Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15225 miejsce

Mord w imieniu państwa

Gdyby najwyższy wyrok miał odstraszać od popełniania najcięższych zbrodni, to dziś po (co najmniej) 35 wiekach stosowania kary śmierci przestępcy mieliby zakodowany w genach strach przed popełnieniem przestępstwa.

Pojawiły się ostatnio w Wiadomościach24.pl dwa teksty; jeden opowiadający się za karą śmierci, drugi – przeciw. Pokazują one jak zatomizowane jest nasze społeczeństwo w tej – wydawałoby się – oczywistej sprawie. Dlaczego oczywistej? Społeczeństwo polskie jest w 90 procentach katolickie, a wiara katolicka oparta jest na dekalogu, w którym przykazanie „nie zabijaj” nie zostało skreślone. Polska leży w Europie w strefie kultury śródziemnomorskiej, w której humanizm jest podstawowym nurtem filozoficznym. Pomimo tego katolicki naród, wychowany w duchu humanistycznym domaga się przywrócenia kary śmierci (dane mówią o 70-procentowym poparciu tej idei!).

Przez wieki z katowskim toporem


Idea stosowania kary śmierci bierze się z idei sprawiedliwego odwetu oraz - w myśl wolterowskiej zasady - odtwarza naruszony przestępstwem porządek społeczny. Stosowana była już przed tysiącami lat. W Kodeksie Hammurabiego (XVIII wiek p.n.e., Babilonia) jej istnienie ucieleśniało regułę talionu, zgodnie z którą kara wymierzona sprawcy miała być równa dolegliwości ofiary. Stary Testament, Constitutio Criminalis Carolina, ustanowiony przez cesarza Karola V w 1532 roku, pruski kodeks karny z 1794 roku Landrecht – wszystkie te kodeksy przewidywały karę śmierci. Czasami za przestępstwa, które dziś uznali byśmy za drobne lub żadne, np. za cudzołóstwo, homoseksualizm, kradzież.


Prawo karne na ziemiach polskich we wczesnym średniowieczu opierało się na prawie zwyczajowym. Najstarszą znaną formą karania śmiercią było ukamienowanie później skazanych ścinano, wieszano, łamano kołem, ćwiartowano, palono na stosie i przybijano do krzyża. Głową płacili za przestępstwa zdrajcy, zabójcy, złodzieje i fałszerze monet. Statuty Kazimierza Wielkiego przewidywały karanie śmiercią za wyłudzanie nienależnych świadczeń z żup królewskich, zagarnięcie podatków czy obracanie obcą monetą. W okresie Rzeczypospolitej szlacheckiej na mocy konstytucji z 1586 r. karę ostateczną wymierzano za czyny przeciwko moralności i dobrym obyczajom (sodomia, homoseksualizm), przeciwko porządkowi publicznemu (gwałtowne najście na dom, napad na drodze), spiski przeciwko władzom miejskim, porwanie oraz tradycyjnie zabójstwo umyślne, zwane kryminalnym


Podejrzanych o herezję sądziły sądy kościelne, następnie skazanego wydawano władzy świeckiej, która paliła nieszczęśnika na stosie. Inkwizycja kościelna nasiliła się po wydaniu edyktu wieluńskiego w 1424 r., zrównującego wyznawanie zasad husyckich ze zbrodnią obrazy majestatu. W XVI wieku zmiana wyznania rzymskokatolickiego na inne chrześcijańskie przestała być karana, chociaż w dobie kontrreformacji akt ten skutkował co najmniej wygnaniem. Fala polowań na czarownice, przechodząca wówczas przez Europę, nie ominęła Rzeczypospolitej. Egzekucje trwały przez dwa stulecia, mimo kilkakrotnie wydanych zakazów przez panujących Augusta II i Augusta III. Ostatecznie karę śmierci za czary zniesiono w 1776 r.

