Facebook Google+ Twitter

"Moralność pani Dulskiej" w Teatrze Współczesnym

Teatr Współczesny w Warszawie lubi zaskakiwać sposobem inscenizacji nawet najbardziej znanych sztuk. Wydawałoby się, że nie można już zbyt wiele nowego powiedzieć o "Moralności pani Dulskiej".

Teatr Współczesny w Warszawie lubi zaskakiwać sposobem inscenizacji nawet najbardziej znanych sztuk. Wydawałoby się, że nie można już zbyt wiele nowego powiedzieć o Moralności pani Dulskiej, stworzonej przez Gabrielę Zapolską na początku ubiegłego wieku. A jednak co nieco nowego można powiedzieć, można trochę inaczej pokazać chciwą i zakłamaną Anielę Dulską, można też pokazać uniwersalność ludzkich zachowań i charakterów niezależnie od tła epoki. Chciwość, zakłamanie i hipokryzja są stałym elementem ludzkich zachowań. I nie ma co się obrażać na panią Dulską. Dulskich, jak i Simoninich, wszędzie jest pełno.

 / Fot. Magda Hueckel, Teatr WspółczesnyGdy zobaczyłam na scenie Monikę Krzywkowską w roli pani Dulskiej trochę zdziwiłam się, że nasza bohaterka jest teraz młodsza, bardziej kobieca. Aniela Dulska w tym spektaklu to prawdziwa kobieta. Twardo stąpająca po ziemi, broniąca, w jej poczuciu rzecz jasna, honoru swojej rodziny, jednocześnie zapracowana i niezniszczalna. Do czasu. Kołtuny, nie tylko metaforyczne, jednak będą proszę Państwa na scenie Teatru Współczesnego, a inscenizacja chwilami nabierze rozpędu szaleństwa, niczym w jakiś otumanionym śnie chorego, bądź wizji niezrównoważonego artysty.

Fabuła zasadnicza nie została pominięta, choć spektakl wydaje się bardzo krótki, bo zaledwie dwugodzinny. A zatem mamy służącą Hankę, którą zhańbi nieodpowiedzialny syn Dulskich, Zbyszko. Jest i milczący ojciec, który wydaje z siebie tylko pomruki i na dobrą sprawę, gdyby zniknął, nikt by tego nie zauważył. Dziewczęta, a więc Hesia i Mela, programowo dziewczęta ułożone, a tak naprawdę obie pełne skrywanych pasji, które trudno im ukryć, choć najwyraźniej pełna dystynkcji i szanowana Aniela Dulska widzi swoją rodzinę, tak jak ona tego chce, a nie jak to jest naprawdę. Toteż przymyka oko na szaleństwa Zbyszka, wyrzuca z kamienicy kobietę, która próbowała popełnić samobójstwo (karetka przed moją kamienicą, taki skandal!), podnosi czynsz kokocie i pławi się w swojej świętoszkowatości. Do czasu, gdy prawdziwy skandal nie wydarzy się właśnie w tym jej pieczołowicie pielęgnowanym domu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.