Pozycja materiału w rankingach:
Aby spędzić dosłownie upojną, ale i niepowtarzalną sobotę z przyjaciółmi, wystarczy mapa, lotniczy bilet jednodniowy, trochę funtów w portfelu i plansza gry Monopoly.
Pracowałem jako barman w Rose & Crown, pubie na Old Park Lane w Mayfair, znajdującym się na trasie tych sobotnich wędrówek. Zazwyczaj wyglądało to tak: sobotnie popołudnie, kilku stałych bywalców
sączy sobie spokojnie piwko, rozmawiają, oglądają mecz. Nagle do lokalu wpada kilkunastoosobowa grupa młodych ludzi i wszyscy przebrani, np. za Elvisa. Już od wejścia śpiewają " Love me tender", fałszując przy tym niemiłosiernie. Każdy Elvis wypija po pół kufla browaru, żaden nie zostawia napiwków, bałaganią za to okrutnie i wychodzą, pozostawiając niesmak na twarzach stałych bywalców. Innym razem wpada grupa "Flinstonów", której członkowie po wydaniu z siebie dzikich okrzyków i wychyleniu piwa, opuszczają lokal, kradnąc przy okazji kij od miotły. Przywiązują do niego jednego ze swoich i wędrują do następnego pubu. Bywa to niezwykle irytujące, bo kije od szczotek z jakichś powodów cieszą się powodzeniem i często znikają wraz z sobotnimi gośćmi.
Gra znana jest na całym świecie. W poszczególnych krajach plansze są dostosowane do realiów najrozmaitszych miast, także Warszawy. Na planszy naszego Monopolu znajdziemy najważniejsze ulice i obiekty naszej stolicy. Każde miasto ma też miejsca z barami, do których
warto wpaść. Ludzie z planszami pod pachą jeżdżą do Amsterdamu, Berlina, . Zabawa cieszy się niesłabnącą popularnością. Z utęsknieniem wypatruję chwili kiedy warszawskie
Śródmieście, Stare Miasto i inne ciekawe miejsca będą przemierzać rozbawione ekipy obcojęzycznych ludzi, pragnących spędzić sobotę w Polsce. Tylko, czy u nas możliwe jest wejście do pubu np. piętnastu osób ubranych jak wikingowie... Mam nadzieję, że jak wrócę do Polski, uda mi się zorganizować taką wycieczkę z planszą po Warszawie.
Zobacz także:
Artykuły
(3)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.60)
Wiek: 25 | Miejscowość: Olsztyn / Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +11839)