Niepodległe państwo nadal bezwzględne


Kodeks karny z 1969 r. dawał możliwość orzekania kary śmierci za 9 przestępstw, a ustawy pozakodeksowe za 14 czynów. Po wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 r. wszedł w życie dekret "O postępowaniach szczególnych w sprawach o przestępstwa i wykroczenia w czasie obowiązywania stanu wojennego", który umożliwiał wymierzanie kary śmierci za 86 typów przestępstw w postępowaniu doraźnym. Najnowszy kodeks karny, obowiązujący od września 1998 r., nie zawiera w swoim katalogu kary śmierci, którą zastąpiono dożywotnim więzieniem. Ostatni wyrok śmierci wykonano w Polsce w 1988 r., na kilka miesięcy przed wprowadzeniem faktycznego moratorium na wykonywanie kary śmierci.W 1932 r. wszedł w życie pierwszy po odzyskaniu niepodległości kodeks karny. Kodeks przewidywał możliwość zastosowania kary śmierci jedynie za pięć przestępstw (w tym za cztery polityczne), z możliwością zamiany na karę dożywotniego więzienia oraz 5 i 10 lat pozbawienia wolności.

 

 

  Wysokość kary nie ma wpływu na przestępczość


Przypomniałem w skrócie (z oczywistych względów) historię kary śmierci. Uczyniłem to nie bez powodu. Gdyby rzeczywiście najwyższy wyrok miał odstraszać od popełniania najcięższych zbrodni, to dziś po (co najmniej) 35 wiekach stosowania kary śmierci przestępcy mieli by zakodowany w genach strach przed popełnieniem przestępstwa. A tak nie jest. Badania, na które powołują się zwolennicy kary śmierci, a które wskazują na spadek przestępczości w krajach gdzie najwyższy wymiar kary się stosuje nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Moim zdaniem związek między surowością kary a liczbą przestępstw nie istnieje. Przestępca zakłada bezkarność, że mu się uda. I wymiar kary jaki mu grozi nie ma tu nic do rzeczy. Narkoman „na głodzie” zabije za 20 zł na kolejną działkę bez względu na wymiar kary. O braku związku między stosowaniem kary śmierci a przestępczością świadczą badania prowadzone w Polsce. Jeśli chodzi o zabójstwa, to od 1997 r. czyli od momentu, kiedy w polskim kodeksie zniesiono karę śmierci, ich liczba rosła do 2001 r. - z 1093 do 1325, ale następnie zaczęła spadać osiągając w 2003 r. 1039, czyli najniższy poziom w tych latach! Wymowne są statystyki amerykańskie: odsetek morderstw w stanach stosujących karę śmierci, na przykład w Teksasie, jest wyższy niż w stanie, który jej nie stosuje, czyli w Massachusetts!

 

  Po wyroku nie ma odwołania


Główny problem stosowania kary śmierci polega na nieodwracalności tej kary. w 1989 r. studenci i pracownicy Wydziału Prawa Uniwersytetu w Stanford (Stany Zjednoczone) opublikowali listę 349 spraw, w których od 1900 r. domniemani sprawcy zostali skazani na karę śmierci, a następnie uniewinnieni po ujawnieniu nowych dowodów. Tylko w 1988 r. doliczono się 14 takich spraw. Ostatni przypadek miał miejsce w Stanach Zjednoczonych (stan Oklahoma) na początku 1999 r., gdzie po 12 latach oczekiwania w celi śmierci na wykonanie wyroku na wolność wyszedł Ronald Williamson skazany w 1987 r. za zgwałcenie i zamordowanie młodej kobiety. Przykłady stwierdzania niewinności po wyroku śmierci można mnożyć bez końca.

