Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

92344 miejsce

Moralność Kalego, czyli Karnowskiego

Nasz Umiłowany Przywódca Sopotu, Jacek K. obwieścił dziś na prezydenckim fanpejdżu swój kolejny, wielki sukces. Tym razem jego poddani dowiedzieli się, że Wieczny Prezydent zmiażdżył wyjątkowo nikczemnego nieprzyjaciela, niejakiego Jakuba Ś

Prezydent Sopotu (przypomnijmy – oskarżany przez prokuraturę o korupcję i poświadczenie nieprawdy) pisze z nieukrywaną satysfakcją, że Sąd Najwyższy potwierdził wyrok wydany na Jakuba Świderskiego, i że teraz tenże będzie musiał zapłacić za swoje haniebne kłamstwa m.in. publikując treść wyroku w jednej z gazet zaprzyjaźnionych z Wielkim Urzędnikiem. Jacek Karnowski wylicza skrupulatnie również inne należności, jakie zamkną zapewne ostatecznie twarz niepokornemu przeciwnikowi. Stwierdza przy tym całkiem słusznie, że: „publikowanie oszczerstw i kłamstw nie popłaca…” i że „są pewne granice chamstwa i zakłamania nawet w polityce”.
Nie od dziś wiadomo, że na chamstwie Jacek Karnowski zna się jak nikt inny. Stąd zapewne ten paranoiczny wręcz passus, wpleciony w prezydencki dyskurs – Jacek K. przywołuje w nim swoich odwiecznych wrogów: gazetę „Riviera”, Wojciecha Fułka, Ryszarda Kajkowskiego i sopocki PiS (proszę zwrócić uwagę na kolejność… Bo nas aż rozpiera z dumy!). Przypomina też, że „Riviera” została w trybie wyborczym „skazana za kłamstwa”, zapominając jednak dodać, że „karą” było… sprostowanie w treści, a nie jak kłamliwie wówczas rozgłaszał – przeprosiny jego osoby. Karnowski przemilcza także inne szczegóły tamtego bardzo dziwnego procesu, w tym nazwisko „sławnego” sędziego, zamieszanego w aferę Amber Gold.
Wymienia za to tytuł anonimowej gazetki „Obserwator”, wydawanej kilka lat temu przez Świderskiego, zapominając jednocześnie o „Anty-Rivierze”, wyprodukowanej całkiem niedawno przez „nieznanych sprawców”. Karnowski nie dostrzega oczywiście podobieństw pomiędzy tymi wydawnictwami – tego, że obydwa są anonimowe, szkalują przeciwników, kłamią lub przynajmniej nadinterpretują rzeczywistość… Tu jednak analogie pomiędzy „Obserwatorem”, a „Anty-Rivierą” się kończą. Przynajmniej dla Jacka K., dla którego produkt Świderskiego jest chamstwem i zakłamaniem, zaś „Anty-Riviera” słuszną reakcją za lata szkalowania.
Gdyby nie pewien Murzynek z plemienia Wa-Hima, to na pewno rozumowanie Jacka K. można by nazwać nowatorskim. Niestety słynna kwestia „Kalemu zabrać krowy (...) to jest zły uczynek (...). Dobry, to jak Kali zabrać komu krowy” nie należy do Karnowskiego. A szkoda, bo być może, gdyby to on był jej autorem, dziś nie mówilibyśmy o „moralności Kalego”, lecz Karnowskiego. Co na pewno byłoby jeszcze jednym powodem do dumy z naszego pięknego kurortu i jego Genialnego Przywódcy.

Krzysztof M. Załuski

Sopot, 13 czerwca 2013 r.
---------------------------------------------------------------------------
http://www.jacekkarnowski.pl/aktualnosci.php?id=457

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.