Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

84441 miejsce

Moralność po Janie Pawle II

- Kanonizacja będzie ostatecznym zamknięciem serialu z "polskim papieżem" w roli głównej – uważa Magdalena Środa. Z badań dostarczonych przez "Pew Research" wynika, że nauczanie Karola Wojtyły uodporniło jego rodaków na kulturową woltę

CC / Fot. Radosław CetraMagdalena Środa pyta: czy kanonizacja przełoży się w jakikolwiek sposób na postawy życzliwości, tolerancji, nie mówiąc też o miłości bliźniego? Odpowiadam: po stronie wierzących chrześcijan jest jej więcej. Mniej zabijają - dotyczy to istot dopiero co poczętych i ludzi dorosłych, mniej kradną i mniej zdradzają - wystarczy porównać regiony konserwatywno-religijne z pozostałymi w USA, Polsce albo w innych krajach. A częściej padają ofiarą zabójstw na tle religijnym, niechęci ekonomicznej, intryg, fałszywych pomówień i nienawiści. Od pierwszych wieków naszej ery niewiele się pod tym względem zmieniło i zasadniczo jest to oczywiste, bo chrześcijaństwo jest religią przegranych.

Ale Środa, która jak Karol Wojtyła jest etykiem, miała coś innego na myśli. Zdrady małżeńskie i kradzieże ekonomiczne nie obchodzą jej tak bardzo, jak zrównanie nienormalnego homoseksualizmu z normatywnym heteroseksualizmem i zamiana osadzonego w szerokim ludzkim kontekście wychowania na wąsko rozumianą edukację seksualną.

Czy pod wpływem zaklęć Eurolewicy przyjdzie nam się potknąć i oczekiwanie na wygaśnięcie moralnego mandatu Jana Pawła II spełni się?

Czytaj więcej: Czy gender może kłamać?

Biorę do ręki statystykę moralności przejrzyście zaprojektowaną w skali całego świata.

Badacze zadawali grupom reprezentatywnym w 40 państwach pytania: czy akceptują, nie akceptują, bądź uważają za moralnie nieistotne zdradę w małżeństwie, hazard, homoseksualizm, aborcję, picie alkoholu, rozwód, używanie środków antykoncepcyjnych?

Czytaj więcej: Edward Snowden w otchłani totalitaryzmu. Którego?

Polacy odbiegają zdecydowanie od innych Europejczyków. Są jedynym narodem na kontynencie, gdzie moralna nagana wobec antykoncepcji przekroczyła światową średnią. Zdradę potępiamy prawie tak silnie jak purytańscy pod tym względem Amerykanie.

Europejczycy (poza Rosjanami) są bardziej niż Polacy gotowi pobłażać moralnie osobom uprawiającym przedmałżeński seks.

Sześć na dziesięć osób uważa, że homoseksualizm jest czymś moralnie złym, ale w Europie, USA i Ameryce Południowej tylko w trzech państwach – Rosji, Salwadorze i Polsce - ten wskaźnik zbliża się lub przekracza 50 procent. W Europie życie nienarodzonych cenią sobie wyżej tylko Grecy, spośród których aborcję odrzuciło 54 proc na 47 proc. Polaków uznających, że jest nieakceptowalna moralnie.

Problem moralny wymaga innego ujęcia, bo bierze się on z poziomu dużo bardziej ogólnego. Z barometru postaw moralnych w świecie wynika nic innego jak tylko to, że są one zwierciadłem rozwiązań i kompromisów prawnych, które przyjęło dane społeczeństwo.

W tej samej kulturze zabijanie nienarodzonych potrafi być indywidualną i grupową strategią, na przykład w społecznym dystrykcie Meksyk. Już w prowincjach państwa Meksyk, gdzie aborcja jest zakazana, nie daje się jej moralnej legitymacji.

Akceptacja dla homoseksualizmu, rozwodów i antykoncepcji bije rekordy w Hiszpanii. Dekadę temu był to kraj bardziej konserwatywny od Polski. Pod kilkuletnimi rządami lewicy Hiszpania nie tylko potężnie się zadłużyła. Dokonano zmiany prawa małżeńskiego i aborcyjnego: rozwody, małżeństwa gejów i aborcja stały się powszechnie dostępne, powszechnie finansowane, w trybie usług ekspresowych.