  Głosy przeciw karze śmierci


Jednym z pierwszych, poważnych głosów wypowiadających się przeciwko stosowaniu kary śmierci było dzieło włoskiego prawnika i ekonomisty Cesare Beccarii "O przestępstwach i karach" z 1764 r. Beccaria stwierdził w nim, że kara śmierci nie może być pożyteczna, gdyż daje ludziom przykład okrucieństwa. W podobnym duchu wypowiadali się filozofowie Jeremy Bentham (1748-1832) Ludwig Feuerbach (1804-1872). Przeciwne stanowiska zajmowali przedstawiciele antropologicznej szkoły prawa karnego: Cesare Lombroso, Rafaele Garofalo i Enrico Ferii, a także Immanuel Kant, Georg William Fredrich Hegel, wcześniej Tomasz z Akwinu, który pochwalał zabicie niebezpiecznego człowieka dla wspólnego dobra społeczeństwa. Przełomowe dzieło Beccarii stworzyło podstawy dla rozwoju myśli abolicjonistycznej, która szczytową formę rozwoju osiągnęła w XIX i drugiej połowie XX wieku. Pierwszym krajem, który zniósł karę śmierci, była Toskania (w 1786 r.), następnymi: Grecja, Rumunia, San Marino oraz Kolumbia i Wenezuela na kontynencie amerykańskim. Do końca 1998 r. karę śmierci zniosło 67 państw, 14 następnych zasądza ją jedynie za zbrodnie wojenne, w 24 innych zaprzestano wykonywania egzekucji w praktyce (abolicja de facto) mimo istnienia tej kary w wewnętrznych ustawodawstwach. Chociaż w dalszym ciągu około 90 państw na świecie utrzymuje karę śmierci w kodeksach i wykonuje ją, to ich liczba powoli, lecz stale maleje.

Watykan a kara ostateczna


Poglądy Kościoła katolickiego w tej materii przez wieki nie ulegały większym zmianom. Kościół oficjalnie wypowiadał się rzadko i niechętnie, uważając, że sprawy tej wagi należą do domeny władzy państwowej. Uznawał zasadność stosowania kary śmierci, jeżeli przyczyniłaby się ona do ochrony społeczeństwa. O ile jednak w okresie średniowiecza przychylnie patrzył na jej wykonywanie (głównie w sprawach dotyczących odstępstwa od wiary, czarów itd.) i wręcz wspierał instytucje ją stosujące (Święte Oficjum, czyli Inkwizycja), to w ostatnich dziesięcioleciach możemy dostrzec ewolucję postawy Kościoła skierowaną w stronę poszanowania życia każdego człowieka oraz ograniczenia, a wręcz zaniechania, stosowania tej kary. W encyklice Evangelium Vitae, ogłoszonej w 1995 r., papież Jan Paweł II stwierdził, iż w dzisiejszych czasach zagrożenie bezpieczeństwa obywateli nie jest tak wielkie, by miało ono usprawiedliwić stosowanie kary śmierci.

