Facebook Google+ Twitter

Monopolisci prawdy

Sprawiedliwość jak kobieta,przewrotna i niepewna ,należy czujnie zagldać jej w oczy,bo ciebie nawet w nocy zaskoczy,ziem wyjdzie

Kiedyś Bałtyk , pociągi przyjaźni oraz paszporty wydawane szpiclom UB były oknem na świat ,a teraz biura turystyczne walczą o klienta , reklamy nawet papieru toaletowego gwarantują darmowe Hawaje jeśli kupisz więcej rolek
To dobry sposób na podróże, ale biura bankrutują,pieniędzy nie zwracają,a turystów na pożarcie lwów i skorpionów zastawiają.... Wyjazdy indywidualne,to jest to!. Więcej zobaczysz i więcej stracisz ... sadełka w okolicach podbrzusza i gdzie indziej też.

Doświadczyłem wędrując brzegami Bajkału. ,wspinając się na wzgórza,gdzie szamani prowadzą rozmowy z duchami przodków,a bezdzietne baby zapładniają w skalnych pieczarach po zachodzie słońca

Krajobrazy dzikie ,niepowtarzalne ,bez ograniczeń w czasie podziwiałem, gawędziłem z Buriatami przy ognisku na kamienistych stepach,a roje meteorytów leciało z nieba do wielkiej wody.

Szedłem ku wielkiej wodzie
,a rozgadane strumyki jak niebieskie wstążeczki płynęły z wysokich gór, chowały się za wzniesieniami stepu i znów wypływały, jakby bawiły się w chowanego z moim wzrokiem,woda w nich wyjątkowo czysta i bystra ,mruczała ,szemrała . Ale dźwięki te rozumiały tylko kamień i ryba, susły i orły,co ósemki nad nią kreśliły..W jej toni ,jak w lustrze widziałem odmłodzoną twarz i subtelne brzózki w białych sukienkach,zdawało się ,ze tez zmierzały jak ja do Bajkału ,zmierzały w zgodzie od niepamiętnych czasów..

Wczesnym rankiem nad ich brzegami spaceruje cichutko milcząca, siwa pani,siada
nad nimi
i
powiewną
chustą
otula
gadające
wody
, stogi siana
i brzózki i tabuny białogrzywych koni .Ale rzeczki jak wstążeczki wciąż się wiją ,szemrzą,,skaczą po kamykach.,a
jak
wiatr i wschodzące słońce rozerwą tej
pani chustę , srebrne wody znów się zaiskrzą
dążąc na spotkanie ze świętym Bajkałem.

Muślinowym powiewnym szalem otulała i mnie ,gdy stałem na skalistym brzegiem i myślałem o wujku Andrzeju,którego na tych stepach czekiści zastrzelili w 1925 roku. Śpiewałem mu znaną na cały świat pieśń katorżnika uciekiniera,co to łódeczką na drugi brzeg Bajkału do matki dopłynąć zdołał.

Tylko takie podróże,a nie biura turystyczne uczą cenić wolność i swobodę ,a kochać życie

Jest ono jak woda w rzece,każdego dnia inne,powiadają Buriaci ,a kiedy siwa pani usiądzie na jego
brzegu,to
wiatr ją nie rozerwie w strzępy ,a słońce nie
ogrzeje,tylko w całunie popłynie na drugi brzeg wiecznego Bajkału do przodkowa naszych w kości grac ,aż do ponownego zmartwychwstania. Tubylcy dla tego żyją w przyjaźni z wielka wodą ,a pierwszą szklanicę bimbru ,nim zaczną biesiadować wlewają do jej świętej głębi. ,,bo tam jest ich bóg

do niego jak do zbawcy wpada ponad trzysta rzek,a wypływa tylko jedna Angara i gdzieś za Irkuckiem łączy się z Jenisejem , a kto tam bosy dojdzie, dwa razy żyć dłużnej będzie

Słońce schowało się za horyzont, pojawił się na granacie nieba maleńki rogalik księżyca z cieniutką podkówką poświaty.,a ja szedłem brzegiem tej tej wody ,rogalik płynął sobie spokojnie jak samotny żagiel na oceanie, omijając lekkie wysepki obłoczków, czasem odważnie rozpędzał je i rozpruwał na strzępki.

Idę szybko, a on biegnie obok. Nie zostawi nawet na krok. Gdy podskakuje nad wierzchołkami jodeł, oświetlając mi drogę, pozdrawiam go w podziwie i przyjaźni. Starzy ludzie mówią, że jeśli w dzieciństwie zaprzyjaźnisz się z księżycem i wykąpiesz się z nim w jeziorze, uchroni cię od siedmiu boleści.
Kąpałem się z nim w Bajkale kilka nocy,liczyłem gwiazdy spadające w wodę, z, szamanem
patrzyłem
na
dwie nagie kobiety.Stały na skalistym brzegu
przy
ogniskiem i chichotały!Były to Sprawiedliwość i
Prawda, innych u nas
nie ma, nie ma ,są tylko nieustane
dążenia,tęsknoty i marzeniowe sny, jak do gwiazd nad Bajkałem droga daleka do nich, daleka,powiedzial U was
jak,,tak samo odpowiedziałem, droga daleka i usiana krzyżami
A
Syberia i
Bajkał,to rosyjska dusza :otwarte i nieujarzmione
śpiewają legendy o włóczęgach,katorżnikach i wolności życia! .Miał rację szaman pokazując dwie nagie kobiety na

