Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

38668 miejsce

"Monopol na zbawienie". Pop-teologia czy kazanie z dystansem?

„Monopol na zbawienie” Szymona Hołowni to nie manifest ortodoksyjnych poglądów religijnych autora. To zbiór ciekawostek i opisów, o których nawet zagorzały katolik mógł nie mieć pojęcia.

 / Fot. ZnakSięgając po książkę „Monopol na zbawienie” miałam pewne wątpliwości. Bo przecież Szymon Hołownia ze swoimi poglądami się nie kryje i co jeśli przez kolejne 350 stron czeka mnie wyłącznie twarda, literalna wykładnia na temat tego co wolno, czego nie wolno katolikowi, a każdy kto nim nie jest będzie cierpliwie i skrupulatnie mieszany z błotem? Mógł o tym świadczyć choćby tytuł. Czyżby autor przyznawał grubiańsko i bez zbędnych upiększeń tylko sobie i swoim ziomkom w wierze pewną wyłączność na dostęp do prawdy i racji?

Znacznie tytułu autor wyjaśnia już we wstępie do książki, a ja w swoich sądach, co tu dużo pisać, zwyczajnie się pomyliłam. „Monopol na zbawienie” to bowiem błyskotliwy zbiór refleksji i ciekawostek, w których co prawda autor nie kryje swoich poglądów, ale także trudno przypisać mu nachalną indoktrynację kogokolwiek. Ciekawa, zabawna forma. Rodzaj quizu dla ludzi, którym być może wydaje się, że wiedzą o tym w co wierzą wszystko. Ale nie tylko o wierze jest tutaj mowa. Wiele miejsca poświęca Hołownia na ziemski, materialny aspekt religii katolickiej. Jest mowa o księżach, którzy zbłądzili, czy też poruszenie bardzo delikatnej kwestii kościelnych finansów.

Dużo jest tu także refleksji nad samymi wiernymi, czy aby na pewno nie mamy sobie sami nic do zarzucenie, kiedy nieustannie krytykujemy księży, że nie takie kazanie, że mało zaangażowany, że nie tak się zachowuje. Sami tymczasem traktujemy ich niekiedy jak „automaty do sakramentów”, całkowicie zapominając o tym, że są ludźmi.

Mnie osobiście najbardziej podobały się ciekawostki dotyczące świętych. Opisane z przymrużeniem oka, humorystycznie, dużo mówiące o nich jako ludziach, o czasach, w których żyli. Jest to niewątpliwie książka skrupulatnie przygotowywana, bogata w źródła i inspiracje. Bardzo nośna w treść. Napisana dobrym językiem, z humorem. Mimo wielu faktów i aspektów, bardzo dobrze się ją czyta, momentami „pochłania”. Jednoznaczna jeśli chodzi o poglądy i zajmowane stanowisko, co, ku mojemu szczeremu zdziwieniu, nie irytuje, a budzi podziw.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

A ja przeczytałam jego książkę w zupełnie innym klimacie ("Ludzie na walizkach") i jestem nią do tej chwili poruszona. Może nawet napiszę recenzję. Tej akurat nie czytałam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja skorzystałem z promocji 50% w wydawnictwie znak jaka była dla użytkowników naszego portalu i książkę zakupiłem. Przeczytałem z wielkim zaciekawieniem. Z recenzją się zgadzam. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szymon Hołownia to poza wszystkim człowiek z ogromnym poczuciem humoru i dystansem do wszystkiego. Dlatego też z niecierpliwością czekam w kolejce na pozyczenie tej książki. /5/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.