A teraz ja


Stosowanie kary śmierci wydaje mi się wyjątkowym barbarzyństwem z wielu powodów. Nie daję nikomu prawa wymierzania takiej kary, nawet w przypadku najcięższych przestępstw.
Po pierwsze: ideały humanistyczne wskazują na konieczność przebaczania win.
Po drugie: istnieje możliwość resocjalizacji przestępców – psychologia, psychiatria poczyniły już tak duże postępy, że z diabła możną zrobić owieczkę (w przypadku zadeklarowanych sadystów istnieje w dalszym ciągu dożywocie bez prawa warunkowego zwolnienia).
Po trzecie: nie mogę pogodzić się z instytucją kata – ktoś w końcu musi pociągnąć za cyngiel, odkręcić gaz, uruchomić zapadnię, wstrzyknąć truciznę. A ja nie chcę się domyślać czy tym kimś nie jest mój sąsiad. Mimo dyskusji nad przywróceniem kary śmierci, mimo opowiadania się za jej stosowaniem prezydenta, liderów partii prawicowych i niektórych hierarchów kościelnych recydywa ks-ów nam nie grozi. W każdym razie do czasu kiedy Polska pozostaje członkiem Unii Europejskiej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Pisanie o 35 wiekach ma takie samo znaczenie, jak stwierdzenie, że (poza paroma okresami) ludzkość stawiała przez wieki na hetero. Także na równość i braterstwo. I co? Homo wychodzą z ukrycia, rewolucje socjalne upadły. W moich genach pewnie widać efekty, bo jeśli jestem w markecie to nie kradnę nie tylko z powodu wychowania i uczciwości, ale chyba z wrodzonego lęku - co będzie jak mnie złapią? Wstyd! Opiszą, podadzą znajomym, w szkole lub w pracy, wrzucą do pudła. Jeśli uczciwość to uczucie powiązane ze wstydem albo wręcz - z powodu wstydu, to co za różnica? Nie pytamy, czy bohater kierował się chęcią sławy, godnością, pieniędzmi. Został bohaterem. Ja staram się nie kraść. Choćby ze strachu. I nie zabiję także z tego powodu. Z bojaźni przed prosesem, wstydem, wyklęciem przez rodzinę. Owszem, dopuszczam zabójstwo z powodów emocjonalnych (a za te nie grozi kś.), ale nie rabunkowych, seksualnych itp. I gdyby więcej ludzi bało się (a kś. jednak wyzwala więcej strachu niż dożywocie), to byłoby mniej zabójstw na tle pozaemocjonalnym. Gdyby stosowano pręgierz na skwerze to mniej byłoby złodziei, nieprawdaż? Ilu jest złodziei u Arabów? Ilu zabójców? Kto zna statystyki?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mało tego! Przed wojną katolików było jeszcze więcej niż dzisiaj (procentowo), a za kś. wówczas (założę się!) było jeszcze więcej (procentowo). Więcej - gdyby księży zapytać przed wojna o tę sprawę, to ilu byłoby za całkowitą rezygnacją z kś.? Znane są takie badania? Dzisiaj zapewne zmienili poglądy (bo tylko krowa nie zmienia), ale nie pod wpływem własnych przekonań, ale po sugestiach/naciskach/interpretacji Kościoła w tej materii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli 90% Polaków to katolicy i przestrzegają Dekalogu, to czym wytłumaczyć, że większość z nich jest za kś.? W USA ateiści są w mniejszości, a też są za kś. Zresztą nie widzę ideowych różnic pomiędzy ateistami a katolikami. Każdy porządny człowiek powinien kierować się sumieniem i etyką. Natomiast nasze Forum jest chyba dziwne, bowiem nie reprezentuje średniej wyciągnietej ze wszystkich Polaków. Tu jest większość za bezwzględnym zniesieniem kś., nieprawdaż? Ludzie, którzy tutaj mają twarde stanowisko i niektórych interlokutorów uważają za niecywilizowanych, często nie potrafią przekonać swoich rodzin do swego stanowiska...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy kara śmierci ma wpływ na poziom przestępczości? Oczywiście, że ma. Dzisiaj na to wpadłem. Myśl o ewentualnym wykonaniu kś. na mnie, jest dla mnie aż tak porażająca, że z tej chorobliwej bojaźni, na pewno (99%) nikogo nie zabiję. Jeśli w podobnej sytuacji psychologicznej jest jeszcze paru Polaków, to jest to dowód, że byłoby mniej zbrodni, zatem mielibyśmy do czynienia ze spadkiem poziomu przestępczości. Cbdu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny, ale przewrotny tytuł - *Mord w imieniu państwa*. Jednak nadużycie. Czy napisałbyś *Mord w imieniu Kościoła*? Nie, bo ręka by Ci (Autorowi) zadrżała. A ileż osób zakończyło żywot po ogłoszeniu wyroku w imieniu Kościoła? I co, zmieniliście zdanie, bo Kościół nagle zmienił? A jak wiatry wiały w inna stronę to byliście za kś.? 20 lat temu tez byliście przeciwnikami kś.?
Ponadto - zabicie złodzieja jest legalne (a afekcie; nawet za kradziez komórki, roweru czy radia). To nie jest mord w imieniu państwa? A odłączanie choprych od aparatury to co to jest? Albo ich niepodłączanie, bo środków zabrakło i proszę sie zgłosić za rok na operację... To nie mord w naszym imieniu, czyli Państwa?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja również zasygnalizowałem, że przemiany w Polsce były na tyle istotne, że statystyka zabójstw w aspekcie zniesienia kś. jest sfałszowana! Ale jeśli obaj tak uważamy, to jest to jedynie dowód na nadużycie popełnione przez Autora, który dał śródtytuł -*Wysokość kary nie ma wpływu na przestępczość *. Tytuł - nie ma wpływu, a wewnątrz, że ma... A porównywanie dwóch odmiennych stanów USA też niefortunne. Jeśli ktoś ma poważne dowody na brak związku pomiędzy kś. a przestępczością to powinien podać przykłady niebudzące wątpliwości!
Teraz ja będe brutalny - stawiam tezę: gdyby złodziejom samochodów (bo też o autach piszesz) groziła kara śmierci, to jak myślisz - ile wozów by kradziono rocznie. Bo teraz coś 50-80 tysięcy. Pomyśl i odpowiedz. Oczywiście, nikt cywilizowany nie będzi żadał kś. dla złodziei, zatem wielu z nas będzie psioczyło na tych palantów, kiedy ukradną jego autko. Ale więcej - każdy poszkodowany może natychmiast zastrzelić zlodzieja samochodu i to jest w zgodzie z prawem, ale czy z ideami chrześcijaństwa?
Dlaczego nie podoba Ci się p.11, skoro to Autor właśnie napisał! To zgłoś do niego swe wątpliwości, to nie ja wymyśliłem wątek o tych 30%. A co sądzisz o zdaniu Watykanu (nie licząc pontyfikatu JPII)?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tomasz
  • Tomasz
  • 11.09.2006 17:41

