Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18478 miejsce

Mordercza sekta Asasynów

W czasach krucjat krzyżowych, nawet Ziemia Święta skrywała swoje tajemnice. Wśród Europejczyków wizytujących jej granice, krążyła legenda o grupie wyznawców islamu, zwanej al-hasziszijjin, specjalizującej się w mordowaniu ludzi.

Hasan ibn Sabbah / Fot. wikimediaIle dziś w tej opowieści jest prawdy, kiedy trudno już oddzielić fakty od mitów?

Od VII wieku na ziemiach Półwyspu Arabskiego, główną religią stał się islam. Początkowo cały ten teren obejmowało jedno państwo, zwane kalifatem. Szybko jednak podzieliło się na wiele mniejszych organizmów, nie żyjących ze sobą w zgodzie. Główny podział można było zaobserwować na podstawie rozpadu islamu na dwa odłamy: sunnitów i szyitów, z których wyłaniały się kolejne sekty. Jedną z nich była wywodząca się od imama Ismailia, grupa izmailitów, z której w XI wieku, pod przywództwem Hasana ibn Sabbah, wyłonili się nizaryci, zwani także asasynami.

Główna siedziba tej sekty mieściła się w twierdzy Alamut. Legenda głosi, że Hasan mając świadomość niemocy wobec sił zbrojnych broniących twierdzę, postanowił zdobyć ją podstępem. Wysłał więc misjonarzy, by ci nawrócili wszystkich przebywających w twierdzy żołnierzy i okolicznych mieszkańców na jego wiarę. Kiedy misja zakończyła się sukcesem, sam Hasan znany już w okolicy jako wielki prorok, przybył by zamieszkać w twierdzy. Podobnie zdobywane były kolejne twierdze, które traktowane były jako bazy.

Główną domeną nizarytów było skrytobójstwo. Każdy szczegół akcji, planowany był latami. Dla asasyna zaszczytem było zginąć podczas misji, a największą hańbą, powrócić żywym, kiedy pozostali pobratymcy polegli. Mówi się, że byli gotowi rzucić się ze skały, w celu udowodnienia swojego oddania i wierności zwierzchnikowi. Stosowali m.in. taktykę takijja, która polegała na ukrywaniu swojej wiary w tajemnicy, celem zdobycia zaufania wrogów. Wbrew utartym historiom, asasyni praktykowali również pokojowe metody nawracania niewiernych.

Z etymologicznego punktu widzenia arabskie al-hasziszijjjin znaczy tyle co „zjadacz haszyszu”. Nazwa ta była stosowana wyłącznie przez muzułmańskich nieprzyjaciół nizarytów, którą później przejęli Europejczycy. Aczkolwiek nierozerwalnie wiązała się z mitem tej grupy, zamieszkującej górzyste tereny Syrii. Jeden z przekazów w dzienniku Marco Polo opisuje sposób werbowania potencjalnych wojowników, który polegał na odurzania ich haszyszem. Narkotyk służył również jako środek pomocniczy przy realizacji zleconych zadań. Nie można jednak czynów kizerytów wiązać jedynie ze stanem narkotycznego upojenia.

Dziś słowo asasyn przeszło w wielu językach jako synonim nieuchwytnego mordercy, skrytobójcy. Jednym z wydarzeń, które miało na to wpływ była śmierć hrabiego Rajmunda II. Wracając z Jerozolimy do domu został napadnięty w bramie przez ludzi wyglądających na arabów. Raniony zatrutym sztyletem nie miał nawet możliwości się bronić. Dokładnie nie wiadomo dlaczego został zamordowany, asasyni starannie wybierali swój cel i nie atakowali przypadkowych osób.

Inną historią, która miała wpływ na reputację nizarytów, była opowieść o sojuszu z Saladynem II, najbardziej znanym na Bliskim Wschodzie, samozwańczym sułtanem. Saladyn II miał wielu wrogów wśród obalonej dynastii Fatymidów, szukali oni wsparcia wśród morderczych asasynów. Za odpowiednią kwotę zostało zlecone im unicestwienie panującego sułtana. Pierwsza próba zakończyła się fiaskiem, ponieważ zabójcy, pomimo przebrania, zostali rozpoznani. Za drugim razem przed atakiem Saladyna ochroniła kolczuga noszona pod strojem. Przed trzecim atakiem asasyni musieli zbliżyć się do sułtana. Wcieli się w szeregi najbliższej służby i kiedy zdobyli pełne zaufanie władcy, wtedy zaatakowali.

Najbardziej znanymi z władców europejskich, oskarżanym o współpracę z nizarytami byli: Franciszek II, Ryszard Lwie Serce oraz Ludwik IX, zwany świętym. Żadnemu z nich nie udowodniono jednak wykupienia usług asasynów.

Kres wielkiej sekty nadszedł dopiero w roku 1256, kiedy to Mongołowie najechali Persję. Zdobyli twierdzę Alamut i brutalnie rozprawili się z każdym, kogo uznali za zagrożenie. Mimo krwawej rzeźni nielicznym nizarytom udało się przetrwać. Kontynuowali tradycję swojego wyznania i przetrwali po dziś dzień, m.in. w Syrii, Iranie, Indiach i USA, jednak nie chcą utożsamiać się ze swoim krwawym pierwowzorem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Mnie to się zawsze wydawało, że jest to coś odwrotnego - wytresowanie jednostek by słuchały poleceń bez mrugnięcia okiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jednostka potrafiąca pociągnąć za sobą ciemną masę - zjawisko zwane ładnie "indoktrynacją" - zawsze odbije się echem historii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakie tam szaleństwo? - Zwyczajna indoktrynacja i pranie mózgu. - Nie wiem co tu miało by być do podziwiania? Przecież to jest horror. Coś niewyobrażalnie podłego...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wydaje mi się, że sam ten fanatyzm i posłuszeństwo jest godne podziwu - można zwać to szaleństwem, obłędem, ale przekonanie człowieka do takiego posłuszeństwa? To temat na dłuższe filozoficzne i psychologiczne rozważania ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety Pani Dario dla samobójczych zamachowców jest to coś realnego, więc nie mogą się doczekać śmierci i wylądowania tam "ponownie"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem pewiem ze fantazja, jak uniwersum, jest wymiarem wykraczajacym poza zakresy mojego mozdzku.
Za chwile ktos, znowu, jak mozna inaczej sie "rozwinac", zacznie interpretowac nawet chaos, potem podobno nastapi dzien odpoczynku od pracy, albo cud wielkanocny...
Milych Swiat zycze kazdemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Historia o rajskim ogrodzie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wbrew pozorom i owszem narkotyki mają sporo wspólnego z ich czynami. Otóż kandydatów na asasynów odurza się bez ich wiedzy, a gdy usną przenosi do miejsca w którym pełno jest posłusznych, pięknych, młodych kobiet. Trzyma się ich tam koło dwóch tygodni cały czas odurzonych, a po tym czasie znowu we śnie zabiera do "normalnego świata". Owi ludzie dostają informację, że oto bóg zabrał ich na próbę do nieba, a jak tylko wykonają misję samobójczą to trafią tam na stałe. Idealna od wieków metoda pozyskiwania głupoli do misji...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.