Czytaj więcej: Konwencja o przemocy. "Lekarstwo groźniejsze niż choroba"?

93 proc. Ugandyjczyków nie toleruje homoseksualizmu. W środkowoafrykańskich państwach praktyka seksu między mężczyznami jest karana. Na Malcie 80 proc. uznaje rozwód za złe rozwiązanie konfliktów małżeńskich, ale do niedawana na Malcie rozwody były zakazane.

Moralny stosunek do zachowań i postaw podąża za legislacją. Jeśli coś jest dozwolone, jest moralne – sądzimy. Jeśli jest zakazane a tym bardziej karane – jest niemoralne.

Depenalizacja homoseksualizmu, rozwodów i seksu przed i poza małżeńskiego sprawia, że podobne zachowania się szerzą i są uznawane za dopuszczalne moralnie.

Ten przebadany już w socjologii wątek cieszy etyków pokroju Jana Hartmana i Magdaleny Środy z dwóch powodów. Uzasadniony wydaje się wniosek, że moralność wcale nie jest uniwersalna i zacumowana w ludzkiej naturze i że nie ma żadnego prawa naturalnego. Gdyby było inaczej stosunek ludzi do moralności różniłby się od przepisów. Po drugie lewica kulturowa utwierdza się w przekonaniu, że podąża słuszną drogą. Po cóż jej wpływać na ludzkie przekonania i wchodzić w niewygodne dyskusje w niewygodnym kontekście. Wystarczy wpłynąć na ustawodawcę odpowiednio spreparowanymi raportami aby doprowadzić do zmian legislacyjnych, a reszta potoczy się sama.

Czytaj więcej: Co to jest antysystem?

Model zmiany społecznej jest bardziej złożony. Prenatalne ikony USG, czyli zdjęcia dzieci przed urodzeniem oraz przejęcie kontroli nad językiem prokreacji (przedstawianie dzieciobójstwa jako zwykłego zabiegu budzi zniesmaczenie opinii publicznej) przewartościowało preferencje Amerykanów. 60 proc. z nich – według sondaży Gallupa - określa się jako pro-life, mimo że skreślenie dzieci nienarodzonych z katalogu wartości gwarantowanych konstytucyjnie za sprawą Roe vs. Wade wrastało w Amerykę prawie pół wieku. Najbardziej zaskakujące jest, że proaborcyjne zaplecze zestarzało się – młodzi ludzie zasilają wyłącznie szeregi obrońców życia.

W wojnie kultur perswazja wywierana przez autorytety, na przykład przez gwiazdki popkultury, tzw. intelektualistów i naukowców w konfrontacji z apelami Jana Pawła II na dłuższym dystansie okazywała się ulotna. Ludzie głębiej definiowali siebie, w tym granice swojego człowieczeństwa i właściwą mu naturę współdzieląc z papieżem jego metafizykę, niż ulegając magii maksymalnie spłyconych i błyskawicznie zmieniających się wyznań przedstawicieli showbiznesu. Trzeba jeszcze zauważyć, że Kościół na froncie kulturowym stawał naprzeciw potężnych sił nie stroniących od przemocy, przekupstwa i kłamstwa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (108):

Sortuj komentarze:

Z innej beczki, choć wpisujące się w "moralność po JPII".

Portal wpolityce.pl zamieścił piórem "dziennikarza", Marka Pyzy, artykuł:

wpolityce.pl/media/193625-co-sie-takiego-stalo-ze-tvp-zrezyg nowala-z-dowodzenia-swietosci-jana-pawla-ii-za-pomoca-jaruzelskiego-strach-r zadzi-na-woronicza

w którym oprócz zdania, które można odczytać w linku, znajduje się jeszcze następujące:

/Opinia autora stanu wojennego, człowieka kierującego zbrodniczym systemem ma być częścią formacji zdania telewizji publicznej? /


Jak spokojnie zauważa DZIENNIKARZ, bez cudzysłowu, Krzysztof Leski: b.leski.pl/index.php/2014/04/30/2535/