Będę brutalny. To, że tzw. wierni i KK nie stosują sie do "NIE ZABIJAJ" nie oznacza, ze przestało obowiązywać.
To, z ewszyscy tak robią lub robili jest argument na poziomie naszego świetlanego politka ze słomą w butach.
Równie dobrze mógłbyś napisać jak do okoła kradną to i my możemy zostać złodziejami, mało tego należy to zalegalizować.
a co do 11 punktu "11. Jeśli u nas, po zniesieniu kś. o 30% wzrosła liczba zabójstw to jest to oczywisty dowód na związek pomiędzy jej istnieniem w kodeksie a poziomem przestępczości! " To jest nadużycie bo w tym samym czasie w Polsce zmieniło się wiele innych rzeczy które spowodowały wzrost przestępczości np. pojawiło się duż ebezrobocie.
Równie dobrze mógłbyś napisać ponieważ zniesiono KS to pojawili się kloszardzi i ludzie chodzący po śmietnikach za jedzeniem czasookres ten sam, a chyba nie będziesz aż tak odważny by uznać, że jedno z drugim ma cokolwiek wspólnego.
Albo iiny przykąłd ilośc samochodów zależy od wykonywania KS tzn. jak przestano wykonywać KS w Polsce to skoczyła ilość samochodów na 1000 polaków. Prawda, ze bzdura ale statystycznie można ja dowieść i podobnie jest z twoim argumentem nr. 11
reszty nie czytałem zniesmaczony pierwszymi 11-ma przemysleniami
Choć serdecznie pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Litości - na 25 punktów jeden (mały) był o aborcji. Ale skoro on jedynie wywołuje reakcję, to mam pytanie (propozycję) do ankiety - czy bardziej obrzydliwy jest kat wykonujący legalny wyrok kary śmierci (1-2 rocznie), czy lekarz nielegalnie wykonujący aborcję (1-2 miesięcznie)?
Oczywiście, że kś nam nie grozi. Ale za kradzież roweru możemy zabić złodzieja, byle szybko i na miejscu przestępstwa... Hipokryzja obrońców życia ludzkiego...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Całe szczęście kara śmierci raczej nam nie grozi. Chyba, że wystapimy z Unii. Porównywanie kary śmierci z aborcją płodu jest dla mnie taką samą retoryką jak porówynwanie tejże aborcji, która jest zabiegiem medyczym, do Holokaustu. Litości.

Komentarz został ukrytyrozwiń
akselbant
  • akselbant
  • 09.09.2006 21:31

Klaskaniem mając obrzękłe prawice,
Znudzony pieśnią lud wołał o czyny;
Wzdychały jeszcze dorodne wawrzyny,
Konary swemi wietrząc błyskawice.
Było w ojczyźnie laurowo i ciemno
I już ni miejsca dawano ni godzin -
Gdy Boży palec zaświtał nade mną,
Nie zdajac liczby z rzeczy, które czyni,
Żyć mi rozkazał w żywota pustyni!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.