Potem spacerowaliśmy
po kamienistym stepie, razem
z księżycem,zaglądając
do okien Buriatów, kołysząc do snu stroskane ich serca. Tylko czasami zostawiał
i chował się za ciemną chmurą, aby po chwili żwawo wyskoczyć z cienia i ponownie rozjaśnić swym zimnym światłem strzechy chat na tym pustym stepie.
Poczucie piękna to znakomity dar ludzkiej natury. Każdy z nas ciągle
go poszukuje w pejzażach,,muzyce lub w ubiorze. Jednak piękno
przyrody nie da się porównać z
żadną inną pięknością,jej urzekający urok dniami i nocami zniewalał nad Bajkałem

Lekko naburmuszyły i pociemniały obłoczki,nad zielenią stepu miękko przeleciał grzmot. I zamarło wonczas
wszystko w okół,umilkły beczenia owiec
i porykiwanie krów, susły czmychnęły do norek , a białogrzywe koniki stworzyły krąg schylając głowy ku ziemi , ciepło
spłynęło wiaterkiem od chmur na ich grzbiety,zaszeleścił nad ziemią
rzęsty deszczyk
,
step
pod jego ożywczym ciepłem
westchnął radośnie ,tylko woda w Bajkale pociemniała
Ale w krotce
za chmur
jasne słonko wejrzało.,a wielobarwna tęcza na horyzoncie brzegi wielkiej wody, połączyła. Stałem nagi,,a susły wychyliły si e z norek i zlizywać
zaczęły iskrzące się kropelki deszczu z maleńkich listków , trawy zapachniały odurzająco . .Deszcz jeszcze drobniutko padał,a orły leciały
z
kryjówek i znów kreśliły na bezchmurnym niebie ósemki wypatrując białoskrzydłych mew

W
dzieciństwie uczono,ze
letni grzmot z deszczem
daje zdrowie .I
gdy ten deszczyk z
grzmotami na step leciał biegałem
nago nad strumykiem wymachując rękom niby ptak ,a Buriat gapili się jak na zjawę nie z tej ziemi.

. Przyroda,wspomagała nas
na kresach przetrwać biedę,a nad Bajkałem
maleńką jej cząstką byłem. Buriaci ze smutkiem patrzą jak Rosjanie niszczą ja przemysłem i nie wiedzą,że w Polsce już nie ma kropelki czystej wody . Zamiast
ją oczyszczać kłócimy się ile i gdzie mamy postawiać krzyży i pomników dla „męczenników” z drugiego Katynia .

Czemu nie chcemy słuchać jak bije zielone serce przyrody?..Poczuć i poznać
piękno może każdy Trzeba tylko stale uczyć się patrzeć,obserwować. A fotoaparat pomorze
ocalić ten urok
od niezapomnienia
,da świadectwo naszej miłości do ziemi i nieba i do ludzi ,którzy odeszli na zawsze.

Stałem nad Angarą przy krzyżu białogwardzistów Nie było śladów,ze ktoś tam kiedyś jeszcze był tylko , orły
kreśliły ósemki szukając susłów, a bezdomny pies, ze skulonym ogonem
patrzyłem na krzyż razem ze mną ,głośno krzyczałem , za ojczyznę Boga ,honor życie tracili …co za sens .,a Angara płynęła
do Jeniseju, jak wtedy,gdy ich mordowali . Dałem psu kawałek suchej kiełbasy. Nie odstępował do Irkucka W muzeum wśród.eksponatów polskiej zesłańców, ujrzałem
szablę z wojny Polsko bolszewickiej. Skąd się tu znalazła zapytałem ,nie wiem,odpowiedziano po rosyjsku pracownica. Była podobna do szabli ojca
Pięć dni i nocy transsyberyjską koleją jechałem do Warszawy,a kola pod wagonem dudniły te same pytania i poco to nam było,co to nam dało,co my jeszcze chcemy od nich,co my chcemy ,co my chcemy dla siebie,dla siebie?

Chciałbym być księżycem z nad Bajkału ,rozjaśniać drogę zagubionym ,
poszukiwaczom chleba
, podawać ramię staruszkom, co ledwie ciągną nogi i nie mogąc dojść do noclegowni, zasypiają na betonie dworca centralnego z torbą plastykowa pod głową.Miłość bliźniego płomieniem ich
nie ogarnie gorącym , brat brata w łyżce wody
u nas
utopi.
Niemy przyjaciel nocnych wędrowców wie, że serca przypominają głazy z brzegów Bajkału, oświetla
kubły, bezdomni biorą z nich
chleb
do ust jak
opłatek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.