/Pan “dziennikarz” zapomniał zauważyć, że owym świadkiem jaruzel został na mocy decyzji nie TVP, Tuska, Moskwy czy Berlina, lecz Kościoła. To Trybunał Beatyfikacyjny postanowił w 2005 r. powołać generała na jednego ze świadków w procesie. I przesłuchał go w 2006 r./

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.05.2014 14:05

Komentarz został ukrytyrozwiń

W tym serwisie kiedyś była wielka afera z powodu "współużytkowania" komputera Alicji S., jak również mnóstwo afer z powodu nie tylko publikowania cudzych materiałów, ale nawet własnych tylko wcześniej opublikowanych gdzie indziej.
Dzisiaj jest wolna amerykanka jednym tchem utożsamiana z demokracją.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Łukaszu, żaden dowód, żadna tajemnica. Współredagujemy serwis Kościół.pl i współużytkujemy komputer.

pozdrawiam i życzę mniej podejrzliwości

Komentarz został ukrytyrozwiń

Spodziewałam się takiej odpowiedzi. Stoi za nią utopistyczne i antydemorkatyczne przekonanie, że każda mniejszość, pogląd czy światopogląd powinny być równo i niedyskryminacyjnie reprezentowane.

Wyobraź sobie, że do parlamentu wchodzą wszystkie partie polityczne i każdy program polityczny jest równo reprezentowany w sejmie bez względu na liczbę oddanych nań głosów w wyborach.

Myślę, że nie tylko tożsamość większości – tak jak to jest w przypadku mulitikulti - byłaby zachwiana, ale chaos wkroczyłby w różne inne dziedziny życia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Jeżeli demokracja jest głosem i "domem" większości w praktyce, a prawdopodobieństwo istotą racjonalności, to czemu negować instytucję publiczną (de facto), którą jest Kościół a prawdopodobieństwa odmawiać inteligentnemu projektowi (alternatywa dla ewolucjonizmu)".

=============================================== ========

A kiedy tak się wypowiedziałem, że trzeba zanegować Kościół jako instytucję publiczną?

Jako osoba wierząca zapewne znasz powiedzenie, że " gdyby nawet Boga nie było, to należałoby go dla ludzi stworzyć, z uwagi na pozytywne działanie w wielu obszarach". Zwłaszcza w sferze rządzenia i utrzymywania w ryzach całego społeczeństwa...

Chodzi mi tylko o proporcję w odniesieniu do decydowania o ważnych sprawach publicznych, wykraczających poza działalność kościoła. Póki co, formalnie jeszcze nie jesteśmy państwem wyznaniowym, chociaż wiele cech już spełniamy... U nas kościół gra (wszak cały czas słyszymy o "scenie politycznej") według zasady: brać wszystko!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na przykład genialny Ramanujan miewał wizje fałszywe. Wiadomo że fałszywe, bo udowodniono ich fałszywość.

Istotny jest sam mechanizm.
I czuj duch ! Na nieprawdę ! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Wiarę i naukę łączy inspiracja./

Niewątpliwie. Jak i dzieli. Bardziej niż łączy. Iluż się nie udało?

Inspiracja nie jest kwestią. Kwestią jest jej źródło i treść, w kategoriach "prawdy" i "kłamstwa".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiarę i naukę łączy inspiracja. Wielu teologów budowało swoje spekulacje inspirując się odkryciami naukowymi, np. Teillard de Chardin. Newton wprost chciał udowodnić istnienie Boga przez świat fizyczny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Logika i retoryka są zasadniczymi elementami racjonalności i jako takie są obecne, tak w teologii, jak w nauce. Faktem jest, że odkrycia rozumu ludzkiego nie są punktem wyjścia w racjonalności obecnej w teologii. Są natomiast punktem wyjścia dla filozofa.

Mamy filozofię i naukę, gdzie można naliczyć co najmniej kilka nurtów racjonalności: przedeksperymentalną, eksperymentalną, nieeksperymentalną. Mamy też teologię, która całkiem swobodnie sytuuje się na uniwersytecie posługując się racjonalnością z wielu opcji proponowanych przez filozofię (np. fenomenologię)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.