Facebook Google+ Twitter

Mordercy chcą wyjść z aresztu

  • Źródło: Głos Wielkopolski
  • Data dodania: 2008-06-18 16:13

Dwaj młodzi ludzie, oskarżeni o zgwałcenie i zamordowanie studentki, chcą opuścić areszt. Ich obrońcy twierdzą, że zbyt długo byli pozbawieni wolności – bez prawomocnego wyroku. Robert M. i Krzysztof M. z Wysokiej koło Piły zostali dwukrotnie – w lipcu 2005 r. i grudniu 2006 r. – skazani za swoją zbrodnię na dożywocie. Ale też dwukrotnie poznański Sąd Apelacyjny uchylał wyroki.

– Prawdopodobieństwo powtórzenia się tylko tych czterech zębów szczęki wynosi jak: 1 do 0,000005 – wyjaśniał podczas pierwszego procesu biegły Jerzy Kasprzak, jedyny w Polsce specjalista z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego przy Komendzie Głównej Policji. – Taki układ zębów szczęki i żuchwy jest indywidualny i niepowtarzalny. Pozwala na wyciągnięcie kategorycznego wniosku, że ślady na ciele denatki pozostawił Robert M.

Obrońcy oskarżonych oczywiście zakwestionowali tę opinię, stawiając sąd przed problemem znalezienia innych biegłych. Za każdym razem wydłużał się czas, dzielący dzień rozprawy od dnia tragedii... W 2002r. Robert M.i Krzysztof M. mieli po 21 lat. Mieszkali w Wysokiej koło Piły. Żyli z dnia na dzień. Obaj lubili wypić. Robert narzekał na siostry S. Według niego, obie zadzierały nosa, a przez Magdę, która zamieszkała z jego bratem, musiał opuścić swój pokój. 15 czerwca 22-letnia Agata S. przyjechała do Wysokiej, gdzie mieszkali rodzice jej chłopaka oraz siostra. W tym czasie Robert M., który nie lubił swojej nieformalnej bratowej i jej rodziny, siedział w warsztacie, który urządził w przydomowym chlewiku. Razem z kolegą Krzysztofem M. i znajomymi pił spirytus. Około dziewiątej wieczorem Robert i Krzysztof postanowili się przejechać maluchem. Po drodze spotkali wracającą ze spaceru Agatę. Zaproponowali, że ją podwiozą. Dziewczyna wsiadła. Zamiast do Wysokiej skręcili w boczną drogę. Wyciągnęli Agatę na pole jęczmienia. Brutalnie pobili, zgwałcili i zabili – miażdżąc krtań butem. Potem pojechali do sklepu po piwo i papierosy. Ciało dziewczyny odnaleziono następnego dnia. Gdy policja przesłuchała wtedy Roberta M. i Krzysztofa, obaj przyznali się do popełnienia zbrodni. Każdy z nich jednak minimalizował swoją rolę. Robert obciążał Krzysztofa, a Krzysztof – Roberta. Pierwszy raz stanęli przed poznańskim sądem we wrześniu 2003 r. Wtedy odwołali swoje wcześniejsze wyjaśnienia. Twierdzili, że przyznali się, bo policja ich zastraszyła. Pogrążył ich jednak niecodzienny dowód: ślad zębów na piersi zamordowanej dziewczyny. W lipcu ubiegłego roku poznański sąd rozpoczął trzeci proces Krzysztofa i Roberta. Do jego zakończenia brakuje tylko nowej opinii dotyczącej śladu zębów oraz ustalenia, czy studentkę biła jedna, czy dwie osoby. Sąd zobowiązał biegłego patologa z Zakładu Medycyny Sądowej w Poznaniu do skompletowania zespołu ekspertów. Pojawił się jednak kolejny problem. Otóż, obrońcy oskarżonych zaskarżyli kolejne postanowienia sądu przedłużające areszt.
::: Reklama :::

Akta sprawy zostały odebrane biegłym. Tylko jeden z nich zdążył się z nimi zapoznać. Szef zespołu biegłych poinformował sąd, że w takiej sytuacji opinie będą gotowe pod koniec roku. Tym bardziej, że gdy ekspertom odebrano akta, przydzielono im do zaopiniowania inne sprawy, a rozpoczyna się letni sezon urlopowy. Zażalenia obrońców na areszt – poza tym, że uniemożliwiły pracę biegłym, którzy mogli w tym czasie sporządzić opinie – zostały oddalone.

– Oskarżeni pozostaną w areszcie, a akta 12 czerwca zostały przekazane biegłym – powiedział sędzia Paweł Spaleniak, przewodniczący wydziału III karnego Sądu Okręgowego w Poznaniu.

Bliscy oskarżonych, nawet po dwóch wyrokach, nadal wierzą w ich niewinność.

Barbara Sadłowska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.