościem w życiu swojego partnera, ukochanego synka lub córki. Ta toksyczna teściowa potrafi do perfekcji krytykować, wtrącać się i oczywiście
obrażać się jeżeli coś jest nie po jej myśli. Zamiast życzliwej rady i uśmiechu, udawany grymas zwany „uśmiechem mamusi” od którego topnieją lody i zamarza gorąca herbata. Repertuar toksycznej teściowej zaczyna się od „dobrych rad” zwanych przygadywaniem, krytykowaniem, wypominaniem, obrażaniem się, wtrącaniem lub oczywistym unikaniem (dajcie mi wszyscy święty spokój). W gruncie rzeczy ciągłe fanaberie i muchy w nosie.
Teściowo, ekspercie doskonały
Inkryminacje w kierunku „ukochanej” synowej lub zięcia to temat jezioro, morze, ocean, zasadniczo historia bez końca. Zarzuty potrafią być tak perfidne i poniżej pasa, że człowiekowi odbiera mowę. Z reguły lepiej jest zmilczeć bo toksyczna teściowa jest niczym policjant z amerykańskiego filmu: wszystko co powiesz może się obrócić przeciwko tobie. W zasadzie możesz się nie odzywać to i tak jest twoja wina. Naukowo udowodnione. Problemem dla toksycznej teściowej może być generalnie wszystko. Czy to nieodpowiednie wykształcenie, przecież ona jest po doktoracie, a on ma zaledwie tytuł magistra, przecież on skończył studia wyższe, a ona jest po technikum handlowym, on jest taki przystojny, a ona gruba i niska, bo on pali, kupuje niezdrową, paczkowaną żywność (sama chemia, a fe), i on to piwsko ciągle żłopie a ona na ten przykład to rozwódka. Przecież to teściowa jest ekspertem we wszystkim, wie najlepiej, jak i gdzie odpocząć, co on/ona lubi zjeść, jak prasować jego koszule i zna tajemnice dlaczego ona jest taka rozrzutna i czemu nie potrafi się ubrać ani dobrze ugotować.
By żyli krótko i nieszczęśliwie
Gdy podejmujesz decyzje o zawarciu związku małżeńskiego, by dla drugiej osoby stać się parą, życiową ostoją, oparciem, dwójką najbliższych sobie ludzi, prawdopodobnie podejmujesz jedną z najważniejszych decyzji w życiu. Oczywiście toksyczna teściowa czuwa. Ona dobrze wie, że to tylko hormony i chemia między wami, a nie żadna jakaś tam durnowata miłość. Teściowa to wytrawny psycholog, dobrze wie, że synek czy córka zostało jakoś ukształtowane przez najważniejsze osoby (czyli przez nią samą!) i relacja z rodzicami pozostanie znacząca już do końca życia. Niechęć i wrogość teściowej przekłada się również lub przede wszystkim na relację między małżonkami. Taka dobra mamusia potrafi skłócić nawet najbardziej kochającą się parę. Na początku konfliktu człowiek ma nadzieję, że z czasem wszystko się jakoś poukłada. Niestety mało kiedy sprawy układają się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Niechęć i wrogość ze strony teściowej przekłada się na relacje między małżonkami, irytacja i rozczarowanie mają ujście w kłótniach między nimi.
Mamusi syneczek

Z reguły dzieci nie są po to, aby odwdzięczały się rodzicom za trud ich wychowania. Niestety niektóre matki zdecydowanie przesadzają z troską o swoich synów. Są zdecydowanie nadopiekuńcze, zdarza im się uzależniać synów od siebie i zamiast uczyć ich samodzielności, nie pozwalają im dorosnąć i założyć własnej rodziny i odejść. Takie mamusie, co nie ulega najmniejszej wątpliwości na pewno kochają swego syna, synka, syneczka i chcą dla niego jak najlepiej, ale irracjonalnie blokują jego rozwój w obawie, że go stracą i zostaną zupełnie same. I rośnie życiowa ofiara matczynej miłości. Niestety niektórzy mężczyźni nie potrafią poradzić sobie z presją matki i narastającymi konfliktami. Czasem dzieje się tak z racji wychowania a czasem z wygodnictwa i zwykłego lenistwa. Taki mężczyzna ma kłopot z podejmowaniem decyzji i wypełnianiem domowych obowiązków. Najgorsze jest to, że tacy mężczyźni są rozdarci między żoną a matką, nie potrafiąc jasno wytyczyć matce granic.