Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16338 miejsce

"Monte Cassino". Recenzja książki Petera Caddick-Adams'a

"Monte Casino - piekło dziesięciu armii". Prawda o 129 dniach kampanii, która w dziejach II wojny światowej była sceną walk żołnierzy dziesięciu narodów. Pochłonęła zaś około 200 tysięcy istnień ludzkich, poległych, rannych i zaginionych.

Jedna z najważniejszych i najbardziej zaciętych bitew II wojny światowej. Starcie, które przesądziło o losie Włoch i przypieczętowało upadek Trzeciej Rzeszy (...) Olbrzymie poświęcenie żołnierzy dziesięciu armii. Tygodnie nierozstrzygniętego boju. Finalny szturm Polaków, którzy mimo olbrzymiej przewagi wroga zdołali odbić Monte Cassino z rąk hitlerowców

 / Fot. Projekt okładki Witolda Siemaszkiewicza wg zdjęcia Ullstein bild/BE&WOdnosząc się do dickensenowskich wrażeń sprzed blisko stuletniej podróży pisarza do opactwa benedyktyńskiego na Monte Cassino, a szczególnie do opisu klasztoru, budowla robiła na nim ogromne wrażenie. Sześciometrowej grubości mury, wykonane z wapienia bez jakiejkolwiek zaprawy murarskiej zdawały się bardziej przypominać fortecę, niźli klasztor.
Takiej to budowli przyszło strzec jednym, a zdobywać drugim na przełomie 1943 i 1944 roku.
Otaczający zaś klasztor teren ze stokami tworzącymi rumowiska, drogami z ubitej ziemi, gdzie niegdzie z usypanego kamienia z nielicznymi drogami posiadającymi nawierzchnię do poruszania się pojazdami mechanicznymi, nie pozwalał na przeprowadzanie aliantom szybkich, błyskawicznych natarć na pozycje hitlerowskie. Specyficzne ukształtowanie terenu, pozbawione – poza znikomymi skarłowaciałymi gaikami oliwnymi – zadrzewienia, podczas ostrzału artyleryjskiego powodowało wyolbrzymienie akustyczne, mające wpływ na psychikę ludzką. Opisał to niemiecki generał, uczestnik tamtych walk Fridolin von Senger Und Etterlin w książce "Krieg in Europa": "Demoralizujący efekt intensywnego ostrzeliwania wzmagały zdziesięciokrotnione echa dolin". Powodowało to, że na wąskich, krętych dróżkach, jakimi przychodziło poruszać się żołnierzom walczących stron w czasie ostrzału artyleryjskiego bez możliwości schronienia się, ogarniało ich przygnębiające poczucie osaczenia, sytuacji bez wyjścia.
Zmienna aura panująca podczas kampanii o klasztor na Monte Cassino na przełomie 1943 i 1944 roku stwarzała dodatkowe problemy w psychice żołnierskiej. Od gęstych marznących mgieł, wywołujących dezorientację w terenie i strach poprzez deszczowe ulewy tworzące błoto i rwące rzeki do spalonej słońcem ziemi unoszącej tumany kurzu drażniącego oczy, nos i usta.

Droga aliantów na Rzym po lądowaniu na Półwyspie Apenińskim 3-9 września 1943 r. 8. Armii brytyjskiej marszałka Montgomery’ego i 9 września 1943 r. 5. Armii amerykańskiej generała Clarka, napotkała na przeszkodę w postaci klasztoru na Monte Cassino. Benedyktyńska budowla broniona przez doborowe wojska Wehrmachtu była celem czterokrotnych prób jej zdobycia przez sprzymierzonych. Samo podejście pod klasztor Niemcy ufortyfikowali bunkrami żelbetonowymi, dzięki czemu mogli prowadzić dokładny ogień artyleryjski i snajperski. Ponadto otoczyli się zaporami z drutu kolczastego i szerokim na ponad 270 metrów pasem minowym.
Pierwszymi, którzy weszli do walki pod Cassino w nocy z 11 na 12 stycznia 1944 r. byli żołnierze Francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego z północno-afrykańskimi Berberami, dowodzeni przez generała Alphonsa Juina.
Mimo, że Francuzi nie zdołali zdobyć Monte Cassino, to bezsprzecznym sukcesem żołnierzy generała Juina było zdobycie szczytu Belvedere i kontrola terenu wokół niego, aż do momentu przełamania Linii Gustawa w maju 1944 r. Postawa w walce francuskich żołnierzy została okupiona wysoką ceną. Tylko na przełomie od połowy grudnia 1943 r. do połowy lutego 1944 r. Francuski Korpus Ekspedycyjny stracił 7836 ludzi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.