Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

23734 miejsce

Moralność reklamy

Patrzą na nas z każdego zakątka ulicy, mamią nie zawsze prawdziwymi obietnicami, czasem są brutalne, czasem przesycone erotyzmem. Denerwują, a mimo to nie potrafimy już bez nich żyć. Takie są. Wszędobylskie. Głupie. Krzykliwe.

W jakiż to trudnych czasach przyszło żyć mojemu pokoleniu. Żołnierze armii nieprzyjaciela stacjonują w Polsce i ani myślą o wycofaniu swoich sił. Rzec mogę nawet, iż sił tych w zastraszającym tempie przybywa. Okupanci szarogęszą się w kraju patrolując ulice, sklepy, kina, teatry. Są w pracy, pojawiają się w naszym domu, wyłażą z telewizora, radia, gazet, wciskają się przez szparę w drzwiach.

Można spotkać ich w skrzynce na listy, lodówce. Potrafią wskoczyć nawet do łóżka. My, biedny lud ciemiężony nie umiemy im dać rady. Nasze małe sukcesy w walce z najeźdźcą są niczym w porównaniu z ich zwycięstwami. Mimo iż większość z nas nie ustaje w boju, to jednak trzeba przyznać, że prawie każdy choć raz był kolaborantem i współpracował z wrogiem mając na uwadze własne, doczesne korzyści. Zdrajcy!

Oświadczam wszem i wobec, że ja niżej podpisana, tak jak większość moich rodaków, byłam na usługach wroga. Zrobiłam to świadomie, kierowana czysto egoistycznymi pobudkami, próżnością oraz chęcią zakosztowania czegoś nowego. No, nie zawsze, bo zdarzały się sytuacje, w których miałam na uwadze życie i zdrowie moje i moich bliskich. To były jednak wyjątki. Ponadto oświadczam, że okupanta szczerze nienawidzę i nienawidzić będę po krańce mych dni, ale dalszej współpracy z nim nie zaprzestanę. Pragnę też przyrzec, że wszelkie działania, jakie podejmowałam lub podejmować będę, które będą dotyczyły kolaborowania z wrogiem, nie będą krzywdzić innych. Jedynymi rzeczami, które mogą ucierpieć są moja kieszeń lub kieszeń moich rodziców, na których utrzymaniu jeszcze częściowo jestem.

Wróg numer jeden - reklama telewizyjna. Wkrada się do domu przez odbiornik telewizyjny. Jest najskuteczniejszą formą wyniszczania psychicznego, bo oddziałuje na kilka osób naraz. Człowiek nie może czuć się bezpieczny nawet w zaciszu domowym. Ona znajdzie go wszędzie. Potężniejszą jej siostrą jest reklama kinowa. Potrafi dopaść setki ludzi. Agenci wywiadu TV wcielają się w różne postacie. Czasem są to eleganccy panowie zachęcający do zakupu jakiegoś produktu, innym razem piękne panie bezwstydnie odsłaniające to i owo. Bywa, że wróg udaje dziecko, które bardzo chce cukierka. Wszystko po to, żeby nas zachęcić do skorzystania z reklamowanej usługi lub kupienia określonej rzeczy. Tylko od naszej silnej woli zależy, czy ulegniemy pokusie, czy też przetrzymamy ten emocjonalny szantaż.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

jak ma dość konsumpcji, to niech wybuduje sobie erem w bieszczdach i zaoszczędzi bezproduktynwgo biadolenia na 6 stronach

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie jest tak źle, wszystkiego po trochu i z umiarem, może po prostu nasza koleżanka ma dość konsumpcji, uszanujmy, przecież dużo w tym prawdy, pozdrawiam =)

Komentarz został ukrytyrozwiń

o mamą, co za nadęty tekst. Ta metafora o okupancie, wrogu i wojnie jest trafiona jak kula w płot, nieadekwatna.
jeszcze sobie pokrzyć jak pani Frał z Włatcuw

APOKALIPSAAAAAAAA

aaaaaaa

i będzie spektakularny finał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja też uważam, że pewne rzeczy są tylko dla prawdziwych facetów.;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.